Wybuch wojny w Iranie i blokada Cieśniny Ormuz zachwiały dostawami i cenami ropy naftowej, paliw płynnych i gazu ziemnego niemal w każdym zakątku naszego globu. W wielu krajach zaczęto się obawiać, na jak długo w obecnej sytuacji wystarczy zapasów niezbędnych do pokrycia bieżącego zapotrzebowania. Takie pytanie co jakiś czas pojawia się również w Polsce. Stało się ono zasadne chociażby w kontekście wprowadzonego niedawno przez rząd pakietu „Ceny Paliwa Niżej”, który doprowadził do skokowej obniżki cen oleju napędowego i benzyn i tym samym okresowego wzrostu popytu.

Resort energii w sprawie zapasów ogranicza się do ogólnych zapewnień

Przedstawiciele władz i podmioty odpowiedzialne za stan krajowych zapasów na pytanie o ich ilość niemal zawsze ograniczają się jednak do ogólnikowych stwierdzeń. Podczas spotkań, konferencji czy w odpowiedzi na pytania dziennikarzy najczęściej podają jedynie, że ropy, paliw i gazu nam nie zabraknie. O ile w przypadku ostatniego z tych produktów takie zapewnienie można by uznać za realne do weryfikacji i samodzielnej oceny, o tyle, jak naprawdę jest z ropą i paliwami, w zasadzie niewiele wiadomo.

Foto: GG Parkiet

O wyjaśnienie sytuacji dotyczącej zapasów ropy i paliw poprosiliśmy m.in. Ministerstwo Energii. Na większość z naszych 12 szczegółowych pytań jego departament komunikacji odpowiedział zdawkowo lub nie na temat. Chcieliśmy się m.in. dowiedzieć, jak duże zapasy poszczególnych paliw (w konkretnych jednostkach miary) powinny być dziś zgromadzone w Polsce zgodnie z obowiązującymi regulacjami, a ile jest ich faktycznie. Resort ograniczył się jednak do stwierdzenia, że „Polska zgodnie z przepisami utrzymuje ponad 90 dni zabezpieczenia w ropę naftową i paliwa. Struktura zapasów wynika z ustawy i jest powiązana ze strukturą zużycia”.

Kolejne pytania dotyczyły tego, czy poza zapasami wynikającymi z przepisów ustawy Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS) utrzymuje inne, dodatkowe zapasy paliw i ropy oraz czy ten organ ma jakieś inne narzędzia, aby oddziaływać na zmieniającą się na polskim rynku sytuację. W tej sprawie resort energii odesłał nas do RARS lub jednostki administracji publicznej nadzorującej ten podmiot. RARS na żadne nasze pytania jednak nie chciała odpowiedzieć, informując, że odpowiednie dane są w dyspozycji Ministerstwa Energii i ewentualnie ono może podjąć decyzję o ich udostępnieniu. I tu w zasadzie koło się zamyka.

Foto: GG Parkiet

W odpowiedzi na kolejne nasze pytania resort przekonywał, że minister energii na bieżąco monitoruje sytuację na rynku ropy i paliw, a także stabilność dostaw oraz stan zapasów interwencyjnych. Na te ostatnie składają się zapasy obowiązkowe, tworzone i utrzymywane przez producentów i handlowców oraz zapasy agencyjne tworzone i utrzymywane przez RARS. Resort zapewnia, że w razie konieczności podejmie stosowne działania informacyjne oraz zapobiegawcze. W jego ocenie rynek magazynowy ropy i paliw jest stabilny, a zapasy interwencyjne utrzymywane są w wymaganej ilości. Ponadto nie obserwuje zakłóceń na rynku komercyjnym.

