Norweska spółka Orlenu przejmuje 20 proc. udziałów w złożu Goliat na norweskim szelfie kontynentalnym od spółki Vår Energi (norweska spółka-córka włoskiego ENI). To istotny krok, zapewniający Orlenowi wejście w nowy obszar operacyjny na Morzu Barentsa. Po transakcji udziałowcami złoża będą: Vår Energi, Equinor i Orlen. Włosi mieli dotychczas 65 proc. udziałów. Podpisanie umowy ogłoszono 18 czerwca 2026 r.
Transakcja zwiększy zasoby gazu i ropy norweskiej spółki koncernu o prawie 60 mln baryłek ekwiwalentu ropy i w ciągu kilku lat pozwoli zwiększyć wydobycie do 12 tys. baryłek dziennie.
Wzrost wydobycia Orlenu w Norwegii
Złoże Goliat zostało odkryte w 2000 r. Prace wydobywcze na złożu trwają od 2016 r., a obecny poziom wydobycia to 22-25 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej dziennie (boe/d), z czego na Orlen przypadnie ok. 4-5 tys. boe/d. Transakcja następuje wraz z wejściem złoża w drugą fazę eksploatacji, obejmującą podłączenie nowych odwiertów (m.in. na grzbiecie Goliat Ridge). Orlen dotychczas wydobywał w Norwegii łącznie ok. 100 tys. boe/d. Mowa zarówno o ropie, jak i gazie. Oznacza to, że bezpośrednio po transakcji wydobycie Orlenu wzrośnie o 4-5 proc., a docelowo może to być nawet 20 proc. Dlaczego? Bowiem dzięki inwestycjom do 2030 r. wydobycie na obszarze Goliat ma wzrosnąć trzykrotnie, co zapewni Orlen wzrost do 12-13 tys. boe/d.
– Jedną transakcją zwiększamy skokowo nasze zasoby gazu i ropy w Norwegii o 15 proc. Ten zakup otwiera nowy rozdział w historii działalności Grupy Orlen. Obiecaliśmy Polakom zapewnienie niezależności i bezpieczeństwa energetycznego oraz możliwie najniższe ceny. Dlatego utrzymaliśmy ceny gazu na niezmienionym poziomie, chroniąc naszych klientów przed skutkami geopolitycznych zawirowań. I dlatego konsekwentnie powiększamy własną bazę surowcową. Właśnie w ten sposób budujemy bezpieczną, stabilną i odporną na kryzys Energię jutra – mówi Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu.
Aktualnie realizowane plany inwestycyjne dla złoża Goliat przewidują wykonanie dodatkowych odwiertów produkcyjnych oraz rozpoczęcie wydobycia gazu, który do tej pory był zatłaczany z powrotem do złoża. Udokumentowane zasoby przypadające na Orlen w ramach Goliat wynoszą ponad 36 mln (boe). Z kolei uruchomienie wydobycia z Goliat Ridge ma zapewnić koncernowi dodatkowe 22 mln boe Łącznie daje to 58 mln boe, w tym ok. 3 mld m sześc. gazu dla Orlenu.
Produkcja z tego złoża odbywa się przy wykorzystaniu unikalnej pływającej jednostki produkcyjno-magazynowo-przeładunkowej (floating production, storage and offloading unit – FPSO).
Norweskie LNG w Polsce?
Jak tłumaczy Orlen, platforma wydobywcza na złożu Goliat jest jedną z najnowocześniejszych na świecie, o okrągłej konstrukcji przystosowanej do wymagających warunków Morza Barentsa. Chociaż całkowity koszt jej budowy nigdy nie został ujawniony, ocenia się, że mogło to być ok. 2 mld dol. Transakcja zapewnia Orlenowi dostęp do ropy oraz ok. 3 mld m sześc. gazu, który po 2040 r. może być eksportowany jako LNG z terminalu w Hammerfest. Jak tłumaczy spółka, to kluczowy element strategii Orlenu: utrzymanie wydobycia w Norwegii powyżej 100 tys. boe/d poprzez odbudowę bazy zasobowej. Inwestycja w Goliat, oprócz wzrostu zasobów norweskiej spółki koncernu o 15 proc., zapewnia dodatkowo dywersyfikację dostaw gazu do Polski. Surowiec będzie mógł być dostarczany nie tylko przez Baltic Pipe, ale także do terminali LNG w Polsce (Świnoujściu i Gdańsku, gdzie Orlen ma zabukowane moce odbiorcze).
– W ciągu najbliższych czterech lat przeprowadzimy inwestycje, które zwiększą możliwości wydobycia z przejętych koncesji. Dzięki temu do końca dekady wydobycie z tych aktywów wzrośnie trzykrotnie – z ok. 4 tys. do 12 tys. baryłek ekwiwalentu ropy dziennie. Złoża Goliat i Goliat Ridge będą produkować co najmniej do 2040 r., zapewniając Orlenowi Upstream Norway stabilne przychody i dobre warunki do dalszego rozwoju – powiedział Wiesław Prugar, wiceprezes Orlenu ds. wydobycia.
Dlaczego Włosi sprzedają udziały?
Norweska spółka ENI sprzedaje 20 proc. udziałów z dwóch głównych powodów. Po pierwsze, w ramach dywersyfikacji i zarządzania ryzykiem, firma chce zmniejszyć nadmierną ekspozycję na jedno złoże (posiadało 65 proc. udziałów) i reinwestować środki w inne aktywa. Po drugie – jak słyszymy – ENI i Equinor poszukiwały silnego finansowo i kompetentnego technicznie partnera, który aktywnie wesprze dalszy rozwój złoża i pomoże zmaterializować dodatkowy, jeszcze nie w pełni oszacowany potencjał poszukiwawczy.
– Przejęcie 20 proc. udziałów w złożu Goliat to strategiczna inwestycja Orlenu, dająca natychmiastowy wzrost wydobycia o ok. 4-5 proc. oraz dostęp do znaczącego potencjału wzrostu w średnim i długim terminie. Wzmacnia to bazę zasobową, umożliwia wejście do perspektywicznego regionu Morza Barentsa i zapewnia pozyskanie zaawansowanego technologicznie aktywa. W przyszłości otwiera także możliwość produkcji i importu LNG, wspierając dywersyfikację i stabilność produkcji koncernu – tłumaczy nam spółka.
Grupa Orlen wydobywa obecnie na Norweskim Szelfie Kontynentalnym około 4,5 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie. Zgodnie ze swoją długoterminową strategią koncern planuje systematycznie zwiększać ten potencjał, dążąc do osiągnięcia poziomu 6 mld m sześc. wydobycia własnego rocznie do 2030 r.