Regularnie sprawdzamy, jak radzą sobie najwięksi inwestorzy na naszej giełdzie. Najnowsze wnioski są zaskakujące. Największa dziesiątka prywatnych, krajowych inwestorów indywidualnych ma obecnie akcje warte 55,7 mld zł. To o kilkanaście proc. mniej niż rok temu. Tymczasem WIG od 2025 r. urósł o ponad połowę.
Pierwsza trójka
Biorąc pod uwagę również inwestorów instytucjonalnych, na pozycji lidera na GPW niezmiennie mamy Skarb Państwa (więcej w ramce poniżej), który obecnie kontroluje akcje o wartości przekraczającej 155 mld zł. O ponad jedną trzecią wyższej niż rok temu. Ta imponująca zwyżka, rzędu 40 mld zł, to w dużej mierze zasługa wzrostów największych spółek, takich jak Orlen, KGHM czy PKO BP. To zarazem trzy największe krajowe spółki pod względem kapitalizacji na GPW. Dalej mamy: PZU, Santandera, Pekao, ING BSK, mBank oraz Dino. To właśnie w tym miejscu pojawia się największy indywidualny inwestor na GPW, czyli Tomasz Biernacki, założyciel handlowej sieci.
Kontrolowany przez Biernackiego pakiet Dino jest aktualnie warty ponad 20 mld zł. Z jednej strony to imponująca kwota, o ponad jedną trzecią wyższa od kapitalizacji całego NewConnect, na którym notowanych jest 357 firm. Ale z drugiej strony rok temu Biernacki mógł pochwalić się jeszcze większym portfelem. Jego zaangażowanie kapitałowe się nie zmieniło, ale rynkowa wartość akcji spadła. Po raz pierwszy od wielu lat wycena rynkowa dla Dino jest poniżej średniej ceny docelowej z rekomendacji. Czas pokaże, czy kurs będzie nadrabiać straty. Perspektywy dla biznesu wydają się dobre. Zarząd Dino zasygnalizował, że w 2026 r. można się spodziewać mniejszej presji na koszty, co powinno wspierać rentowność.