Rewelacyjnie rozpoczął się 2026 r. dla inwestorów. Rynki wschodzące, w tym Polska, wciąż prezentują się znakomicie, choć wyobraźnię najmocniej pobudzają metale szlachetne. Na nich w ostatnim czasie można było się jednak sparzyć, podczas gdy krajowe akcje kuszą rozsądnymi wycenami i perspektywą poprawy wyników w tym roku.
Sielanka na GPW trwa i trwa
Zachowanie metali szlachetnych przykuwa oczywiście najwięcej uwagi. Na przełomie stycznia i lutego szaleńczy trend wzrostowy został brutalnie przerwany największymi w historii tych aktywów spadkami. Trudno oczywiście wyrokować, czy metale szlachetne się podniosą, ale nawet mimo ostatnich spadków ich stopy zwrotu w dłuższym terminie pozostają ogromne.
Nawet jeśli jednak złoto czy srebro miałyby pozostać sporo poniżej rekordów i w pobliżu obecnych poziomów, to i tak przed spółkami wydobywczymi i dystrybutorami rysują się perspektywy wyraźnej poprawy wyników. Stąd też fundusze składające się z akcji takich przedsiębiorstw utrzymują wysokie notowania. W styczniu to właśnie ta grupa funduszy wypracowała najwyższe stopy zwrotu, kończąc zeszły miesiąc ze średnią 10,4 proc. zysku. Daje to niemal 131 proc. w ciągu 12 miesięcy. Nieznacznie niższą stopę zwrotu wypracowały w zeszłym miesiącu fundusze koncentrujące się bezpośrednio na metalach szlachetnych.
W nowy rok świetnie wszedł polski rynek akcji, szczególnie preferowane przez wielu zarządzających akcje małych i średnich spółek. W ich przypadku przeciętna stopa zwrotu za styczeń to aż 8,4 proc., a to daje blisko 33 proc. zysku w rok.