Po rewelacyjnym zeszłym tygodniu, który przyniósł nowe rekordy hossy na giełdzie w Warszawie, inicjatywę na krajowym rynku akcji przejęli sprzedający. Przed południem indeks największych spółek WIG20 wylądował blisko 0,5 proc. pod kreską. Słabość warszawskiego parkietu wynika głównie ze schłodzenia nastrojów na pozostałych europejskich rynkach akcji, gdzie inwestorzy chętnie pozbywają się akcji. Tuż po starcie poniedziałkowych notowań większość indeksów na giełdach Starego Kontynentu znalazła się na minusach. O nastawieniu inwestorów w dalszym ciągu decydują w dużej mierze rosnące napięcia geopolityczne na świecie. Po fiasku negocjacji pokojowych USA z Iranem w Pakistanie wzrosły obawy o trwałość dwutygodniowego zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie. Do tego dochodzi mocno drożejąca ropa naftowa w reakcji na plany USA dotyczące blokady cieśniny Ormuz. Zupełnie odmienne nastroje panują na węgierskiej giełdzie, gdzie inwestorzy świętują wygraną opozycji w wyborach parlamentarnych, która oznacza odsunięcie od władzy po 16 latach Viktora Orbána. Główny indeks parkietu w Budapeszcie BUX poszybował w górę o ponad 3 proc.
Największe spółki na celowniku sprzedających
Na giełdzie w Warszawie większość spółek z indeksu WIG20 koryguje efektowne zeszłotygodniowe wzrosty. Jednym z pozytywnych wyjątków są drożejące nawet o ponad 2 proc. walory Orlenu wsparte rosnącymi cenami ropy. Chętnych nie brakuje także na papiery PGE i Żabki. Jednocześnie na celowniku sprzedających znalazły się akcje KGHM, którym ciąży korekta cen miedzi na światowych giełdach metali. Z łask wypadły również walory banków, które odreagowują silne zeszłotygodniowe wzrosty. Przecena nie oszczędza także papierów Grupy Kęty, CD Projektu i Kruka.
Większym powodzeniem cieszą się walory spółek z szerokiego rynku. Pozytywnie wyróżniają się dziś małe spółki z indeksu sWIG80, wśród których jest spora grupa drożejących walorów, którym przewodzą Bogdanka i Mostostal Zabrze.