- Do 31 marca przedstawimy strategię radzie nadzorczej Bomi. Wydaje mi się, że w ciągu ostatnich 3-5 lat podejmowano niewłaściwe decyzje, które prawie zatopiły spółkę. Tej firmy nie stać już na kolejną nietrafioną strategię. A z poprzednich Bomi nie zrealizowało żadnej zapowiedzi. Uważam, że w Bomi jest potrzebna terapia szokowa – powiedział „Parkietowi" Witold Jesionowski, od 15 lutego zarządzający spółką Bomi.

 

Jego zdaniem konieczna jest gruntowna restrukturyzacja detalu.

 

-  Nie cofnę się przed gruntownymi cięciami i przed zamykaniem nierentownych sklepów. Na razie jest za wcześnie, by przesądzać jak duże będą to cięcia. Jednak uwzględniając te procesy zamykania, które już się rozpoczęły, można stwierdzić, że w tym roku zamkniemy ok. 10-15 proc. sklepów – powiedział.

 

Spółka Bomi jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Jej kapitalizacja topnieje wraz z pogarszającymi się wynikami.

 

- Uważam, że gdyby grupa Bomi osiągnęła 2 mld zł rocznej sprzedaży i miała rentowny biznes, to wówczas kapitalizacja spółki powinna być zbliżona do miliarda – powiedział Jesionowski.