Czy sezon wyników znów pomoże hossie na giełdach amerykańskich?

Spółki notowane na Wall Street już zaczęły publikować raporty wynikowe za drugi kwartał. Analitycy średnio szacują, że ich zyski na akcję wzrosły w tym okresie o 8,8 procent. To byłaby dosyć solidna zwyżka, a kolejne kwartały również powinny przynieść solidną poprawę wyników. To może dać paliwo do dalszych zwyżek indeksu S&P 500, który i tak już ustanawia rekord za rekordem.

Publikacja: 10.07.2024 06:00

Jerome Powell, prezes Fedu, jak dotąd ociągał się z obcinaniem stóp procentowych, ale nie zaszkodził

Jerome Powell, prezes Fedu, jak dotąd ociągał się z obcinaniem stóp procentowych, ale nie zaszkodziło to hossie na giełdzie.

Foto: Fot. Getty Images

Sezon wyników kwartalnych w USA już się zaczął, choć jego nieoficjalna inauguracja nastąpi dopiero w piątek wraz z publikacją raportów Citigroup, JPMorgan Chase, Wells Fargo i BNY Mellon. Do otwarcia wtorkowej sesji wyniki za drugi kwartał opublikowało już 18 spółek wchodzących w skład indeksu S&P 500. Spośród nich 7 pozytywnie zaskoczyło wysokością sprzedaży, a 15 wielkością zysku netto. Czy rozpoczynający się sezon wyników będzie więc dobry? Według danych firmy badawczej FactSet obecnie prognozy analityków średnio wskazują, że zyski na akcję spółek z indeksu S&P 500 wzrosły w drugim kwartale o 8,8 proc. rok do roku. Jeśli ta projekcja się sprawdzi, będzie to oznaczało, że zyski te rosły najszybciej od pierwszego kwartału 2022 r. Wówczas powiększyły się o 9,4 proc.

Sektory wzrostowe

Czy obawy dotyczące spowolnienia gospodarczego w USA wpłynęły na prognozy wyników spółek? Raczej w niewielkim stopniu. Średnia prognoz dla wzrostu zysków na akcję firm z S&P 500 została obniżona od końca marca jedynie o 0,5 pkt proc. W ciągu ostatnich pięciu lat prognozy zysków przeciętnie spadały w ciągu kwartału o 3,4 proc., a w okresie ostatnich dziesięciu lat średnio o 3,3 proc.

Jak na razie negatywne projekcje dotyczące zysków za drugi kwartał przedstawiło 67 spółek z indeksu S&P 500, a pozytywne 45 firm. Poprzednie kwartały przynosiły natomiast dużo pozytywnych niespodzianek wynikowych. Te niespodzianki w raportach kwartalnych sprawiały, że na koniec sezonu wyników wzrost zysków spółek z całego indeksu S&P 500 okazywał się większy, niż prognozowano. Na przykład o ile na koniec marca analitycy szacowali, że zyski na akcję firm z S&P 500 wzrosły w ciągu pierwszego kwartału o 3,2 proc., to po zakończeniu sezonu wyników okazało się, że zwiększyły się o 5,9 proc.

Czytaj więcej

Trzy cięcia stóp procentowych w USA jeszcze w tym roku. „Fed spanikuje”

Z dotychczasowych prognoz wynika, że 8 spośród 11 sektorów indeksu S&P 500 mogło doświadczyć w drugim kwartale wzrostu zysków na akcję. Najmocniej, bo o 18,4 proc., mogły one wzrosnąć w branży usług komunikacyjnych, do której jest zaliczany m.in. koncern Meta Platforms. Na drugim miejscu mógł znaleźć się sektor ochrony zdrowia ze zwyżką zysków o 16,8 proc., a na trzecim branża IT ze wzrostem o 16,4 proc.

Spadku zysków na akcję najprawdopodobniej doświadczyły: sektor artykułów pierwszej potrzeby (-0,4 proc.), branża przemysłowa (-3,4 proc.) i sektor surowcowy (-9,7 proc.). Branża przemysłowa doświadczyła największego pogorszenia prognoz w czasie kwartału, do czego przyczyniły się m.in. problemy Boeinga.

„Rynek przez najbliższe dwa tygodnie będzie skupiał się na sektorze finansowym, gdyż ponad 40 proc. spółek z S&P 500 mających opublikować w tym okresie raporty za drugi kwartał jest częścią tego sektora. (…) Prognozowane jest, że sektor finansowy wykaże wzrost zysków na akcję wynoszący 4,2 proc., co będzie siódmym pod względem wielkości wzrostem spośród jedenastu sektorów S&P 500” – piszą analitycy FactSet.

Zadziwiająca hossa

Średnia prognoz analityków zebranych przez FactSet wskazuje, że kolejne kwartały również powinny przynieść solidne zwyżki zysków na akcję spółek z S&P 500. W trzecim kwartale spodziewany jest ich wzrost o 8,1 proc., w czwartym o 17,3 proc., a za cały 2024 r. o 11,2 proc. Współczynnik c/z dla S&P 500 (dla zysków spodziewanych w ciągu 12 miesięcy) wynosi obecnie 21,2. Jest więc wyższy od średniej z ostatnich pięciu lat (19,3) i z dziesięciu lat (17,9 pkt).

S&P 500 zyskał od początku roku do otwarcia wtorkowej sesji już 16,8 proc. W ostatnich dniach ustanawiał on rekord za rekordem. We wtorek niewiele mu brakowało do poziomu 5600 pkt. W dołku z października był on nieco powyżej 4100 pkt, więc w ciągu niemal dziewięciu miesięcy zyskał prawie 1500 pkt. Szedł on w górę tak mocno, że analitycy nie nadążali z aktualizowaniem prognoz. Obecnie mediana projekcji strategów, zebranych przez agencję Bloomberg, sugeruje, że na koniec roku indeks ten będzie wynosił 5450 pkt, a najbardziej bycza prognoza (autorstwa strategów Evercore ISI) mówi o 6000 pkt. W styczniu mediana prognoz sugerowała natomiast, że S&P 500 zakończy 2024 r. na poziomie 4950 pkt, a najodważniejsza projekcja mówiła o zwyżce do 5200 pkt.

Jak dotąd amerykańskiej hossie nie przeszkodziło to, że szansa na pierwszą obniżkę stóp procentowych w USA przesunęła się na jesień. Jerome Powell, prezes Fedu, we wtorek przedstawiał w Senacie USA raport półroczny dotyczący polityki pieniężnej. Przed zamknięciem tego wydania „Parkietu” jego wystąpienie się jeszcze nie skończyło. Inwestorzy nie spodziewali się jednak po nim większych rewelacji. Rynek jest niemal pewny, że Fed na posiedzeniu zaplanowanym na 31 lipca pozostawi główną stopę procentową bez zmian. Barometr CME FedWatch sugerował natomiast we wtorek po południu, że szanse na cięcie stóp 18 września wynosi około 75 proc., a na to, że główna stopa Fedu będzie niższa po posiedzeniu z 7 listopada, sięgają aż 86 proc.

Analizy rynkowe
Nowi faworyci inwestorów z warszawskiego parkietu
Materiał Promocyjny
Financial Controlling Summit
Analizy rynkowe
Zaczyna się wyścig o to, kto będzie kandydatem demokratów na wiceprezydenta u boku Harris
Analizy rynkowe
Bez Bidena, z Kamalą Harris. Rynek nie szykował się na taką kampanię
Analizy rynkowe
Rynkowa niepewność napędza korektę
Analizy rynkowe
W prognozy wdarła się niepewność. Akcje tracą fanów na rzecz obligacji
Analizy rynkowe
Polska biotechnologia się budzi. Celon to dopiero początek