Jak pan ocenia obecną sytuację na GPW?

Jest sporo przykładów spółek, których wyceny są wręcz niepoważne. Cieszy nas, że rynek jest taki tani, bo niebawem do naszego funduszu zaczną skapywać dywidendy. Do tego oczekujemy, że pojawi się kilku nowych inwestorów. Gotówkę przeznaczymy na selektywne zakupy na GPW.

Myśli pan o małych i średnich spółkach czy raczej dużych?

Cała polska giełda jest wyceniana tanio bądź bardzo tanio. To świetny układ dla naszego funduszu. W perspektywie kilku miesięcy spłyną do niego duże ilości gotówki z dywidend czy też za skupy akcji. Wówczas będziemy mogli kupić dobrej jakości spółki po niskich cenach. Byłby to dla nas wymarzony scenariusz. Kibicujemy nawet, żeby ceny akcji na GPW nie rosły, i nie zmartwią nas ewentualne spadki. Jest bardzo tanio, ale oczywiście zawsze może być taniej. Nas cieszy, że jedna ze spółek portfelowych sprzedała swój pierwszy projekt, co było z naszego punktu widzenia olbrzymim zastrzykiem gotówki i obietnicą, że kolejne projekty też będą udane.

Czytaj więcej

Najlepszy miesiąc funduszy akcji od grudnia 2021 r.

Na GPW płynie kapitał z PPK, choć w mniejszej, niż zakładano, skali. Do tego w sierpniu poprawiło się nastawienie klientów do funduszy inwestycyjnych, w tym akcji. Widać światełko w tunelu?

Fundusze PPK powolutku, ale jednak stale dokupują polskie akcje. Z kolei z funduszy polskich akcji już nie za bardzo jest co odpływać, bo tak zmalały ich aktywa. Zauważmy, że jest tak skrajnie tanio, że żadna spółka w tym roku nie przeprowadziła oferty publicznej.

Nie ma też wezwań.

Tak i zapewne świadczy to o tym, że jesteśmy w środku albo tuż przed apogeum marazmu. Z perspektywy zarządzającego, który niebawem dostanie sporo gotówki, jest to wymarzony moment.

Czytaj więcej

Pracownicze plany kapitałowe rosną, ale na bocianich nogach

Z wielu firm płyną sygnały o problemach z działalnością w związku z rosnącymi kosztami. Część wstrzymuje produkcję. To nie zapowiada nic dobrego.

Tak, giełda stara się wyprzedzić wydarzenia gospodarcze i dopiero najbliższe miesiące pokażą, jak mocno gospodarka jest zdestabilizowana. Obawiam się zawieruchy. Dlatego, jak wspomniałem, giełda wydaje się miejscem do robienia zakupów wkrótce. My głównie będziemy skupiać się na mWIG40 i sWIG80. Powoli jako okazja zaczyna jawić się WIG20, ale to raczej historia na przyszły rok i w dużym stopniu zależeć będzie od przebiegu wyborów. Z dzisiejszego punktu widzenia jest jeszcze za mało danych, by podejmować decyzje. Sądzę, że Zachód postrzegałby przegraną PiS-u jako korzystną.

Jak zamierza pan przekonać inwestorów do krajowego rynku akcji, gdy banki zaczynają już oferować lokaty na 8 proc.?

Od roku wstrzymywaliśmy się z przeprowadzaniem emisji, ale teraz uważamy, że znów warto rozmawiać z inwestorami i zagospodarować kapitał w dobry sposób. Jak chcę ich przekonać? Z moich szacunków wynika, że stopa dywidendy w naszym funduszu sięgnie w przyszłym roku około 20–30 proc.