Reklama

TFI PZU chce być liderem rynku funduszy ETF w Polsce

TFI PZU rusza w pościg za Betą ETF. Na początek chce dać inwestorom trzy fundusze ETF. Później oferta ma się poszerzać. – Mamy ambicję, by dostarczyć paletę rozwiązań pierwszego wyboru – mówi „Parkietowi” Tomasz Stadnik, prezes TFI PZU.

Publikacja: 08.01.2026 06:00

Tomasz Stadnik, prezes TFI PZU, zapowiada ekspansję na rynku funduszy ETF.

Tomasz Stadnik, prezes TFI PZU, zapowiada ekspansję na rynku funduszy ETF.

Foto: Fot. mpr

Rekord obrotów na GPW, promocje dla brokerów i inwestorów czy też nowe produkty. Ubiegły rok na polskim rynku funduszy ETF był wyjątkowy. Skoro jednak ubiegły rok był wyjątkowy, to jak określić to, co czeka nas w 2026 r.? Na rynek ETF-ów wchodzi bowiem nowy gracz, i to nie byle jaki. Mowa o TFI PZU.

O tym, że TFI PZU szykuje się do wejścia na rynek ETF-ów, spekulowano już od jakiegoś czasu. Przedstawiciele firmy nabierali jednak wody w usta. Do teraz. Tomasz Stadnik, prezes TFI PZU, w rozmowie z „Parkietem” mówi już wprost: wchodzimy na rynek ETF-ów.

Czytaj więcej

Ceny akcji będą rosły także w 2026 r. Mimo wielu przeciwności

– Mamy w tej chwili w KNF trzy wnioski dotyczące utworzenia ETF-ów. Pierwszy z nich skoncentruje się na akcjach polskich spółek z WIG20 i mWIG40, a jego benchmark będzie złożony z obu tych indeksów w równej proporcji 50/50. Analizowaliśmy różne rozwiązania i doszliśmy do wniosku, że to jest najbardziej reprezentatywne dla polskiej gospodarki, która przecież świetnie się rozwija i ma dobre perspektywy na przyszłość. Nie ma obecnie na rynku takiej strategii. Gdybyśmy połączyli WIG20 i mWIG40, bazując wyłącznie na ich kapitalizacji, to mWIG40 odpowiadałby tylko za 20 proc. składu portfela, a nie o to nam chodziło – mówi Stadnik. Jak podkreśla, fundusz będzie stosował replikację fizyczną, a to oznacza, że będzie kupował akcje spółek z GPW. Tak jak w przypadku funduszy od Bety ETF, rozwiązanie TFI PZU będzie funkcjonowało w formie FIZ-a portfelowego.

– Wynika to oczywiście z pewnej niedoskonałości polskiego reżimu prawnego, ale również w takich warunkach można rozwijać biznes. Oczywiście wiemy, że trwają prace nad zmianami prawnymi, ale nie chcieliśmy czekać – mówi Stadnik.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Tomasz Stadnik, prezes TFI PZU: Największym ryzykiem dla portfela jest niepodejmowanie ryzyka

Co jeszcze szykuje TFI PZU? – W przygotowaniu jest też fundusz ETF, który będzie dawał ekspozycję na akcje zagraniczne poprzez jeden z kluczowych światowych indeksów. Będzie on stosował zabezpieczenie ryzyka kursowego, bo to jest cecha, która dodaje wartości dla polskich inwestorów. Dzięki temu jesteśmy w stanie odróżnić się od dostawców zagranicznych. Trzeci fundusz będzie reprezentował alternatywną klasę aktywów – mówi Stadnik.

O szczegółach wspomnianych dwóch ETF-ów szef TFI PZU nie chce na razie mówić, ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, inwestorzy mają szansę dostać nowe produkty stosunkowo niedługo.

– Współpraca z KNF układa się bardzo dobrze i liczę, że jeszcze w I kwartale uda nam się wystar­tować ze wspomnianymi trzema ETF-ami – mówi Stadnik. Podkreśla, że wspomniane ETF-y od TFI PZU mają być tak naprawdę dopiero początkiem przygody.

– Już teraz mogę powiedzieć, że to nie koniec. Będziemy chcieli sukcesywnie rozbudowywać ofertę o fundusze ETF powiązane z aktywami polskimi, zagranicznymi, surowcami czy też aktywami alternatywnymi – podkreśla szef TFI PZU.

Jak dodaje, firma ma duże ambicje, by faktycznie powalczyć o rynek ETF-ów, który w Polsce jak na razie opiera się głównie na rozwiązaniach dostarczanych przez Betę ETF.

Reklama
Reklama

– Mamy ambicję, by dostarczyć paletę rozwiązań pierwszego wyboru, zestaw „klocków”, z których aktywny inwestor będzie mógł zbudować sobie portfel. Fundusze ETF, co widać po maklerskich kontach IKE i IKZE, cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem przy długoterminowym podejściu. Jesteśmy w stanie odpowiedzieć na to zapotrzebowanie inwestorów, bo przygotowywane przez nas fundusze nie będą droższe niż krajowe fundusze, które już funkcjonują na rynku – deklaruje Stadnik i dodaje:

– Patrząc na pozycję PZU, musimy stawiać sobie ambitne cele. Jesteśmy elastyczni, jeśli chodzi o liczbę funduszy czy też wielkość aktywów i skoncentrowani na celu – w średnim terminie chcemy stać się graczem numer jeden na rynku funduszy ETF w Polsce. Jest tu miejsce dla więcej niż jednego gracza, szczególnie że rynek ETF-ów w Polsce ma bardzo dobre perspektywy.

Obecnie na warszawskiej giełdzie notowanych jest 16 funduszy ETF. Za 13 z nich odpowiada Beta ETF. W najbliższym czasie firma chce dołożyć kolejne dwa produkty: Beta ETF mWIG40TRlv i Beta ETF mWIG40TRsh.

– Zakładamy, że oba fundusze zadebiutują na GPW już w lutym – mówił w grudniu Kazimierz Szpak, prezes Bety ETF. Oprócz tego w obrocie są fundusze od globalnych dostawców: Future of Defence UCITS ETF, za którym stoi HANetf, a także dwa fundusze od Amundi. Sama GPW liczy, że gama funduszy ETF na naszym parkiecie nadal będzie się powiększać.

Fundusze inwestycyjne
Hubert Kmiecik, Amundi TFI: Nie możemy się nadziwić nad siłą polskiej gospodarki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Fundusze inwestycyjne
Korab, Szulec: Niezależne TFI nie są skazane na porażkę
Fundusze inwestycyjne
Fundusze kupują najwięcej polskich akcji od 13 lat
Fundusze inwestycyjne
Opoka TFI: widać pierwsze chmury nad polską giełdą
Fundusze inwestycyjne
Noworoczne „wejście smoka” klientów TFI
Fundusze inwestycyjne
Mniejsze rynki, większe zyski. Kapitał wciąż szuka alternatyw poza USA
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama