Z czwartkowego komunikatu KNF wynika, że decyzję nakładającą cztery kary na mBank wydano 29 maja. Najniższa sankcja jest wysokości 400 tys. zł, a najwyższa - 6 mln zł. Łącznie to niemal 15 mln zł.
Komisja podkreśliła, że maksymalny wymiar każdej z kar wskazanych wynosi ponad 1,7 mld zł. Decyzja nie jest prawomocna, a mBank może zwrócić się do Komisji z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy albo wnieść skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Ujawnianie osobom nieuprawnionym informacji objętych tajemnicą bankową
Według KNF mBank naruszył regulacje dotyczące rzetelnego i profesjonalnego prowadzenia działalności, które odnoszą się do obowiązków związanych z bezpieczeństwem prowadzenia działalności i dbałością o interesy uczestników rynku – klientów.
Komisja podkreśliła, że chodzi o podstawowe standardy prowadzenia działalności w zakresie wykonywania czynności maklerskich. „Po stronie mBanku stwierdzono poważne naruszenie tych standardów, dopuścił on bowiem do współpracy z nieuprawnionymi osobami trzecimi w ramach obsługi klientów. Nie weryfikował zakresu umocowania osób, z którymi kontaktowali się jego pracownicy i którym przekazywali informacje dotyczące klientów, negocjując z nimi warunki transakcji skarbowych klientów” - zarzuca bankowi Komisja.
Zdaniem KNF mBank nie podejmował działań, aby uregulować zasady współpracy z takimi podmiotami. Miało dojść do sytuacji, które mogły generować ryzyka, w szczególności ujawniania osobom nieuprawnionym informacji objętych tajemnicą bankową, czy też w związku z ograniczoną możliwością sprawowania kontroli i nadzoru nad działaniami osób, które brały udział w procesie obsługi klientów.
Inne zarzuty KNF dotyczą ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. W ocenie KNF działanie mBanku było nierzetelne z uwagi na niekwalifikowanie transakcji zabezpieczających ryzyko walutowe jako instrumentu finansowego. Bank miał nie zapewnić klientom należytej ochrony wynikającej z unijnej dyrektywa regulującej rynek instrumentów finansowych (MIFiD), co mogło mieć wpływ na możliwość obiektywnej oceny rentowności tych instrumentów.
Ponadto KNF uważa, że mBank naruszył istotne regulacje dotyczące obowiązków z zakresu zarządzania i bezpieczeństwa prowadzenia działalności, w tym zapewnienia jej zgodności z przepisami prawa. Komisja tłumaczył, że istotnym elementem systemu zarządzania w banku jest system kontroli wewnętrznej, i powinien on obejmować zarówno mechanizmy kontroli ryzyka, jak i badanie zgodności działania banku z przepisami prawa oraz regulacjami wewnętrznymi, a także audyt wewnętrzny.
„Banki zostały zobowiązane do działań o charakterze organizacyjnym, prawnym i operacyjnym, dotyczących wyodrębnienia i funkcjonowania trzech linii obrony. Znaczenie i rola kontroli wewnętrznej w banku powinny być powszechnie znane pracownikom na wszystkich szczeblach prowadzonej działalności. Istotne jest to, aby cała kadra w banku rozumiała znaczenie kontroli wewnętrznej i była aktywnie zaangażowana w proces kontroli. Znaczącym czynnikiem skutecznego systemu kontroli wewnętrznej jest uznanie przez wszystkich pracowników banku konieczności efektywnego wykonywania swoich obowiązków i przekazywania na właściwy szczebel zarządzania informacji o nieprawidłowościach, przypadkach braku zgodności z regulacjami oraz naruszania innych zasad lub nielegalnych działań, które zostały zaobserwowane” - wyjaśniła Komisja w komunikacie.
KNF: mBank nie identyfikował nieprawidłowości
W ramach pierwszej linii obrony, kontrola pracowników mBanku przez ich bezpośrednich przełożonych dotycząca szczególnie kontaktu z osobami nieuprawnionymi - zdaniem KNF - była nieskuteczna. Miała ona obejmować „wyłącznie jednostkowe, prewencyjne czynności informacyjne, bez konkretnych i stanowczych działań weryfikujących”. Ponadto, bank - jak relacjonuje KNF - nie objął planami kontroli i nie podejmował działań kontrolnych w obszarze współpracy jego pracowników z osobami trzecimi ani zakresu umocowania osób trzecich przez klientów (udzielonych im pełnomocnictw lub upoważnień) do czynności związanych z wykonywaniem umów w kontekście możliwości ujawniania takim osobom przez pracowników mBanku informacji objętych tajemnicą bankową.
Dodatkowo w planach kontroli nie przewidziano i nie przeprowadzono kontroli zagadnień dotyczących informowania klientów o kosztach w związku z zawieraniem transakcji walutowych - FX Swap. Tym samym, w ocenie KNF, w mBanku nie zadziałały pierwsze dwie linie obrony wprowadzone jako element kontroli wewnętrznej. „Działania kontrolne podejmowane przez mBank w ramach drugiej linii obrony były nakierowane na weryfikację wybranych elementów i obszarów działalności, bez uwzględnienia całego obszaru dotyczącego obsługi klientów” - uważa Komisja.
Komisja podsumowała, że mimo istnienia w mBanku trzech linii obrony, „brak było skutecznego nadzoru, dostosowanego do obszaru prowadzonej przez mBank działalności”. „W konsekwencji mBank nie identyfikował nieprawidłowości, które w tym obszarze występowały, a co za tym idzie nie podjął działań mitygujących” - uważa KNF.
mBank odpiera zarzuty
W oświadczeniu przesłanym PAP mBank podkreślił, że szanuje rolę i decyzje organu nadzorczego. „Sprawa dotyczy historycznych okoliczności związanych z wybranymi procesami oraz obsługą ograniczonej grupy klientów i nie dotyczy bezpieczeństwa środków klientów ani bieżącego funkcjonowania banku. Nie zgadzamy się z zarzutami będącymi przedmiotem postępowania, nie znajdują one również potwierdzenia w materiale dowodowym. Korzystamy z przewidzianych prawem środków, aby przedstawić nasze stanowisko w tej sprawie” - poinformował bank.
mBank — jak sam informuje — jest 5. bankiem w Polsce pod względem aktywów; posiada 3,7 mln aktywnych użytkowników aplikacji mobilnej, 5,7 mln klientów detalicznych i 36 tys. korporacyjnych. W 2025 r. grupa banku wypracowała skonsolidowany zysk netto w wysokości 3,5 mld zł; był on lepszy o 58 proc. od 2,2 mld zł odnotowanych w 2024 roku.