Nie ma transparentności w zakresie zapasów ropy i paliw

Analizując sytuację dotyczącą zapasów ropy i paliw, trzeba mieć na uwadze, że jest to obszar, który charakteryzuje się całkiem innymi zasadami niż zapasy gazu ziemnego. Przede wszystkim informacje o stanie tych ostatnich są w Polsce i całej UE w pełni transparentne i na bieżąco aktualizowane. W efekcie każdego dnia wiadomo, ile błękitnego paliwa zgromadził nasz kraj i inne państwa Starego Kontynentu. Na ujawnianie takich informacji dotyczących ropy i paliw dziś się nie zanosi. Resort energii podaje wprost, że nie istnieją plany zmian w tym zakresie. Tłumaczy to koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa paliwowego państwa i aktualną sytuacją geopolityczną.

Foto: GG Parkiet

Więcej na ten temat braku przejrzystości zapasów ropy i paliw mówi Orlen. Zauważa, że dane w tym zakresie są w Polsce gromadzone centralnie w ramach systemu sprawozdawczego prowadzonego przez RARS. „Informacje tego rodzaju są traktowane jako wrażliwe z punktu widzenia bezpieczeństwa paliwowego państwa oraz stabilności rynku. W przeciwieństwie do rynku gazu ziemnego, gdzie obowiązują odmienne mechanizmy informacyjne i regulacyjne, sektor ropy i paliw funkcjonuje w innej logice ryzyka operacyjnego i geopolitycznego” – tłumaczy dział prasowy Orlenu.

Dodaje, że magazyny gazu są w UE traktowane jako element infrastruktury systemowej, a nie wyłącznie zasób handlowy poszczególnych spółek. W Polsce właścicielem podziemnych magazynów gazu pozostaje grupa Orlen, ale ich operatorem jest niezależna firma Gas Storage Poland należąca do państwowego Gaz-Systemu, co oznacza rozdzielenie własności infrastruktury od zarządzania pojemnościami.

Trzeba też pamiętać, że pojemności magazynowe błękitnego paliwa oraz poziomy ich napełnienia podlegają obowiązkowemu raportowaniu na poziomie UE, wynikającemu z unijnych przepisów dotyczących bezpieczeństwa dostaw gazu. Dane te są agregowane i upubliczniane, ponieważ transparentność została uznana przez regulatora za narzędzie wzmacniające stabilność rynku i bezpieczeństwo energetyczne. Ponadto zapewniają one wszystkim podmiotom działającym na rynkach gazu równy dostęp do informacji o dostępności i wykorzystaniu kluczowej infrastruktury.

Inaczej jest w przypadku ropy i paliw, których zapasy mają charakter strategiczny i interwencyjny. „W tym sektorze UE nie wymaga publicznego ujawniania bieżących, szczegółowych danych dotyczących wolumenów zapasów czy infrastruktury magazynowej. Informacje te są gromadzone w ramach krajowych systemów bezpieczeństwa i traktowane jako wrażliwe, ponieważ mogłyby ujawniać zdolność państwa do reagowania na kryzysy dostaw” – przekonuje Orlen.

Odnosząc się do obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie zauważa, że wpływa ona zarówno na rynek ropy i paliw, jak i gazu. „Różnica w poziomie transparentności nie wynika więc z odmiennej oceny zagrożeń, lecz z faktu, że oba sektory funkcjonują w odmiennych modelach regulacyjnych i pełnią inną rolę w systemie bezpieczeństwa energetycznego” – twierdzi spółka.

Stany zapasów handlowych stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa

Wielkości utrzymywanych zapasów ropy i paliw nie są podawane również na poziomie poszczególnych spółek zajmujących się obrotem tymi produktami. „Orlen, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, realizuje nałożone na spółkę obowiązki w zakresie utrzymywania zapasów obowiązkowych ropy naftowej i paliw na wymaganym poziomie. Spółka wykonuje te obowiązki w sposób ciągły i zgodny z regulacjami krajowymi oraz unijnymi, zapewniając, aby przypadający na nią udział w obowiązku utrzymywania zapasów obowiązkowych był zapewniony” – podaje dział prasowy Orlenu. Tłumaczy, że ze względów bezpieczeństwa szczegółowe dane o realizacji obowiązków przez każdy podmiot zobowiązany obejmujące podanie konkretnych wielkości pozostają do wyłącznej wiadomości uprawnionych organów.

Płocki koncern gromadzi ropę i paliwa w ramach zapasów obowiązkowych oraz zapasów operacyjnych. Te drugie, nazywane też handlowymi, służą bieżącemu zaspokajaniu popytu, w przeciwieństwie do zapasów obowiązkowych, które są utrzymywane w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. „O uwolnieniu zapasów obowiązkowych decyduje minister do spraw gospodarki surowcami energetycznymi w przypadku wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa lub konieczności wypełnienia przez Rzeczpospolitą Polską zobowiązań międzynarodowych dotyczących zabezpieczenia rynku ropy naftowej lub rynku paliw. Stany magazynowe zapasów handlowych stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa” – podaje Orlen. Przekonuje, że grupa jest dobrze przygotowana na zmienne warunki rynkowe i konsekwentnie realizuje procedury zapewniające ciągłość działania oraz nieprzerwane dostawy paliw. Z tego też powodu nie widzi obecnie ryzyka wystąpienia braku paliw w Polsce.

Unimot przypomina, że obowiązek tworzenia zapasów interwencyjnych jest podzielony pomiędzy przedsiębiorców oraz RARS. – Po stronie przedsiębiorców, w tym naszej spółki, obowiązek polega na utrzymywaniu zapasów obowiązkowych odpowiadających obecnie 47 dniom średniej dziennej produkcji paliw lub przywozu ropy naftowej i paliw zrealizowanych w poprzednim roku. Natomiast obowiązek pozostałej części zapasów utrzymywany jest przez państwo w ramach systemu rezerw strategicznych – informuje Robert Brzozowski, wiceprezes ds. handlowych Unimotu.

Dodaje, że zapasy obowiązkowe utrzymywane są w oleju napędowym oraz benzynie Pb95. Z kolei w przypadku LPG dopuszczalne jest utrzymywanie zapasów zastępczych w benzynie silnikowej, co wynika z ograniczeń infrastrukturalnych w zakresie magazynowania LPG. Również w grupie Unimot szczegółowe wielkości zapasów stanowią tajemnicę spółki.

– Poza zapasami obowiązkowymi, wynikającymi z przepisów prawa, spółka utrzymuje wyłącznie zapasy handlowo-obrotowe, które wynikają z bieżącego cyklu logistycznego i operacyjnego oraz służą zapewnieniu ciągłości dostaw paliw do odbiorców. Nie mają one charakteru dodatkowych zapasów strategicznych ponad wymagania określone w przepisach prawa – twierdzi Brzozowski.

Zapewnia, że spółka dysponuje rozwiniętym zapleczem logistycznym oraz wyspecjalizowaną kadrą posiadającą wieloletnie doświadczenie w zakresie organizacji dostaw i importu paliw. Pozwala to jej na elastyczne zarządzanie łańcuchem dostaw oraz bieżące dostosowywanie działań operacyjnych do zmieniających się warunków rynkowych. Posiada też potencjał logistyczny i organizacyjny, który umożliwia skuteczne ograniczanie zagrożeń związanych z dynamicznymi zmianami podaży i popytu na rynku paliw.

O zapasy paliw w Polsce zapytaliśmy też węgierski koncern MOL. Ten w jednozdaniowej odpowiedzi zapewnił nas, że nad Wisłą grupa wypełnia wszelkie przewidziane prawem obowiązki, w tym również te obejmujące utrzymanie obowiązkowych zapasów paliw, zgodnie z obowiązującymi regulacjami.

Informacji o zapasach ropy i paliw, jakie posiada w swoich zbiornikach, nie podaje również państwowy PERN. Informuje jedynie, że ich poziom zmienia się każdego dnia i wynika z bieżącej sytuacji operacyjnej oraz aktualnych potrzeb klientów.