Spór między USA a Iranem o kontrolę nad żeglugą w cieśninie Ormuz na początku tygodnia znów wychodzi na pierwszy plan. Znów jednak wracamy do formuły, w której w weekend napięcie rośnie, ale potem pojawiają się porozumiewawcze sygnały z obu stron konfliktu.

Bezradność maluchów

Krajowy rynek akcji ma za sobą marny tydzień, co sprawia, że czerwiec kończy pod kreską. To jednak dopiero drugi taki miesiąc w tym roku. Co ważne, główne indeksy nadal utrzymują dwucyfrowe stopy zwrotu pod koniec I półrocza.

Czerwiec okazał się bardzo udany dla obligacji skarbowych. Krajowy rynek, jak i szereg europejskich, wyraźnie poprawił notowania (rentowności spadały), aczkolwiek w USA takiego optymizmu nie było widać. Indeks polskich obligacji TBSP pod koniec miesiąca notuje około 1,7-proc. stopę zwrotu, co daje 2,1 proc. od początku roku. Gorzej zachował się za to złoty – kurs USD/PLN wzrósł aż o 3,85 proc., tj., o około 14 gr. Myliłby się jednak ten, który tłumaczyłby słabsze zachowanie krajowego rynku akcji z osłabieniem waluty, co każe podpowiadać odwrót inwestorów zagranicznych. Ta grupa inwestorów koncentruje się na największych spółkach, tymczasem to właśnie indeks dużych spółek wypadł w czerwcu nieźle na tle reszty rynku. Wyraźnie słabiej zachował się za to sWIG80, który osłabił się (uwzględniając dywidendy) o około 4,1 proc.

Czytaj więcej

Eksperci spodziewają się pogłębienia spadków giełdowych w krótkim terminie

Niemal co ósma mała spółka w ostatnich kilku tygodniach zanotowała co najmniej kilkunastoprocentową przecenę. Mowa m.in. o Śnieżce, gdzie wypłata dywidendy najwyraźniej stała się pretekstem do realizacji zysków. Śnieżka w miesiąc straciła około 9 proc., natomiast również poniedziałkowa sesja przyniosła spadki. W długim terminie spółka pozostaje w trendzie wzrostowym, a najświeższy atak na nowe szczyty miał miejsce niecały miesiąc temu. Obecnie kurs dociera w okolice ostatniego potwierdzonego szczytu, co znów może reaktywować popyt. Szczególnie że mamy wyraźny wzrost obrotów w ostatnich tygodniach.

Do wybicia może się za to przymierzać Tarczyński, który już dotychczas prezentuje się lepiej od sWIG80 w tym roku. Wsparcie wokół 110 zł zostało tu kilkukrotnie potwierdzone, począwszy od połowy 2025 r. i wygląda na to, że zapowiada się na test szczytów w okolicach 150 zł.

O trendzie wzrostowym trudno natomiast mówić w przypadku Wittchena. Przełom maja i czerwca przyniósł wręcz lawinową wyprzedaż, a w ciągu miesiąca akcje osunęły się o 14 proc. Czerwcowa próba odreagowania jak na razie spełzła na niczym.

Zdecydowanie łatwiej znaleźć „bycze” spółki w drugim szeregu GPW. Czołówkę stanowią tu dwaj ulubieńcy inwestorów indywidualnych – Asbis oraz Lubawa. Pierwszy z nich zanotował w tym roku już ponad 200-proc. wzrost. To zatem wzorcowy przykład trendu wzrostowego. W poniedziałek kurs dystrybutora sprzętu IT pobił szczyt ustanowiony tydzień wcześniej. 

Czytaj więcej

Na GPW liderzy bez zmian. Korekta na chemii trwa

Akcje Lubawy w ciągu blisko sześciu miesięcy wzrosły „ledwie” 50 proc. i tu inwestorzy mogą czuć pewien niedosyt. Przełom maja i czerwca przyniósł wystrzał o kilkadziesiąt procent, aczkolwiek po ustanowieniu szczytu na nieco ponad 15 zł notowania zeszły już w okolice 12 zł. 

Lubawa reprezentuje modny sektor wojskowy. Inną gałęzią gospodarki budzącą w ostatnim czasie zainteresowanie inwestorów jest oczywiście kosmos. Ostatnie tygodnie to jednak okres realizacji zysków, w tym m.in. z walorów Creotech. Wynik od początku roku pozostaje imponujący, ale ten, kto kupował akcje miesiąc temu, jest 31 proc. pod kreską.

Ropa znów do góry?

W przypadku WIG20 w ostatnim czasie wyraźnie lepiej zachowują się firmy bezpośrednio zależne od nastrojów konsumentów, przede wszystkim Modivo i Pepco Group. Ale i wśród nich znajdziemy maruderów, którymi są LPP i Dino Polska.

Na otwarciu tygodnia uwaga inwestorów znów koncentrowała się wokół zmagań USA z Iranem. Inwestorzy raczej byli ostrożni w kupowaniu akcji, a temat cieśniny Ormuz najwyraźniej znów przyciąga inwestorów do przedsiębiorstw surowcowych. Tym można tłumaczyć 1,4-proc. umocnienie Orlenu.

W weekend ponownie doszło do starć militarnych, ale amerykański prezydent Donald Trump dość szybko też zapowiedział kolejne rozmowy, mające odbyć się we wtorek. – Po wcześniejszym incydencie w cieśninie Ormuz (trafienie pociskiem statku komercyjnego przez IRGC, który przepływał poza wyznaczoną trasą) siły zbrojne USA odpowiedziały uderzeniem na cele wojskowe Iranu. Tym samym obie strony wysunęły wzajemne oskarżenia o naruszenie porozumienia zawartego tydzień wcześniej. Weekendowa wymiana ciosów jak dotąd nie znalazła kontynuacji – relacjonował Patryk Pyka z DI Xelion. – Zwracamy jednak uwagę, że tego typu incydenty będą najprawdopodobniej nieodłącznym elementem »krajobrazu Bliskiego Wschodu« w najbliższych tygodniach i miesiącach. Dlatego spadek cen ropy naftowej do poziomów sprzed wybuchu wojny uważamy za zbyt silną reakcję – podkreślił.

Orlen może kończyć korektę

Foto: Parkiet

Przy niewielkich zwyżkach WIG20 w poniedziałek walory Orlenu zyskiwały 1,75 proc., co plasowało petrochemiczną grupę w czołówce dużych firm. W krótkim terminie popyt zdołał obronić strefę wsparcia wokół 123 zł i wygląda na to, że pięciofalowa korekta od szczytu sprzed blisko trzech tygodni dobiega końca. Po przełamaniu oporu 129,49 zł kurs powinien zaatakować czerwcowe i zarazem historyczne rekordy.

Przypomnijmy, że Orlen podzielił się w czerwcu zyskami z akcjonariuszami, przeznaczając na ten cel 9,29 mld zł, tj. 8 zł na akcję.

Żabka skacze od szczytu do szczytu

Foto: Parkiet

Fala upałów i większa skłonność do drobnych zakupów może poprawiać nastawienie inwestorów do Żabki. W czerwcu akcje handlowej spółki wzrosły już o 7 proc. i to trzeci miesiąc zwyżek z rzędu. Co ważne, Żabka jest wyraźnie silniejsza od benczmarku i notuje już 20-proc. umocnienie od początku roku. Tegoroczne zwyżki wynoszą kurs na historyczne maksima, a zatem możemy mówić o konstruowaniu się trendu wzrostowego w dłuższym terminie.

Część inwestorów zainteresowanych sektorem handlowym może też preferować bardziej Żabkę niż np. Dino.

Asbis przewodzi średniakom

Foto: Parkiet

Notowania Asbisu rosły na otwarciu tygodnia o 3,9 proc., ocierając się już o okrągły poziom 100 zł. W ciągu sześciu miesięcy akcje Asbisu wzrosły już ponad dwukrotnie i wyznaczają coraz to nowe historyczne rekordy. Asbis to czołowa pozycja z drugiej linii spółek w dłuższych jak i krótszych okresach, w tym także w czerwcu. Jego miesięczna stopa zwrotu sięga

35 proc. W ostatnim czasie firma informowała m.in. o przychodach za maj, które urosły o 89 proc. rok do roku, do 604 mln USD. Zarząd zapowiedział też, że przychody za cały rok urosną „silnie i dwucyfrowo”.

Lubawa po ciężkiej drugiej połówce

Foto: Parkiet

Walory Lubawy to jedna z silniejszych pozycji mWIG40, aczkolwiek czerwiec pozostawia inwestorom spory niedosyt. Przed miesiącem kurs sięgał nawet 15 zł, ale w ostatnich dniach skierował się do 12 zł. Wygląda na to, że korekta może doprowadzić kurs jeszcze sporo niżej - rynek często dąży do domknięcia luk, a taki układ powstał na przełomie maja i czerwca. Taki spadek zniósłby większość tegorocznych zwyżek. Nastawienie do Lubawy w dużym stopniu kreują jednak oczekiwania odnośnie do wydatków i inwestycji militarnych, a także kontynuacji wojny na Ukrainie.

Śnieżka maluje się na zielono

Foto: Parkiet

Walory Śnieżki wyraźnie rosły w drugiej części maja, ale po spadkach z ostatnich tygodni kurs powrócił w miejsce sprzed miesiąca. Wciąż jednak Śnieżka jest nieco silniejsza od benczmarku, aczkolwiek już tylko o około 2 pkt proc. Powrót do strefy 82-84 zł pobudził jednak popyt, co widać po obrotach. Kupujący reagują w strefie, z której ruszył majowy rajd, a zatem i teraz jest to poziom, który warto obserwować. Patrząc z długoterminowej perspektywy, strefa wokół 82 zł stanowi silne wsparcie, kilkakrotnie testowane w 2025 r. w roli oporu.

Tarczyński zmierza do filiżanki?

Foto: Parkiet

Akcje Tarczyńskiego w tym roku nie rozpalają tak wyobraźni, jak np. w 2024 r., ale i tak zaczynają znów wysyłać bycze sygnały. Układ na wykresie wydaje się dość czytelny - kilkakrotna obrona pułapu 110 zł i skierowanie na północ otwierają drogę do szczytów z I połowy 2025 r. Rozwiązania dla byków są dwa. Atak na szczyt może się powieść, a kurs dość sprawnie wydostać ponad poziom 150 zł, kontynuując długoterminową hossę. Drugie rozwiązanie może być bardziej rozłożone na raty. Mianowicie układ jaki się tworzy, może być wstępem do formacji filiżanki, która ma mocno byczy charakter.