Krajowy rynek akcji pozostaje w wyśmienitej formie. Główne indeksy albo biją rekordy, albo są na poziomach najwyższych od lat.
Wtorek był kolejnym dniem rekordów na polskim rynku akcji. Znów najmocniej błyszczały spółki o ukraińskim rodowodzie, ale cały rynek pozostaje niezwykle mocny. Co więcej, optymistycznych nastrojów nad Wisłą nie mąci słabsze zachowanie giełdy amerykańskiej, która w tym roku pozostaje wyraźnie słabsza od europejskich konkurentów, np. niemieckiego. Inwestorzy kupują europejskie akcje, licząc na ekonomiczne efekty wstrzymania wojny w Ukrainie, aczkolwiek ustalenia odbywają się za plecami Starego Kontynentu – w poniedziałek doszło do spotkania przedstawicieli USA i Rosji w Rijadzie. W rozmowach nie wzięli udziału przedstawiciele Ukrainy i Unii Europejskiej. W przyszłym tygodniu ma dojść do spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Prezydent Zełenski wizytował z kolei we wtorek Turcję. Prezydent Erdogan po spotkaniu oświadczył m.in., że „Turcja wspiera integralność terytorialną, suwerenność i niezależność Ukrainy”.
wynosi tegoroczna stopa zwrotu WIG-u,czyli indeksu tak zwanego szerokiego rynku.
Decyzje, które zostaną podjęte w najbliższym czasie, mogą mieć długofalowe konsekwencje dla Europy, ale inwestorzy wciąż są bardzo entuzjastycznie nastawieni do ryzykownych aktywów.
o tyle od początku roku wzrósł WIG20. Indeks polskich dużych spółek jest najwyżej od 2011 r.
WIG20 pod koniec wtorkowej sesji zwyżkował o 2,9 proc. i przebił 2671 pkt. Tym samym indeks dużych spółek znalazł się najwyżej od prawie 14 lat. Tegoroczna stopa zwrotu WIG20 zbliża się do 22 proc. WIG z kolei zyskuje 19 proc., a kolejne dni zwyżek oznaczają nowe historyczne rekordy. Rekordy miały wczoraj także indeksy średnich oraz małych przedsiębiorstw.
sięga zwyżka TBSP, czyli indeksu polskich obligacji skarbowych, któremu sprzyjają spadki rentowności.
Wtorkowa sesja należała głównie do banków. Największe tego typu firmy zyskiwały nawet po 5 proc. Inwestorzy rzucili się także na akcje firm ukraińskich, które w tym roku notują nawet kilkusetprocentowe zwyżki.
Czytaj więcej
Inwestorzy wciąż grają pod zakończenie wojny na Ukrainie. Dzięki temu polska giełda bryluje na europejskiej mapie
Warto odnotować, że hossa na GPW trwa praktycznie bez udziału nowych inwestorów, a przynajmniej na to wskazują dane o napływach do funduszy zarządzanych przez TFI.
– Popularność funduszy akcji nie rośnie. Jeśli zatem rynek podciągnął do góry popyt inwestorów zagranicznych, to też nie wiemy, jaka jest struktura tych inwestorów i czy ten strumień będzie regularny – komentuje Witold Garstka, zarządzający Caspara AM, w rozmowie z „Parkietem”. Jego zdaniem bezpośrednio na zamrożeniu wojny w Ukrainie skorzysta niewiele polskich firm. – Będą to głównie spółki budowlane i dóbr inwestycyjnych, które skorzystają na odbudowie infrastruktury, energetyki czy budownictwa mieszkaniowego. Tu mamy uzasadnienie fundamentalne. Szeroki rynek głównie zyskuje dzięki powrotowi inwestorów zagranicznych na polski rynek – przyznaje. Polska jako kraj przyfrontowy była wyceniana z dyskontem i ono ma szansę się zmniejszyć czy też zniknąć. Efekt ten może być zatem krótki. Emocje mają to do siebie, że mogą się szybko zmieniać – podkreśla Garstka.
Co ciekawe, fundusze polskich akcji zdają się nie nadążać za umocnieniem szerokiego rynku – ich średnie wyniki w krótkim terminie są sporo niższe od WIG-u. Indeks szerokiego rynku pokonało ledwie kilka produktów. .
Czytaj więcej
Inwestorzy kupujący europejskie akcje od początku tego roku pewnie nieco inaczej wyobrażali sobie rozmowy w sprawie zakończenia wojny Rosji z Ukrai...