Reklama

Notowania srebra i złota szybko weszły w rynek „niedźwiedzia”

Po piątkowym krachu, wyprzedaż metali szlachetnych pogłębiła się w poniedziałek rano, ale później kruszce zaczęły odrabiać straty. Na rynku może być w nadchodzących dniach wciąż bardzo nerwowo, ale niektórzy analitycy są nastawieni pozytywnie.

Publikacja: 03.02.2026 06:00

Notowania srebra i złota szybko weszły w rynek „niedźwiedzia”

Foto: AdobeStock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie czynniki wpłynęły na gwałtowny spadek cen srebra i złota?
  • W jaki sposób umocnienie dolara przyczyniło się do wyprzedaży metali szlachetnych?
  • Jakie są perspektywy dla cen złota i srebra według analityków?
  • Jakie prognozy na przyszłość ceny złota formułują analitycy Deutsche Banku?

Srebro traciło w poniedziałek rano 12 proc. po tym, jak jego cena w piątek tąpnęła o ponad 25 proc. (był to największy od 1980 r. jednodniowy spadek cen tego kruszcu). O ile jeszcze w czwartek uncja srebra była rekordowo droga i kosztowała nieco ponad 121 USD, to w poniedziałek nad ranem kosztowała nieco ponad 71 USD. Złoto traciło w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji 6 proc. Za uncję tego kruszcu płacono nawet poniżej 4500 USD. W czwartek jej cena sięgała natomiast rekordowych 5595,47 USD. Po południu ceny kruszców odrabiały jednak straty. Cena złota wróciła w okolice 4830 USD za uncję, a srebra na poziom 84 USD za uncję.

Foto: Parkiet

Likwidowane pozycje

Impulsem do wyprzedaży było umocnienie dolara, spowodowane piątkową nominacją Kevina Warsha na nowego szefa Fedu. Część analityków wskazywała jednak wcześniej, że tegoroczne zwyżki cen metali szlachetnych były zbyt szybkie i za bardzo przypominały gorączkę spekulacyjną na akcjach spółek „memicznych”.

Czytaj więcej

Tomasz Gessner, Tavex: inwestorzy dostali lekcję pokory
Reklama
Reklama

– W zaledwie trzech brutalnych sesjach złoto oficjalnie przeszło z szalejącej hossy w bessę według definicji technicznej (spadek o 20 proc. lub więcej od ostatnich szczytów). Taka prędkość i skala są nadzwyczajne, nawet w roku, który już przyniósł paraboliczne wzrosty i ekstremalną zmienność. Skala wyprzedaży, która rozgrywa się dziś na złocie, to coś, czego nie widziałem od mrocznych dni globalnego kryzysu finansowego w 2008 r. – likwidacje lewarowanych pozycji, kaskady stop-lossów i paniczna sprzedaż przypominająca tamte chaotyczne okresy – ocenia Tony Sycamore, analityk firmy IG.

– Nominacja Warsha, choć prawdopodobnie była początkowym wyzwalaczem, nie uzasadnia skali spadków w metalach szlachetnych – wymuszone likwidacje i podwyżki depozytów zabezpieczających wywołały efekt kaskadowy – zauważa Tim Waterer, główny analityk w firmie KCM.

Foto: Parkiet

Szukanie trendu

Czy są szanse na większe odbicie cen metali szlachetnych? – Spadek cen złota to klasyczna „dziura powietrzna” po nadzwyczajnym rajdzie. Realizacja zysków, mocniejszy dolar i świeże geopolityczne nagłówki z Waszyngtonu zmiotły pianę z zatłoczonego rynku – twierdzi Christopher Forbes, analityk CMC Markets. Forbes podkreśla, że w krótkim terminie ceny złota pozostaną podwyższone, ale bardzo zmienne – w oczekiwaniu na dalsze sygnały dotyczące kierunku polityki Fedu (w kontekście nominacji Warsha). W dłuższej perspektywie (12 miesięcy) utrzymuje bycze nastawienie do złota, wskazując, że powrót słabości dolara lub potwierdzenie bardziej gołębiego podejścia Warsha mogłoby szybko przyciągnąć kupujących na dołkach i pozwolić na powrót do niedawnych szczytów – o ile Fed będzie kontynuował luzowanie w warunkach nierównego wzrostu i inflacji.

Analitycy Deutsche Banku deklarują natomiast, że nie zmieniają swojej prognozy mówiącej, że cena złota będzie wynosiła na koniec 2026 r. 6000 USD za uncję.

„Twierdzimy, że korekta cen metali szlachetnych przeszacowała znaczenie rzekomych katalizatorów. Co więcej, nastroje inwestorów (oficjalnych, instytucjonalnych, indywidualnych) najprawdopodobniej jeszcze się nie pogorszyły. Tematyka napędzająca złoto pozostaje pozytywna i wierzymy, że racjonalne przesłanki inwestorów do alokacji w złoto (i metale szlachetne) nie uległy zmianie. Warunki nie wydają się sprzyjać trwałemu odwróceniu trendu cen złota, a my dostrzegamy pewne różnice między dzisiejszą sytuacją a kontekstem słabości złota w latach 80. i 2013. Widzimy oznaki, że Chiny były ważnym motorem przepływów inwestycyjnych w metale szlachetne. Dlatego wzrost premii w Szanghaju pod koniec zeszłego tygodnia to ważny sygnał wzmożonego zainteresowania kupnem złota. Razem te czynniki sugerują, że przesłanki pozytywnego spojrzenia nie zmieniły się w porównaniu z tym, co opisaliśmy w zeszłym tygodniu” – twierdzą eksperci Deutsche Banku.

Inwestycje
Tomasz Gessner, Tavex: inwestorzy dostali lekcję pokory
Inwestycje
Złoto i srebro mocno tracą
Inwestycje
Patryk Pyka, DI Xelion: To jest czas średnich i małych spółek, nie tylko z GPW
Inwestycje
Złoto już powyżej 5500 dolarów, a srebro po 120 dolarów za uncję
Inwestycje
Złoto już powyżej 5100 dolarów
Inwestycje
Nie ma sensu bić się z trendem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama