Jednak i tu siły rozłożyły się po pół między byków a niedźwiedzi. Największe wrażenie zrobiło zachowanie Lotosu. Walory petrochemicznej spółki drożały pod koniec sesji o około 9 proc., do 61,3 zł. Oczywiście miało to związek z publikacją bardzo dobrych wyników finansowych.
Podobna sytuacja miała miejsce we wtorek, kiedy mocno drożały udziały Millennium Banku, również po publikacji nieoczekiwanie dobrych wyników. Po tym, jak udało się we wtorek zakończyć sesję powyżej poziomu 40 zł, w środę dalej drożały akcje największego polskiego ubezpieczyciela, czyli PZU, dokładając blisko 5 proc. Solidne zwyżki miały miejsce również w przypadku PKO BP, Eurocashu, LPP, KGHM, Pekao i PKN Orlen.
Z drugiej strony mocną reprezentację w gronie blue chips miały również niedźwiedzie. Podczas gdy we wtorek BZ WBK był liderem, jeśli chodzi o zwyżki, to w środę był najbardziej przecenioną spółką. Ostatecznie WIG20 wzrósł o 1,31 proc., do 2384 pkt. Tym samym indeks 20 największych spółek kolejny dzień z rzędu był w gronie najlepszych głównych indeksów w Europie. Podobnie dobre nastroje jak w Warszawie panowały także w Atenach, Moskwie, Tallinnie, czy Sztokholmie. Gorzej od blue chips wypadły w środę zarówno średnie jak i małe spółki. Indeks mWIG40 kończył dzień nieco powyżej zamknięcia z wtorku, choć znalazło się kilka spółek, które zaliczyły pokaźne zwyżki, m.in. AmRest, Orbis, Sanok czy Bogdanka. Z kolei sWIG80 zniżkował o około 0,5 proc. Spora w tym zasługa Mabionu, Work Service oraz CI Games, które po tąpnięciu o 30 proc. we wtorek w wyniku słabych recenzji najnowszej odsłony gry Sniper ciągle jeszcze szuka dna.