Trzy cięcia stóp procentowych w USA jeszcze w tym roku. „Fed spanikuje”

Amerykański bank centralny – widząc pogorszenie na krajowym rynku pracy – jeszcze w tym roku trzykrotnie obniży stopy procentowe – twierdzi główny strateg Investors TFI. Do tego obecni liderzy hossy mają dalej zyskiwać, ale zwyżki staną się bardziej „demokratyczne”.

Publikacja: 10.07.2024 06:00

Trzy cięcia stóp procentowych w USA jeszcze w tym roku. „Fed spanikuje”

Foto: Bloomberg

Siła amerykańskiego rynku pracy jest iluzoryczna, ale dziś nic nie wskazuje na recesję – zakłada na II półrocze Investors TFI.

Demokratyzacja hossy

– Jeśli dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z rewolucją, jaką niesie za sobą sztuczna inteligencja, to jej obecni liderzy zapewne nimi dalej pozostaną – mówi Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji w Investors TFI. Jak zaznacza, zachowanie szerokiego amerykańskiego rynku akcji w I półroczu może budzić rozczarowanie, jednak zakładana poprawa marż i zysków sprawi, że hossa stanie się szersza.

– Patrząc przez pryzmat stóp zwrotu głównych indeksów akcji (S&P 500 plus 15 proc., Nasdaq 100 plus 18 proc.), w I połowie 2024 r. Wall Street zostawiła konkurentów daleko w tyle. Gdy jednak przeanalizujemy te same indeksy z równymi wagami firm albo segment mniejszych i średnich spółek, okaże się, że stopy zwrotu (od minus 2 proc. do plus 5 proc.) nie odbiegają od dokonań rynków wschodzących lub rozwiniętych – zauważa Niedzielewski. – Szerokość rynku akcji w USA nie wzrosła, a hossa się nie zdemokratyzowała, a przynajmniej nie w takim zakresie, na jaki liczyli inwestorzy po niezwykłej końcówce 2023 r. Zachowanie w pierwszych sześciu miesiącach 2024 r. wskaźnika S&P 500 z równymi wagami dość dobrze wpisuje się do wzorca związanego z cyklem prezydenckim – podkreśla ekspert Investors TFI. Ponieważ wynika z niego, że II połowa roku wyborczego powinna być lepsza od pierwszej, to przeciętna (ale z tych większych) amerykańska spółka, rosnąca w tym roku o zaledwie 4 proc., może mieć przed sobą lepszy okres w kolejnych dwóch kwartałach. – Wpisywałoby się to w koncepcję demokratyzacji hossy w tym roku, która nie sprawdziła się do tej pory zgodnie z założeniami – dodaje Niedzielewski.

Wsparciem dla tego scenariusza powinno być wypełnianie się rynkowych prognoz wyników finansowych spółek. – Rezultaty sezonu wyników za I kwartał oraz komentarze i zapowiedzi zarządów dotyczące kolejnych miesięcy nie zakwestionowały optymizmu inwestorów i analityków – podkreśla Niedzielewski. Być może prawdziwe „sprawdzam” dla tego scenariusza i prognoz rynkowych czeka nas podczas wakacji (sezon wyników za II kwartał), gdy firmy zaczną dzielić się z inwestorami przemyśleniami co do końcówki roku.

Według eksperta Investors TFI dzisiejsza sytuacja na rynkach przypomina to, co działo się w połowie lat 90. – Tematem przewodnim obecnej dekady jest rewolucja AI, tak jak w połowie lat 90. XX wieku był internet. Tak wtedy, jak i teraz fundamentem hossy pozostaje siła gospodarki oraz towarzyszący jej wzrost wyników finansowych spółek. Wspólnym mianownikiem obu okresów pozostaje również stosunkowo restrykcyjna polityka monetarna, czyli pozostawienie „wyższych stóp na dłużej”, co jednak nie przekłada się (przez dwa–trzy lata) na pogorszenie wyników finansowych firm – tłumaczy Niedzielewski.

