Reklama
Rozwiń
Reklama

Orbanowskie Węgry zdołały uśpić inwestorów. Na jak długo?

Premierowi Viktorowi Orbanowi udało się uspokoić rynki za pomocą zwykłej zmiany retoryki. Kraj czekają teraz trudne rozmowy z MFW i UE. Budapeszt wciąż chce jednak postawić na swoim
Premier Viktor Orban wciąż cieszy się dużym poparciem Węgrów, do czego, paradoksalnie, przyczynił si

Premier Viktor Orban wciąż cieszy się dużym poparciem Węgrów, do czego, paradoksalnie, przyczynił się spór jego rządu z Brukselą i MFW. Fot. bloomberg

Foto: Archiwum

Początek roku okazał się zadziwiająco dobry dla węgierskich aktywów. Jeszcze kilka tygodni temu inwestorom zdawało się, że Węgry znajdują się na prostej drodze do bankructwa. Rentowność węgierskich dziesięciolatek przewyższała 11 proc., forint gwałtownie tracił do dolara i euro, unijne instytucje gniewnie łajały rząd premiera Viktora Orbana, a zwykli Węgrzy, przestraszeni o swe oszczędności, otwierali konta w oddziałach banków w przygranicznych austriackich miejscowościach. Niepostrzeżenie jednak dla mediów rozmieniających na drobne każdy polityczny element węgierskiego kryzysu, nastroje inwestorów gwałtownie się zmieniły. Od początku roku budapeszteński indeks giełdowy BUX zyskał blisko 13?proc., gdy WIG20 około 9?proc., a paneuropejski Stoxx Europe 600 blisko 7 proc. W tym czasie forint umocnił się wobec euro o 7 proc. – najbardziej spośród walut naszego regionu. To jego największa w historii aprecjacja w tak krótkim czasie. Rentowność węgierskich dziesięciolatek jest co prawda nadal dosyć wysoka, ale w miesiąc spadły do 8,5 proc., czyli poziomu z jesieni zeszłego roku. Obawy przed bankructwem Węgier wyraźnie zmalały.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama