Cena ropy Brent spadła poniżej 80 USD, zmienność wyraźnie zeszła w dół, a krzywa terminowa mocno się wypłaszczyła. Jeżeli najbliższa seria kontraktu jest dziś wyżej od kolejnej serii tylko o około 60 centów, rynek wydaje się przestawać płacić za niedobór surowca tak jak jeszcze kilka tygodni temu.
Warto zaznaczyć, że mniejsza różnica między seriami kontraktów zdaje się wskazywać, że kapitał finansowy może grać już głównie pod szybkie odmrożenie podaży i powrót tankowców do normalnej żeglugi przez Cieśninę Ormuz. To istotna zmiana, bo jeszcze w marcu i kwietniu rynek wyceniał skrajny stres logistyczny.
Jeśli porozumienie utrzyma się, a na rynek wrócą także irańskie baryłki i większa część ruchu przez Cieśninę Ormuz , to cena ropy może utrzymywać się na obecnych lub nawet niższych poziomach. Wall Street już tnie prognozy. Goldman Sachs obniżył prognozę dla Brent na IV kwartał 2026 r. do 80 USD, a średnią na 2027 r. do 75 USD.
Problem na razie polega jednak na tym, że fizyczny rynek może wracać wolniej niż wycena futures, ponieważ pełna normalizacja przepływów, ubezpieczeń i wydobycia może zająć tygodnie, a miejscami miesiące. Dlatego dalszy spadek cen będzie wymagał potwierdzenia w realnym przepływie surowca, a nie tylko w politycznych deklaracjach.
Jeśli porozumienie amerykańsko-irańskie zostanie podpisane, utrzymane, a ruch przywrócony do normalnego, to najgorsze będzie już za nami, co rynek zdaje się już wyceniać w dużym stopniu.