Według branżowych doniesień najnowszy chiński model liczy 2,8 bln parametrów, a w niektórych zastosowaniach dorównuje, a nawet przewyższa najbardziej zaawansowane modele Anthropic i OpenAI. Premiera Kimi K3 ponownie zwróciła uwagę inwestorów na rosnącą konkurencyjność chińskiego sektora AI. Był to również jeden z czynników poprawiających sentyment wobec chińskich akcji – w poniedziałek indeks Hang Seng zyskał ponad 2 proc., podczas gdy dotychczasowy lider tegorocznej hossy, koreański Kospi, stracił ponad 4 proc..

Uzasadnione jest zatem pytanie, czy w najbliższej przyszłości czeka nas „DeepSeek Moment 2.0”. Przypomnijmy, że pod koniec stycznia ubiegłego roku DeepSeek zaprezentował model R1, który postawił pod znakiem zapytania zasadność wydawania setek miliardów dolarów na budowę centrów danych i trenowanie amerykańskich modeli AI. Wywołało to gwałtowną przecenę spółek związanych z infrastrukturą AI, ponieważ inwestorzy uznali, że popyt na najdroższe układy GPU może wyraźnie spaść. Efekt okazał się jednak krótkotrwały. Rynek szybko zrozumiał, że większa efektywność modeli nie zmniejsza zapotrzebowania na moc obliczeniową, lecz często je zwiększa, ponieważ obniża koszty wdrażania AI w biznesie i przyspiesza rozwój nowych zastosowań.

Wracając do Kimi K3, na razie można powiedzieć, że popularność modelu przerosła oczekiwania jego twórców. W weekend spółka poinformowała o wstrzymaniu rejestracji nowych użytkowników z powodu ograniczonych mocy obliczeniowych. To pokazuje, że ogromne inwestycje amerykańskich big techów w budowę centrów danych trudno uznać za wyrzucanie pieniędzy w błoto. Ostatecznie ogromna moc obliczeniowa jest potrzebna również najbardziej innowacyjnym i wydajnym chińskim modelom AI.

Pozycja amerykańskich big techów póki co wydaje się bardzo mocna. Dysponują one rozbudowanymi platformami produktowymi oraz dostępem do ogromnej bazy użytkowników i danych. Nie oznacza to jednak, że zwycięzca wyścigu został już wyłoniony. Dane platformy OpenRouter, zapewniającej dostęp do wielu modeli AI, pokazują, że w ostatnich miesiącach dynamicznie wzrósł udział tokenów przetwarzanych przez chińskie modele. Choć OpenRouter jest platformą wykorzystywaną głównie przez bardziej zaawansowanych użytkowników i nie odzwierciedla całego rynku, dobrze pokazuje kierunek zmian. Sugeruje bowiem, że w długim terminie przewagę konkurencyjną będą budować ci dostawcy, którzy zaoferują najlepszy stosunek jakości do ceny.