Wyprzedaż na rynku surowców w połączeniu z kontynuacją spadków na zagranicznych parkietach nie zostawiła inwestorom handlującym w Warszawie zbyt dużego pola manewru. Pod naporem podaży krótko po starcie notowań WIG20 zjechał ponad 2,8 proc. pod kreskę. Sytuację szybko jednak udało się opanować i po burzliwym początku sesji, gdy podaż nieco odpuściła, krajowe indeksy zabrały się za odrabianie strat, czemu sprzyjał powracający apetyt na ryzykowne aktywa. Pogrążone początkowo w czerwieni indeksy na europejskich rynkach akcji bardzo sprawnie zostały wyniesione nad kreskę. Dzięki udanemu finiszowi także WIG20 uniknął przeceny, kończąc sesję 0,12 proc. na plusie.
Akcje KGHM na celowniku sprzedających
Głównym winowajcą poniedziałkowej przeceny na krajowym parkiecie były akcje KGHM, które z początkiem sesji traciły nawet ok. 15 proc. w odpowiedzi na pogłębienie gwałtownej korekty cen miedzi i załamanie na rynku metali szlachetnych. Była to kontynuacja silnej przeceny walorów z końcówki zeszłego tygodnia, gdy notowania miedzi rozpoczęły odwrót od szczytu i miało miejsce odwołanie prezesa miedziowego koncernu. Zniżki kursów pozostałych spółek z indeksu miały już znacznie mniejszy zasięg, a dzięki udanemu finiszowi sesji część nawet zdołała wybronić się przed spadkiem. Skuteczną przeciwwagę dla KGHM stanowiły efektownie drożejące papiery banków oraz Allegro.
Mniej szczęścia miały spółki notowane na szerokim rynku akcji, gdzie wyraźną przewagę miały przecenione walory. Zdecydowanie lepiej poradziły sobie „średniaki” z indeksu mWIG40 (zanotował nowe historyczne maksima), wśród których prym wiodła JSW.