We wtorek na GPW nie było już śladu po stresie z początku tygodnia. Główne indeksy rozpoczęły dzień od wyrysowania luk cenowych, a później przez większość dnia pozostawały na z rana wywalczonych poziomach. WIG20 był co prawda nieco poniżej najwyższych wartości osiągniętych w trakcie sesji czwartkowej, ale WIG wzbił się na najwyższy poziom w historii. Powiew lepszych nastrojów na rynkach akcji odwrócił nastawienie do KGHM-u, którego notowania tym razem zyskiwały i to aż o 8 proc. Zwyżki WIG20 i szerokiego rynku były jednak głównie zasługą banków. Popyt na ich akcje był wręcz podejrzanie duży. Dość wspomnieć, że kurs Aliora pod koniec dnia rósł niemal 8 proc., Pekao 4,5 proc., a Santandera 4,2 proc. WIG-banki z kolei zyskiwał aż 3,4 proc., sięgając w szczycie 21511 pkt. Tym samym indeks notował prawie 12-proc. umocnienie od początku roku. W środę ważny dzień dla banków – czeka nas wynik decyzji RPP.
Układ sił w WIG20 przypomina zatem wciąż bardziej ostatni kwartał zeszłego roku, kiedy to KGHM w spółce z bankami błyszczały, natomiast słabo prezentowały się firmy handlowe. Teraz jest podobnie. Dino Polska notuje niemal 9-proc. przecenę od początku roku, nie wykorzystując wtorkowych wzrostów na GPW. Akcje Pepco Group zniżkowały natomiast o 3,2 proc., a CCC o 2,8 proc. Na dole tabeli plasował się CD Projekt z 4,4-proc. zniżką, na fali spadków producentów gier na rynkach głównych.
Polski rynek oczywiście błyszczał na tle Europy i to mimo pogorszenia nastrojów po południu, po tym, jak marnie rozpoczęła się sesja na Wall Street. W reakcji poprzednie wzrosty na spadki zamieniły niemiecki DAX czy francuski CAC40. Tymczasem Nasdaq po kilkudziesięciu minutach tracił 1,2 proc., a S&P 500 był 0,6 proc. pod kreską. Wcześniej nieposkromionym atakiem popytu zakończyła się sesja w Azji, gdzie koreański KOSPI wzrósł aż o 6,8 proc.