Spółki, których publiczne oferty akcji trwają, na razie nie myślą o ich zawieszeniu – mimo zawirowań na giełdach. – Nie rozważamy przesunięcia emisji. Wierzymy, że oferta zakończy się sukcesem – mówi krótko Grzegorz Pinkosz, prezes firmy Toya, która jest jednym z większych w Polsce sprzedawców narzędzi ręcznych i elektronarzędzi. Wczoraj zakończyły się zapisy w transzy inwestorów indywidualnych, a jeszcze dziś deklaracje zakupu akcji mogą składać inwestorzy instytucjonalni.
[srodtytul]Decyzje po book-buildingu[/srodtytul]
O wstrzymaniu oferty na razie nie myśli także Fleet Holdings, właściciel marki Masterlease, który ma 15-proc. udział w polskim rynku wynajmu długoterminowego i leasingu aut. – Działamy zgodnie z przyjętym planem i nie myślimy o zmianach w harmonogramie oferty. Ewentualne decyzje w tym zakresie podejmiemy po zakończeniu book-buildingu oraz zapisów dla inwestorów indywidualnych, tj. po 28 lipca – mówi Jerzy Kobyliński, prezes grupy Fleet Holdings. Prawie tydzień temu spółka przesunęła jednak ofertę, co jak informuje zarząd miało charakter czysto techniczny.
Producent samochodowych instalacji gazowych – firma AC – nie komentuje przebiegu publicznej sprzedaży starych akcji, w tym możliwości ewentualnego jej wstrzymania. Zarząd dokonał jednak niewielkiej zmiany w harmonogramie oferty. Pierwotnie budowę księgi popytu planowano na 25–26 lipca. Book-building odbędzie się jednak dziś i to tylko do godz. 16. Cena maksymalna wynosi 21,5 zł. Zapisy wszyscy inwestorzy mogą z kolei składać 28 i 29 lipca. – Nie ma planu przesunięcia oferty publicznej – zapewniła nas Hanna Węglewska, rzeczniczka grupy kapitałowej Azotów Tarnów. Notowana na GPW?spółka oferuje akcje z prawem poboru. Przydział ma nastąpić do 3 sierpnia, a pierwsze notowanie PDA najpóźniej 12?sierpnia. Zgodnie z harmonogramem, Azoty przyjmują obecnie tzw. zapisy dodatkowe. O zainteresowaniu ofertą spółka nie chce mówić.
[srodtytul]Ważna jakość i cena[/srodtytul]
Czy obecne emisje zakończą się sukcesem? – Wakacje oraz niepewność i zmienność na rynku wtórnym akcji niewątpliwie nie zachęcają inwestorów do brania udziału w ofertach na rynku pierwotnym. Do tego dochodzą zawirowania na giełdach, słabsze notowania małych i średnich firm na GPW w stosunku do blue chipów i mniejszy popyt na akcje zgłaszany przez krajowe fundusze – mówi Grzegorz Zawada, szef działu analiz DM PKO BP. Dodaje, że mimo nie najlepszego momentu na IPO, o powodzeniu poszczególnych ofert będzie decydować jak zawsze ich jakość i wycena oferowanych akcji.
Ostatnio na zawieszenie ofert publicznych zdecydowały się m.in. spółki: Wittchen (sprzedawca wyrobów skórzanych), ViOil (ukraiński producent oleju) i Valinor (rosyjska spółka rolnicza).
– Obecnie w KNF złożonych jest 57 prospektów emisyjnych, z czego rozpatrywanie 35 jest zawieszone na wniosek składających je spółek – mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy Komisji Nadzoru Finansowego. Dodaje, że liczba zawieszonych postępowań od lat jest podobna i ostatnio nie zwiększyła się.
[ramka]79 mln zł – tyle maksymalnie z publicznej oferty sprzedaży akcji chcą otrzymać dotychczasowi akcjonariusze firmy AC
115 mln zł – tyle może wynieść maksymalna wartość publicznej emisjii sprzedaży akcji spółki Fleet Holdings
120 mln zł – taką kwotę pozyska z publicznej emisji akcji firma Toya, jeśli sprzeda je po cenie maksymalnej[/ramka]
[mail=tomasz.furman@parkiet.com][/mail]