Tomasz Bardziłowski, nowo wybrany szef GPW, może na pewno liczyć na bardzo duży kredyt zaufania.
– Wybór Tomasza Bardziłowskiego to dobra informacja nie tylko dla samej GPW, ale również dla całego rynku, bo to praktyk, a przede wszystkim osoba, której szczerze zależy na rozwoju rynku kapitałowego w Polsce. Do tego mająca doświadczenie w wielu obszarach z unikalnej perspektywy, bo zarówno ze strony instytucji globalnych, jak i lokalnych – mówi Bartosz Świdziński, p.o. prezes Erste Securities.
– Tomasz Bardziłowski bardzo dobrze zna realia polskiego rynku kapitałowego. Należy mieć nadzieję, że jego wiedza i doświadczenie przysłużą się rozwojowi Giełdy – podkreśla z kolei Mirosław Kachniewski, prezes SEG.
Czytaj więcej
Akcjonariusze, a w praktyce Skarb Państwa, zdecydowali, że nowym szefem warszawskiej giełdy ma być makler z krwi i kości czyli Tomasz Bardziłowski,...
Aby objąć stanowisko szefa GPW, Bardziłowski potrzebuje jeszcze zgody KNF. Nieoficjalnie można usłyszeć, że proces ten wcale nie musi być „łatwy i bezbolesny”.
Dopiero po jego pozytywnym zakończeniu poznamy jego pomysły na GPW. O swojej wizji rynku mówił natomiast w grudniu w rozmowie z „Parkietem”.
– Jest kilka potrzeb regulacyjnych. Od lat mówi się chociażby o tym, że brakuje nam instrumentów typu REIT. Powinniśmy iść także w kierunku instrumentów, które będą finansowały transformację energetyczną. Trzeba się skupić na współpracy z rządem i tworzeniu takich rozwiązań, które przyśpieszą rozwój rynku – podkreślił.
– Osobiście życzyłbym sobie, żeby Giełda była ambasadorem rynku, dbała o jego jakość i siłę, a w szczególności zachęcała do aktywności i tworzyła odpowiednie warunki dla inwestorów i emitentów, wtedy my jako firmy inwestycyjne również będziemy usatysfakcjonowani – mówi Bartosz Świdziński. .