Technologie

ATM liczy na udany czwarty kwartał

Tegoroczne wyniki ATM-u będą znacząco lepsze od tych z ubiegłego roku. Również kolejny rok, według przedstawicieli zarządu
teleinformatycznej spółki, zapowiada się całkiem przyzwoicie

Tadeusz Czichon, wiceprezes ATM odpowiedzialny za finanse

Foto: PARKIET, Andrzej Cynka A.C. Andrzej Cynka

Ostatni kwartał dla ATM-u, podobnie jak we wcześniejszych latach, będzie najlepszy w całym roku. – Tradycyjnie w tym okresie wypracowywaliśmy od 40 do 50 proc. obrotów rocznych i gros zysku. Nie wiem, czy w tym roku uda nam się osiągnąć podobne wskaźniki, ale na pewno nie będziemy musieli się ich wstydzić – mówi Tadeusz Czichon, wiceprezes ATM odpowiedzialny za finanse.

[srodtytul]Lepszy wynik niż w 2008 r. [/srodtytul]

Czichon zapewnia, że dzięki dokonaniom IV kwartału całoroczne wyniki ATM-u będą lepsze niż rok wcześniej. W 2008 r. grupa miała 267 mln zł przychodów i 8,7 mln zł zysku netto.

Wiceprezes podtrzymuje deklarację, że spółka podzieli się zyskami z akcjonariuszami, jeśli będzie miała nadwyżki finansowe. – Szanse, że wypłacimy dywidendę, są niemałe – twierdzi. Zastrzega, że priorytetem jest finansowanie zaplanowanych inwestycji. ATM od lat sporo łoży na rozbudowę własnej sieci światłowodowej Atman. Systematycznie powiększa również centrum przetwarzania danych (data center). W tym roku na inwestycje wyda ok. 20 mln zł. – W 2010 r. planujemy wydać na inwestycje ok. 30 mln zł. Kwota może być większa, jeśli będziemy musieli przygotować się do realizacji znaczących, wieloletnich kontraktów, które negocjujemy – podkreśla Czichon.

Według przedstawiciela ATM-u portfel zamówień na przyszły rok pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość. – W przypadku pionu telekomunikacyjnego przychody, podobnie jak do tej pory, będą systematycznie rosnąć. Jeśli chodzi o usługi integracyjne, to portfel zamówień prezentuje się lepiej niż rok temu – mówi Czichon. Zastrzega, że dotyczy to projektów zaplanowanych na I półrocze. – Specyfika działalności integracyjnej powoduje, że ciężko jest mówić o zamówieniach w okresie dłuższym niż półroczny – wyjaśnia.

[srodtytul]mPay rośnie wolniej[/srodtytul]

Czichon zapowiada, że ATM nie planuje w 2010 r. większych inwestycji poza rozbudową infrastruktury technicznej. – Dopuszczamy jedynie niewielkie zakupy na rynku telekomunikacyjnym uzupełniające naszą sieć Atman – oświadcza. – Nie planujemy żadnych przedsięwzięć typu venture capital – dodaje.

ATM 2–3 lata temu uruchomił kilka projektów tego typu. Nie wszystkie okazały się trafione, np. mPay, który opracował autorski system płatności mobilnych (przez telefon komórkowy). – Rynek tego typu usług rozwija się daleko wolniej niż oczekiwaliśmy – twierdzi wiceprezes. Dlatego mPay generuje spore straty i, jak przyznaje Czichon, dużo brakuje mu do osiągnięcia rentowności. Dlatego ATM, który do tej pory zainwestował w mPaya grubo ponad 10 mln zł, zastanawia się, co z tym fantem zrobić.

– Nasze działania przebiegają dwutorowo. Rozmawiamy z podmiotami zainteresowanymi wejściem kapitałowym do tej spółki, żeby w ten sposób odciążyć nas od jej finansowania. Pracujemy też nad ograniczeniem kosztów funkcjonowania tej firmy – mówi Czichon. Przyznaje, że cięcia dotykają również pion handlowy i marketing. – Chcemy, żeby usługa, z której korzysta ok. 100 tys. użytkowników, działała sprawnie od strony technologicznej. Z walką o klientów możemy poczekać, aż rynek ruszy – tłumaczy Czichon. Deklaruje, że dzięki cięciom już w przyszłym roku miesięczne wydatki mPaya będą wynosiły 100–150 tys. zł.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.