W PGE bez zmian. "Wygrała opcja zero". Zielona strategia wstrzymana

Prezes największej spółki energetycznej w kraju jednak zostaje na stanowisku. Mimo, że pod koniec ub. tygodnia wydawało się, że prezes Dąbrowski straci stanowisko, to jednak ryzyko sporów politycznych – o których pisała „Rzeczpospolita” jest zbyt duże prezes Dąbrowski zostaje. Strategia, która była kością niezgody, została uchylona. Czeka na powstanie NABE.

Publikacja: 04.09.2023 15:21

Prezes PGE W. Dąbrowski

Prezes PGE W. Dąbrowski

Foto: Bartłomiej Sawicki

Rada nadzorcza zdecydowała aby prezes Dąbrowski nadal pełnił swoją funkcję. Bezpośrednim powodem odwołania Wojciecha Dąbrowskiego ze stanowiska prezesa Polskiej Grupy Energetycznej miała być ogłoszona ubiegłym tygodniu nowa strategia PGE, w której spółka zadeklarowała odejście od węgla w ciepłownictwie. Sam premier Morawiecki chciał jednak wykorzystać wrogość części górniczych związków zawodowych do prezesa PGE w konflikcie z szefem Ministerstwa Aktywów Państwowych, nadzorującym PGE, Jackiem Sasinen. Ceną za utrzymanie prezesury przez Dąbrowskiego było wstrzymanie realizacji aktualizacji strategii PGE.

"Opcja zero"

O ile polityka mogła pogrążyć Dąbrowskiego, to ta i mu pomogła. Po pierwsze, jak się okazuje, za przygotowanie zielonej aktualizacji strategii PGE, odpowiadały departamenty podległe ew. następczyni Dąbrowskiego, wiceprezes Wandy Buk oraz wiceprezesa Lechosława Rojewskiego. Ta pierwsza była wymieniana jako następczyni Dąbrowskiego. Z okolic MAP docierają informacje broniące Wandy Buk, że nie miała nic wspólnego ze strategią. Jednak tu trzeba pamiętać, że na strategię zgodziła się Rada Nadzorcza, a na prezentacji strategii było obecnych dwóch wiceministrów resortu. Trudno więc byłoby obronić pozycję Buk skoro sama odpowiadała za krytykowaną strategię.

Po drugie, kadencja zarządu składającego się obecnie z sześciu osób jest wspólna, oznacza to, że za dymisją prezesa Dąbrowskiego mogły pójść dymisje pozostałych członków zarządu. Byłby to początek wojny o wpływy w największej spółki elektroenergetycznej na chwilę przed wyborami. Wewnętrze sporu mogą tylko utrudnić rządzącej partii ostatnie tygodnie kampanii wyborczej. Samo zarządzanie PGE, poprzez prezesów pełniących tylko swoje obowiązki w czasie jej transformacji może jeszcze bardziej pokrzyżować plany rządu w kontekście stabilizacji sytuacji energetycznej. Te dwa powody miały jeszcze dać szasnę Dąbrowskiemu na przetrwanie kolejnych tygodni. Wygrała tzw. opcja „0”, o której mówi się w PiS.

Strategia uchylona 

Tego samego dnia, zarząd PGE uchylił jednak uchwałę, przyjmującą aktualizację strategii Grupy PGE. Decyzja spowodowana jest koniecznością zakończenia procesu powstania Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE), a więc wydzielenia aktywów węglowych ze spółek energetycznych do tej agencji. NABE nadal będzie kupować i spalać węgiel do produkcji energii. Część związków zawodowych obawiało się, że aktualizacja strategii i odejście od węgla w PGE w 2030 r. pozbawi kopalnie rynku. Zapewnieniem, że tak się nie stanie jest wstrzymanie strategii PGE do czasu powstania NABE. Jak zaznacza PGE w komunikacie wydanym późnym popołudniem, aktualizacja strategii Grupy PGE, jest ściśle powiązana z powstaniem Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego. "W związku z tym, zarząd PGE postanowił uchylić aktualizację strategii Grupy PGE. Zgodnie z rządowym programem do Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego przeniesione zostaną wszystkie aktywa węglowe spółek energetycznych. Dzięki temu elektrownie konwencjonalne będą mogły przez kolejne 20 – 30 lat funkcjonować, odbierać polski węgiel i gwarantować bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej. Ponadto NABE pozwoli spółkom energetycznym zwiększyć inwestycje w zieloną energię, tak aby przeprowadzić w Polsce sprawiedliwą transformację energetyczną, rozłożoną w czasie i z poszanowaniem interesów pracowniczych." - czytamy w komunikacie PGE. 

Trzeba jednak zwrócić uwagę na ponownie przeciągające się prace nad powstaniem NABE. Ustawa o gwarancjach finansowych dla agencji jest wciąż w Senacie. Poprawki senackie do tej ustawy musi jeszcze zaakceptować Sejm, który już zakończył prace przed najbliższymi wyborami. Czy będzie kolejne posiedzenie Sejmu? Są spekulacje, że możliwe jest jeszcze jedno posiedzenie Sejmu. Ta ustawa o NABE jest o tyle ważna, że uwzględnia ona obniżki cen prądu o 5 proc. jeszcze w tym roku. Rząd chciałby, aby ustawa więc trafiła do podpisu prezydenta jeszcze przed wyborami. 

W obronie prezesa 

W obronie prezesa wystąpili pracownicy GK PGE, którzy w liście do prezesa Kaczyńskiego apelowali w poniedziałek 4 września o pozostawienie go na fotelu prezesa PGE. "W okresie naszej współpracy Pan Prezes Wojciech Dąbrowski dał się poznać jako znakomity, doświadczony, wspierający manager, szanujący pracowników i współpracowników, prowadzący otwarty i skuteczny dialog społeczny, zawsze kierujący się koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski" — czytamy w liście zaadresowanym do lidera PiS, Jarosława Kaczyńskiego. Jego treść można przeczytać niżej. 

Bartłomiej Sawicki

List w obronie prezesa PGE

List w obronie prezesa PGE

Bartłomiej Sawicki

Plan nowego ministerstwa

Jednocześnie dwa dni po informacji o planach odwołania Dąbrowskiego, człowieka Jacka Sasina, premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w niedzielę, że jeśli PiS i koalicjanci wygrają październikowe wybory, nowy rząd rozważy utworzenie nowego ministerstwa. Miałoby się ono zająć transformacją energetyczną. - Aby znaleźć najbardziej właściwą odpowiedź na wyzwania dnia jutrzejszego - kolejnych lat i dekad, rozważymy - jeśli wyborcy pozwolą i będziemy mogli dalej pełnić swoją misję - powołanie specjalnego resortu, który zajmie się transformacją energetyczną całego wielkiego przemysłu wydobywczego, ale także całej polskiej energetyki - zapowiedział Mateusz Morawiecki w Jastrzębiu-Zdroju. Już teraz za kwestie regulacyjne odpowiada Ministerstwo Klimatu i Środowiska, a za spółki właśnie Ministerstwo Aktywów Państwowych.

Kulisy co mogło stać za próbą obalenia Dąbrowskiego

W przestrzeni publicznej, zbliżonej do ul. Nowogrodzkiej ( siedziba PiS) oraz Al. Ujazdowskich (siedziba premiera) wynika, że odwołanie PGE może być okazją do przejęcia części aktywów PGE lub nawet zatrzymania modelu transformacji opartej na powstaniu nowej, rządowej agencji – Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego.

Tu jedną z głównych ról miał toczyć Orlen, który miał być zawiedziony przebiegiem wydania nowych koncesji na morskie farmy wiatrowe. Orlen i PGE podzielili się po 5 nowych koncesji. Orlen miał jednak chrapkę na więcej. Złożył do resortu infrastruktury odwołanie na co najmniej jedną decyzję. PGE dzięki offshore miało dysponować 7 GW mocy w wietrze w ciągu najbliższych kilkunastu lat. Orlen z tego co słyszymy miał żywić zainteresowanie przejęciem od PGE całej spółki odpowiedzialnej za morskie farmy wiatrowe PGE Baltica lub częścią projektów. Nie jest to nowy plan bo już kilka miesięcy temu pojawił się pomysł aby połączyć te spółki. Powodem miało być finansowanie. Orlen środki na inwestycje ma, a PGE musi ich szukać dodatkowo problemy finansowe przeżywa partner PGE duński Orsted. Orlen zaprzeczył tym informacjom. "Grupa Orlen koncentruje się na realizacji projektu Baltic Power, który jest najbardziej zaawansowanym projektem offshore na polskim Bałtyku. Nie planujemy żadnych przejęć w tym zakresie" – informuje nas spółka.

Drugim powodem za którym mogło stać odwołanie prezesa Dąbrowskiego to obawa premiera Morawieckiego o konflikt z jądrowym projektem amerykańskim, który realizowany bezpośrednio przez premiera. Chodzi o rywalizację, który projekt ma więcej szans na powstanie czy ten amerykański z Westinghouse na Pomorzu czy ten pilotowany przez Sasina, a współrealizowany przez Dąbrowskiego razem z koreańskim KHNP w Pątnowie.

Trzecia plotka, jak się wydaje najmniej prawdopodobna to plan rozczłonkowania PGE przez Orlen, a elementów, których nie udałoby się przejąć, miałyby zostać sprzedane na rynku. To zatrzymałoby jednak proces transformacji energetyki i wywróciłoby do góry nogami proces wydzielenia aktywów węglowych ze spółek energetycznych. Oznaczałoby to zaprzepaszczenie blisko 3 lat pracy na tym projektem dlatego też wydawał się on najmniej prawdopodobny.

Energetyka
Niepewna budowa elektrowni atomowej Zygmunta Solorza z Koreańczykami
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży
Energetyka
Energa nie wyjdzie z giełdy. Wycofała wniosek
Energetyka
Dorota Zawadzka-Stępniak, prezes NFOŚiGW: Miliardy z praw do emisji CO2 na transformację energetyczną
Energetyka
Koreański projekt atomowy w Polsce, mimo że „prywatny”, liczy na rządowe gwarancje
Energetyka
Gazowe giganty PGE będą gotowe w lecie. Spółka zdradza datę
Energetyka
Mikroinstalacje dają coraz mniej zarobić. Czas na duże farmy słoneczne