Reklama

Trump jak Brexit

Obserwując zachowanie rynku po czerwcowym referendum w sprawie Brexitu, nie mogłem uwierzyć, jak tylu mądrych ludzi mogło się tak pomylić, próbując przewidzieć zachowanie rynku w odpowiedzi na wynik głosowania.
Konrad Augustyński, zarządzający, TFI PZU

Konrad Augustyński, zarządzający, TFI PZU

Foto: Archiwum

W środę mieliśmy powtórkę z rozrywki. Miało dojść do wyprzedaży na giełdach akcji, a aktywa bezpieczne, głównie bazowe obligacje, miały iść w górę. I do mniej więcej godziny ósmej naszego czasu tak się działo. Ale jeśli spojrzymy na wyceny z końca dnia, obraz jest zupełnie inny. Zakres ruchu rentowności 10-letnich amerykańskich obligacji rzędu 30 pkt bazowych robi ogromne wrażenie.

Co w takim razie się wydarzyło? Na pewno rynek bał się Trumpa i choć sondaże dawały jedynie około 20 proc. szans na to, że wygra wyścig o fotel prezydenta, premia za to ryzyko została uwzględniona w wycenach. Widać to było w zachowaniu akcji, walut i wspomnianych obligacji amerykańskich na kilka dni przed wyborami. I teraz, po wyborach, po pierwszych konferencjach prezydenta elekta rynek najwyraźniej przestał się go bać. „Kupuje" jego prorynkowe postulaty, ignorując jednocześnie te, którymi wcześniej wyborców straszono.

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama