Panel ekonomistów: OFE do remontu, nie do likwidacji

W obecnej formule OFE nie służą wiarygodności systemu długoterminowych oszczędności na emeryturę. Ich likwidacja w sposób rozważany przez rząd byłaby jednak błędem – uważa większość ankietowanych przez nas ekonomistów.

Publikacja: 27.10.2022 21:00

Panel ekonomistów: OFE do remontu, nie do likwidacji

Foto: Adobestock

W polskim systemie emerytalnym powinna istnieć obowiązkowa część kapitałowa, tzn. zasilana składkami emerytalnymi i inwestująca je na rynku finansowym. Taką rolę pełnić miały otwarte fundusze emerytalne, ale ich częściowy demontaż w 2014 r. to uniemożliwił. W obecnej formie, prowadzącej w dalszej perspektywie do ich samolikwidacji, i w warunkach dużej niepewności co do ich dalszych losów, OFE negatywnie wpływają na wiarygodność całego systemu długoterminowych oszczędności z przeznaczeniem na emeryturę. Mimo to likwidacja OFE nie byłaby dzisiaj dobrym pomysłem, w szczególności gdyby miała oznaczać przeniesienie zgromadzonych w nich środków do ZUS. To wnioski z XIX rundy panelu ekonomistów „Parkietu” i „Rzeczpospolitej”.

OFE straciły rację bytu

Z tezą, że „w polskim systemie emerytalnym powinien istnieć obowiązkowy filar kapitałowy, do którego przekazywana byłaby część składek emerytalnych”, zgodziło się 78 proc. spośród ponad 30 uczestników naszej sondy, w tym 16 proc. zgodziło się zdecydowanie. Przeciwnego zdania było niespełna 14 proc. ankietowanych. W tej drugiej grupie są jednak ekonomiści, którzy dostrzegają teoretyczne argumenty na rzecz istnienia takiego filara, tylko nie wierzą, że da się go zbudować nad Wisłą. – Dziesięć lat temu uznałbym, że powinien istnieć, tylko powinien być gruntownie zreformowany. Ale aktualna formuła nie ma większego sensu. W świetle chaosu ostatnich kilkunastu lat, stworzenie większego filara kapitałowego na sensownych zasadach (niższe koszty dla uczestników, lepsze zarządzanie zmiennością w cyklu życia) byłoby raczej skazane na porażkę – ocenia Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych.

Jakie to teoretyczne argumenty? Przede wszystkim dywersyfikacja systemu długoterminowych oszczędności. – W gospodarce zamkniętej w długim okresie stopy zwrotu w systemie repartycyjnym i kapitałowym są praktycznie identyczne, ponieważ są oparte na tym samym zjawisku – wzroście gospodarczym. W systemie repartycyjnym liczy się „zwrot” z funduszu płac, w systemie kapitałowym zwrot z szeroko rozumianego rynku kapitałowego. Oparcie systemu emerytalnego na dwóch filarach jest formą dywersyfikacji ryzyka zmian udziału płac w PKB – tłumaczy dr Wojciech Paczos z Uniwersytetu w Cardiff i Polskiej Akademii Nauk, założyciel grupy eksperckiej Dobrobyt na Pokolenia. – Ta równość nie musi zachodzić, gdy inwestycje filara kapitałowego są uwolnione na resztę świata. Wtedy możliwy jest systematycznie wyższy zwrot w filarze kapitałowym niż repartycyjnym. Jest to szczególnie ważne dla gospodarek nasyconych kapitałem, w których płace są wprawdzie wysokie, ale rosną wolniej, niż wynosi stopa zwrotu z inwestycji w reszcie świata. Ambicją polskiej gospodarki jest kiedyś trafić do tej grupy. Nie jest to jedyny argument za zachowaniem systemu kapitałowego w polskim systemie emerytalnym, ale dla mnie byłby on wystarczający – dodaje.

Mechanizm likwidacyjny

Obecnie w Polsce obowiązkowa część kapitałowa w systemie emerytalnym nie istnieje. Zarówno OFE, jak i PPK, IKE oraz IKZE to systemy dodatkowego oszczędzania na emeryturę, do których przystąpienie jest dobrowolne. W przypadku OFE to pokłosie zmian z 2014 r., gdy rząd Platformy Obywatelskiej umorzył wszystkie obligacje skarbowe z portfeli tych funduszy (stanowiły nieco ponad połowę ich aktywów), a ich równowartość zapisał na indywidualnych subkontach w ZUS. W konsekwencji OFE pozostała tylko możliwość inwestowania w akcje oraz obligacje nie skarbowe, co zwiększa chwiejność ich wyników. Dodatkowo, niemal dekadę temu do systemu OFE wprowadzono mechanizm tzw. suwaka bezpieczeństwa. Zobowiązuje on fundusze do stopniowego przekazywania oszczędności uczestników do ZUS przez dziesięć lat przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego. To prowadzi do kurczenia się aktywów OFE, które będzie przyspieszało wraz ze starzeniem się uczestników tego systemu. – Obecne OFE to agresywne fundusze akcyjne. Nie wydaje mi się, aby większość ich członków preferowała taki profil inwestycji – zauważył dr hab. Paweł Strzelecki ze Szkoły Głównej Handlowej. – OFE w dzi­siejszym kształcie nie odgrywają już roli, do której zostały przewidziane. Mogą być wciąż istotnym elementem funkcjonowania rynku finansowego, ale już niekoniecznie systemu emerytalnego. OFE były częścią systemu powszechnego, teraz już nie są, a to dwa światy, nawet jeśli w funkcjonowaniu samych funduszy niewiele się zmieniło. Inne programy były pomyślane jako do­datkowe, a więc nie powszechne. Do tego niektóre z nich, np. PPK, nie są programami emery­talnymi, tylko programami długo­okresowego oszczędzania. Być może potrzebnymi, ale nie emerytalnymi – tłumaczy prof. Marek Góra ze Szkoły Głównej Handlowej, jeden z autorów reformy systemu emerytalnego z przełomu stuleci.

