Rok przywitaliśmy przewrotem w Wenezueli, następnie uwaga przeniosła się na Grenlandię, a w tak zwanym międzyczasie obserwowaliśmy eskalację napięć na linii USA–Iran. Pomimo tych przeciwności rynki akcji zakończyły pierwszy miesiąc roku z dodatnimi stopami zwrotu. Na tym tle szczególnie dobrze wypadł rynek polski, na którym – zgodnie z naszymi oczekiwaniami – rozpędu nabrał segment małych i średnich spółek. Solidnie zachowywały się również rynki wschodzące, co dowodzi, że wśród inwestorów wciąż utrzymuje się spory apetyt na ryzyko.
Jeśli założyć, że punkt kulminacyjny ingerencji geopolityki w rynki kapitałowe mamy chwilowo za sobą, uwaga inwestorów powinna w najbliższych dniach przenieść się na Wall Street oraz sezon wyników firm. Do tej pory statystyki wyglądają obiecująco – szacunki wskazują, że zagregowany zysk na akcję w indeksie S&P 500 wzrósł niemal o 12 proc. r/r (wcześniejsza prognoza zakładała dynamikę 8 proc. r/r). Tradycji musiało zatem stać się zadość i sezon wyników przebiega pod znakiem pozytywnych zaskoczeń. Warto również zwrócić uwagę, że mamy za sobą piąty z rzędu kwartał z dwucyfrowym wzrostem EPS w indeksie S&P 500.
Do tej pory nie brakowało jednak także pewnych potknięć – raport Microsoftu wyraźnie nie spodobał się inwestorom, którzy ukarali spółkę najgłębszą jednodniową przeceną od okresu paniki covidowej (spadek o 10 proc.). Co ciekawe, Microsoft opublikował wyniki lepsze od oczekiwań, jednak uwaga analityków skupiła się na tym, że spółka w swoich prognozach zachowawczo podeszła do monetyzacji dotychczasowych nakładów na AI. O ten aspekt raportu zadbała z kolei Meta, która została przez rynek wynagrodzona 10-procentowym wzrostem kursu. W środę po sesji swoim raportem pochwali się Alphabet. Biorąc pod uwagę fakt, że spółka ta jest obecnie postrzegana jako lider w wyścigu AI, ranga tego wydarzenia będzie szczególnie wysoka.
Jesteśmy w czwartym roku hossy, który – zgodnie z naszą maksymą prognoz całorocznych – „rządzi się swoimi prawami”. Reakcja rynku na publikację wyników Microsoftu jest tego najlepszym przykładem. Truizmem jest stwierdzenie, że portfel inwestora powinien charakteryzować się odpowiednim poziomem dywersyfikacji. Obecnie jednak ma to szczególne znaczenie. Licząc od początku roku, ponad połowa spółek wchodzących w skład indeksu S&P 500 osiągnęła wyższą stopę zwrotu niż sam indeks. Jak widać, stawianie wszystkiego na „Wspaniałą Siódemkę” od pewnego czasu nie jest najbardziej optymalnym rozwiązaniem.