Trwa odliczanie do 8 lutego, kiedy GPW ogłosi zmiany w indeksach giełdowych, m.in. WIG20. Ale analitycy już typują kandydatów, którzy mogą dołączyć do tego grona, i tych, co z niego wypadną.
Kandydaci do WIG20
Wśród ekspertów przeważa pogląd, iż największe szanse na wejście do grupy 20 największych spółek na naszym rynku ma zajmujący się handlem hurtowym Eurocash. – Przewiduję, że dojdzie do tego przy najbliższej rewizji rocznej. Eurocash zastąpiłby najsłabszy obecnie w rankingu spółek z WIG20 TVN – przypuszcza Maciej Marcinowski z DM BZ WBK. Innym mocnym kandydatem do zasilenia WIG20 w tym roku wydaje mu się BZ WBK, który planuje połączyć się z Kredyt Bankiem. – Po sfinalizowaniu tej transakcji udział free float w akcjonariacie banku powinien zwiększyć się do minimum 25 proc. Jeśli do zamknięcia tematu dojdzie w marcu – kwietniu, to II kwartał byłby czasem na poprawianie obrotów. W takiej sytuacji najbliższym realnym terminem na to, że BZ WBK wejdzie do indeksu, byłby wrzesień – zaznacza analityk. Jego zdaniem BZ WBK mógłby zastąpić jeden z podmiotów, które znajdują się obecnie najniżej w rankingu WIG20. Są to GTC, Bank Handlowy i Boryszew – dodaje Marcinowski.
Więcej roszad w ciągu roku
Z obliczeń innego analityka, pracującego w biurze maklerskim dużego banku, wynika jednak, że w pierwszym tegorocznym rozdaniu, czyli przy rewizji rocznej nie będzie żadnych roszad.– Na razie nie widzę spółki, która mogłaby wypaść z tego indeksu. Trzeba bowiem pamiętać, że zanim ktoś awansuje, inna spółka musi ustąpić jej miejsca. To prawda, że najsłabiej w WIG20 radzi sobie TVN, ale nadal nie spełnia on wytycznych do takiej degradacji – argumentuje.
Chodzi o ranking tworzony przez GPW na podstawie kilku kryteriów, m.in. obrotów na akcjach spółki czy jej kapitalizacji. Przy rocznej weryfikacji spółka opuszcza WIG20, jeśli zajmie niższą niż 25. pozycję. Awans gwarantuje uzyskanie od 15. miejsca w zestawieniu. Przy weryfikacji kwartalnej kryteria są łagodniejsze. Firma wchodzi do indeksu największych spółek, jeśli uzyska przynajmniej 20 miejsce, a wypada z niego – gdy jest poza pierwszą 30.
Według naszego źródła zmiany w WIG20 nastąpią przy weryfikacjach kwartalnych. – Mocnymi kandydatami do indeksu są Eurocash, Cyfrowy Polsat, Bank Śląski, Netia czy LPP. Opuścić indeks – oprócz TVN – mogą natomiast GTC i być może Bank Handlowy – wylicza analityk.
Awans ZAT zależy od Skarbu
Azoty Tarnów – według naszych rozmówców – mają małe szanse na awans do WIG20, głównie ze względu na duży udział Skarbu Państwa w akcjonariacie, co wpływa na niewystarczającą kapitalizację free-floatu oraz niskie obroty. Zarząd spółki jednym z celów fuzji z Puławami uczynił właśnie wejście do tego prestiżowego indeksu. – Jest to możliwe już pod koniec roku, jeśli Skarb Państwa odsprzeda część pakietu, który kontroluje po wymianie akcji Puław. Jeśli zaś zdecyduje się na ogłoszenie wezwania na pozostałe walory, to nie będzie to sprzyjać płynności na giełdzie – tłumaczy osoba zbliżona do transakcji.
Podobnie uważa Adam Milewicz z ING Securities. Z jego szacunków wynika, że po transakcji resort będzie miał 45 proc. akcji Tarnowa.
Zdaniem Piotra Cieślaka, wiceprezesa SII, inwestowanie w spółki z WIG20 ma większe znaczenie dla instytucji. Z kolei detalistom radzi zdywersyfikowanie portfela, by oprócz akcji małych i średnich firm znalazły się w nim papiery bardziej przewidywalnych spółek z WIG20. – Ich kursy zachowują się w sposób bardziej stabilny, a praktyka pokazuje, że nie eliminuje to szansy na wysokie stopy zwrotu, jak w przypadku KGHM – argumentuje.
aneta.wieczerzak@parkiet.com
Opinie
Adam Drozdowski, dyrektor zarządzający w AXA TFI
Praktycznie nie zwracam uwagi na to, czy spółka jest typowana do WIG20, czy też nie. Sam też nie analizuję firm pod tym kątem. Ten indeks nie jest moim benchmarkiem. Jest nim natomiast indeks WIG. W tym przypadku dokładnie śledzę wszelkie rewizje. To czy spółka znajdzie się w WIG20, czy też nie, nie ma dla mnie praktycznie znaczenia. Liczyć się to może przez pięć minut windowania kursu danej spółki. Najważniejsze są jednak jej fundamenty, a nie to, w jakim indeksie znalazła się spółka. Bardzo dobrym przykładem jest Synthos, który mimo tego, że jest w tej grupie nie zachowuje się lepiej od rynku od momentu wejścia do indeksu WIG20.
Ryszard Rusak, zarządzający w Union Investment
To czy spółka wejdzie do indeksu 20 największych firm jest dla nas tylko jednym z elementów podejmowania decyzji inwestycyjnych. Zwracamy uwagę głównie na fundamenty i nimi się kierujemy. Jednak nie da się ukryć, że dla niektórych inwestorów jest to czynnik decydujący. Typowanie danej firmy do WIG20 wywołuje nadzieję na zwiększenie się popytu na jej akcje. Ale z reguły jest to efekt krótkoterminowy. Dlatego nie jest to przedmiotem naszych głębokich analiz. Nie obliczamy samodzielnie tego, kto ma szanse dołączyć do tego grona, a kto z niego wypaść. Ostatnio dużo się mówi, że w tym roku do indeksu wejdą Azoty Tarnów po połączeniu się z puławskimi zakładami. Moim zdaniem są na to duże szanse.
Pytania do Grzegorza Łętochy dyr. departamentu zarządzania aktywami w BPH TFI Można zarobić na typowaniu
Wkrótce giełda ogłasza kandydatów, którzy mogą wypaść z WIG20 i tych, którzy wejdą na ich miejsce. Czy strategia grania pod takie typowanie ma sens?
Często notowania spółek typowanych do tego indeksu zachowują się relatywnie silniej od rynku przez parę tygodni przed rewizją składu indeksów i kilka dni po niej. Dlatego jeśli ktoś obiera taką strategię inwestowania, może trochę zarobić lub przynajmniej poprawić stopę zwrotu.
Czy ten czynnik ma znaczenie dla waszych funduszy?
To zależy od charakterystyki danego funduszu. Jeśli ściśle odwzorowuje on jakiś indeks, to wejście spółki do niego ma znaczenie. Istotne jest także to, z jaką wagą dana spółka do niego dołącza. Najbardziej zwracamy uwagę na roszady w międzynarodowym indeksie MSCI i w WIG20, bo są tam firmy największe.
Czyli WIG20 jest benchmarkiem głównie dla inwestorów instytucjonalnych?
Inwestorzy indywidualni często akceptują większą zmienność i ryzyko niż instytucjonalni, stąd często ich uwaga koncentruje się na mniejszych spółkach. Ale patrzą też na zmiany w WIG20, bo one wywołują pewne zachowania kursu.
Trzeba też pamiętać, że zmiany w indeksach tworzą też pewnego rodzaju sprzężenie zwrotne. Pewne firmy jeszcze przed wejściem
do indeksu grupującego większe spółki są z pewnych powodów atrakcyjne, obroty i kurs rosną i w konsekwencji dołączają do grona największych. To powoduje, że inwestorzy postrzegają je jako atrakcyjne i chcą mieć w portfelu. Informacja o wejściu do głównego indeksu może w takiej sytuacji dodatkowo wzmacniać kurs. Tak było właśnie z Synthosem, który w ub.r. wszedł do WIG20 ze względu na dobre wyniki i dzięki zainteresowaniu inwestorów.
Jakie są pana typy przy najbliższej rewizji?
Nie analizowałem tego szczegółowo. W tym roku WIG20 mogą potencjalnie opuścić takie spółki jak TVN, GTC czy Boryszew.
Kto może wejść w zamian?
Trzeba spojrzeć na najmocniejsze spółki z WIG40. Tutaj pewniakiem wydaje się Eurocash.
Analitycy wymieniają połączone Azoty Tarnów i Puławy czy BZ WBK z Kredyt Bankiem.
BZ WBK z Kredyt Bankiem powinien trafić do WIG20 i to z dość istotną wagą. Połączone Azoty Tarnów i Puławy mają szansę. W obu przypadkach wejście do WIG20 będzie uzależnione od tego, jakie obroty i free float zobaczymy na spółkach po połączeniu. AWK