Jest pan częstym gościem Parkiet TV i zawsze bije od pana pewien optymizm, jeśli chodzi o spojrzenie na perspektywy rynku. W ostatnim czasie sen z powiek spędzały obawy o kondycję niemieckiej gospodarki, teraz mamy konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie. Jak wpłynie ona na rynek magazynowy, chociażby pod kątem ciągłości łańcuchów dostaw? A może od pandemii rynek odrobił lekcję, w końcu tyle razy słyszeliśmy o optymalizacji, skracaniu łańcuchów, zabezpieczaniu się na okazje takich wstrząsów?
Już wiele razy mówiłem, że to, czy mamy dobry, czy zły dzień, w gruncie rzeczy nie robi dużej różnicy. To jest też pewnego rodzaju odpowiedź na pytanie o łańcuchy dostaw. Mam wrażenie, że obserwujemy pewną powtórkę z okresu COVID-u czy sytuacji związanej z blokadą Kanału Sueskiego. Choć może to zabrzmieć nieco niezręcznie, jako branża jesteśmy wręcz beneficjentem takich zawirowań. Im większa niepewność na świecie, tym bardziej firmy dążą do zabezpieczenia swoich łańcuchów dostaw i utrzymania ich ciągłości, ażeby tę ciągłość zapewnić, konieczne jest zwiększanie stanów magazynowych. To z kolei oznacza potrzebę wynajmu większej powierzchni. Dziś wyraźnie widzimy, że wielu naszych najemców właśnie tak postępuje.
Oczywiście, wzrost cen paliw może wpływać na inflację – pojawiają się nawet głosy, że Europejski Bank Centralny rozważa podwyżki stóp, niemniej pozostaję optymistą. Nie jestem politykiem, ale obserwując sytuację, mam wrażenie, że strony konfliktu szukają raczej pretekstu do ogłoszenia sukcesu. Można się więc spodziewać, że każda z nich będzie chciała przedstawić jego zakończenie jako własne zwycięstwo. Sądzę, że powrót do względnej normalności może nastąpić w ciągu jednego–dwóch miesięcy. Dzisiejsza rzeczywistość gospodarcza jest bardzo dynamiczna – z jednej strony pojawiają się napięcia, a z drugiej stosunkowo szybko następuje stabilizacja, po której często pojawiają się kolejne wyzwania.
Sytuacja rynkowa wygląda dobrze – powiedziałbym, że na solidną czwórkę z plusem.
Wyniki finansowe i operacyjne za 2025 r. wypadły znakomicie, przede wszystkim mamy rekord umów najmu – 371 tys. mkw.
Około 3/4 zawartych przez nas umów to nowe kontrakty, w ujęciu wartościowym znacząca część przypada na rynek niemiecki. Pozostałe umowy to w dużej mierze przedłużenia, jednak również w tym obszarze odnotowaliśmy bardzo dobre wyniki. W przypadku odnowień czynsze like-for-like urosły o około 15 proc. Oznacza to, że powierzchnie, dla których kończyły się umowy i które zostały przedłużone, są dziś wynajmowane na istotnie wyższym poziomie. To bardzo wyraźny wzrost i zdecydowanie pozytywny sygnał dla naszego biznesu.