Tylko nie ZUS

„Utrzymywanie OFE w obecnym kształcie wpływa negatywnie na zaufanie do całego systemu długoterminowych oszczędności na emeryturę (OFE, IKE, IKZE, PPK) i partycypację w tym systemie” – z tą tezą zgodziło się 57 proc. uczestników naszej sondy. Część ekonomistów, która nie zgodziła się z takim sformułowaniem, uważa, że problemem nie są same OFE, tylko procesy polityczne, które doprowadziły je do obecnej formy. – Najpoważniejszym problemem całego obecnego systemu emerytalnego w Polsce jest brak stabilności, czego jednym z przejawów jest niepewna przyszłość OFE – mówi dr hab. Michał Myck, dyrektor Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA.

Na początku 2020 r. rząd PiS zaproponował likwidację OFE, zakładającą prywatyzację zgromadzonych w nich środków. Projekt dawał uczestnikom funduszy wybór: oszczędności mogły trafić na nowe indywidualne konta emerytalne, ale wiązało się to z 15-proc. opłatą przekształceniową, albo do ZUS. Po tym, jak przyjęty w Sejmie projekt odrzucił Senat, prac nad nim już nie wznowiono, m.in. z powodu wybuchu pandemii Covid-19. Później sprawy skomplikował Polski Ład, bo zapisana w nim wysoka kwota wolna od PIT podważyła argument za pobraniem opłaty przekształceniowej. Jak sugerują wyniki naszego panelu, stało się dobrze: żadna z proponowanych form likwidacji OFE nie cieszy się bowiem szerokim poparciem ekonomistów.

Teza, że „OFE powinny zostać zlikwidowane, a wszystkie zgromadzone w nich środki powinny zostać sprywatyzowane i przeniesione do IKE, IKZE lub PPK”, wzbudziła sprzeciw połowy ankietowanych.

Z kolei z tezą, że aktywa z OFE powinny być sprywatyzowane i przeniesione do ZUS, nie zgodziło się aż 97 proc. ankietowanych. Ani razu nie padła odpowiedź „nie mam zadania”, co sugeruje, że w tej sprawie ekonomiści nie mają w zasadzie wątpliwości. – Można przyjąć, że w OFE zostali ludzie, którzy nie chcieli przeniesienia środków do ZUS, więc lepiej je przenieść do IKE, IKZE lub PPK, choćby dla utrzymania resztek zaufania do kształtu systemu i decyzji uczestników – skomentował Piotr Lewandowski, prezes IBS-u. – Jestem za tym, aby maksymalnie uprościć system: ujednolicić OFE, IKE, IKZE i PPK do jednego systemu kapitałowego (choć zdaję sobie sprawę, że problemem jest różny moment opodatkowania dochodów). Oraz za tym, aby ten system maksymalnie uelastycznić: dać uczestnikom szeroki wachlarz opcji, w tym opcję samodzielnego inwestowania – ocenił dr Paczos.

O panelu ekonomistów: co kilkadziesiąt głów to nie jedna

Wbrew pozorom w ekonomii niewiele pytań ma jednoznaczne odpowiedzi. Celem panelu ekonomistów „Parkietu”, który zainaugurowaliśmy w 2020 r., jest pokazanie pełnego spektrum opinii na tematy ważne dla rozwoju polskiej gospodarki.

Do udziału w tym przedsięwzięciu zaprosiliśmy ponad 60 wybitnych polskich ekonomistów z różnych pokoleń i ośrodków akademickich (także zagranicznych) oraz o różnorodnych zainteresowaniach naukowych. Tę grupę ekspertów, która stale się powiększa, mniej więcej raz na miesiąc prosimy o opinie i komentarze dotyczące aktualnych zagadnień z zakresu szeroko rozumianej polityki gospodarczej. Takie badania opinii cenionych ekonomistów pozwalają na recenzowanie bez uprzedzeń wszelkich pomysłów, które pojawiają się w debacie publicznej, i wysuwanie nowych. Stanowią też swego rodzaju forum wymiany idei i rejestrują historię zmian w myśli ekonomicznej.

Wyniki wszystkich dotychczasowych sond oraz komentarze uczestników znaleźć można na stronie: www.klubekspertow.rp.pl.GS

Analizy rynkowe
Bessa w pełnej okazałości
Gospodarka krajowa
Stopy nie muszą przewyższyć inflacji, żeby ją ograniczyć
Analizy rynkowe
Spadki na giełdach boleśnie uderzają w portfele miliarderów
Analizy rynkowe
Dywidendy nie takie skromne
Analizy rynkowe
NewConnect: Liczba debiutów wyhamowała
Analizy rynkowe
Jesteśmy na półmetku bessy. Oto trzy argumenty