Zwyżki europejskich akcji od początku roku związane są z nadziejami na koniec wojny w Ukrainie. Czy ostatnie wydarzenia geopolityczne i polityka prezydenta USA mogą ostudzić dobre nastroje na europejskich giełdach?
Od początku roku europejskie giełdy zyskały po około 10 proc., a gdzieniegdzie, np. w Polsce, jeszcze więcej. Tak duże umocnienie może być zaskakujące, zwłaszcza jeśli wrócimy pamięcią do jesieni zeszłego roku, kiedy np. rozczarowywały nas dane z europejskich gospodarek. Co się zmieniło? Z jednej strony pojawiły się symptomy poprawy sytuacji makroekonomicznej, a z drugiej rynek zaczął wierzyć w to, że wojna w Ukrainie będzie zakończona, i wycenia konsekwencje takiego scenariusza. Nie wiemy jeszcze, w jaki sposób, ale do jakiegoś rozstrzygnięcia niebawem może dojść.