Podobnie jak wówczas, tak i teraz wiele firm nie odczuło jeszcze znaczącego wzrostu kosztu pieniądza, bo zadłużały się przy niskich stopach procentowych. To m.in. dzięki spadkowi kosztów odsetkowych netto firmom w USA udało się utrzymać rekordowe marże i odsunąć cięcia wydatków, w tym kosztów zatrudnienia. Rynek pracy w USA jednak nie jest już tak silny. – Niepokój wzbudzać może wzrost stopy bezrobocia i prawdopodobna kontynuacja tego trendu w najbliższych miesiącach. Zjawisko takie zawsze było jednoznacznym (choć nie jedynym, drugim są wyniki finansowe spółek) wyznacznikiem recesji w gospodarce i bessy na rynkach akcji. Nadzieja w tym, że ograniczony w skali i czasie wzrost stopy bezrobocia może być „tylko” konsekwencją rozliczeń z nadzwyczajnymi czasami pandemii – ocenia Niedzielewski. Według niego Fed już we wrześniu zdecyduje się na cięcie stóp procentowych właśnie ze względu na słabsze odczyty z rynku pracy. – Na rynku pracy mamy normalizację, a wręcz lekką słabość. We wrześniu stopa bezrobocia w USA sięgnie między 4,3 a 4,4 proc., a to sprawi, że Fed spanikuje – twierdzi Niedzielewski. Jak wskazuje, od początku 2023 r. liczba bezrobotnych w USA wzrosła o milion osób. Niestety obraz gospodarki USA nie jest wcale jednoznacznie pozytywny. – Większość Amerykanów żyje dziś od wypłaty do wypłaty. Rośnie zadłużenie na kartach kredytowych i poziom ich niespłacalności – zauważa ekspert.

Zwraca też uwagę na pozostający w stagnacji przemysł, którego odbudowa miała być jednym z filarów poprawy wyników mniejszych i średnich spółek, a na razie nie rozwija się on zgodnie z oczekiwaniami. Mimo to strateg Investors TFI liczy na „demokratyzację” hossy w II połowie roku. Ale żeby tak się stało, spółki muszą zacząć raportować wzrost wyników. Ryzykiem pozostaje wejście gospodarek w recesję albo niespodziewana przemiana „wielkiej rewolucji AI” w „miraż sztucznej inteligencji”. Oba te zagrożenia na dziś wydają się mało prawdopodobne.

W odniesieniu do krajowego rynku Niedzielewski zakłada utrzymanie stóp procentowych bez zmian przez kolejne trzy–cztery kwartały, co powinno pozwolić utrzymać wysokie wyniki banków, czyli najważniejszego dla polskiej giełdy sektora. Wyczekiwane wciąż odrodzenie przemysłu oraz zapowiadany na przyszły rok wystrzał inwestycji powinny wesprzeć z kolei spółki przemysłowe, a do tego polska giełda nadal jest względnie tanim rynkiem, porównując z rynkami wschodzącymi lub europejskimi, i dyskonto to powinno maleć.

Ponad 100 mln zł co miesiąc

Fundusze Investors TFI w pierwszych sześciu miesiącach roku przyciągnęły razem 640 mln zł netto. – Napływy rozkładały się równomiernie i liczymy, że ten trend utrzyma się w II połowie roku, a to oznaczałoby około 1,3 mld zł napływów netto w całym roku – wskazuje Zbigniew Wójtowicz, prezes Investors TFI. Jak dodaje, struktura sprzedaży funduszy przypomina to, co dzieje się na całym rynku – dominują fundusze dłużne krótkoterminowe. Jak zauważa, zastanawiająca jest niechęć klientów do funduszy metali szlachetnych, które radzą sobie w tym roku bardzo dobrze.

Inwestycje
Copy trading to ani zarządzanie, ani doradztwo
Materiał Promocyjny
Financial Controlling Summit
Inwestycje
Sobiesław Kozłowski, Noble Securities: Akcje XTB potrzebowały „oczyszczenia”
Inwestycje
Zbieranie danych w grupie kapitałowej
Inwestycje
Konrad Łapiński, Total FIZ: Nowe rekordy są już mało prawdopodobne