Reklama
Rozwiń
Reklama

TFI muszą być gotowe na masowy odwrót klientów

Barbara Jawdosiuk | dyrektor Departamentu Funduszy Inwestycyjnych UKNF
Barbara Jawdosiuk

Barbara Jawdosiuk

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Opłaty za zarządzanie polskich TFI należą do najwyższych w Europie. TFI twierdzą, że chętnie obniżyłyby ich wartość, gdyby nie musiały się nimi dzielić z dystrybutorami. Czy Komisja Nadzoru Finansowego zamierza jakoś uregulować tę kwestię i ujednolicić – nie do końca jasne dla inwestorów – zasady dzielenia się przez TFI przychodami ze sprzedawcami?

Na problematykę opłat musimy patrzeć szeroko. Z raportów EFAMA (europejskiego stowarzyszenia zarządzających funduszami i aktywami) wynika, że podobny model – dzielenia się opłatą za zarządzanie – funkcjonuje również w Europie. Faktem jest, że opłaty z tytułu zarządzania za granicą są niższe, ale w naszej ocenie to przede wszystkim kwestia dojrzałości rynków zagranicznych. Skala działalności firm zarządzających funduszami jest w Polsce znacznie mniejsza niż za granicą – aktywa funduszy są dużo niższe, jest mniej firm świadczących usługi na rzecz funduszy – np. agentów transferowych, mniej dystrybutorów, infrastruktura techniczna do obsługi funduszy jest słabiej rozwinięta. To wszystko powoduje, że w Polsce mamy „rynek dystrybutora", na którym to dystrybutorzy mogą dyktować warunki, również ze względu na wciąż niewielką konkurencję między nimi. Zwróćmy jednak uwagę, że wartość kosztów zmiennych dystrybucji TFI w 2012 r. zmniejszyła się o około 7 proc. Wydaję mi się, że na ten spadek mogły mieć również wpływ zmiany umów o dystrybucję jednostek uczestnictwa wynikające z nowych regulacji dotyczących „zachęt", które wprowadza dyrektywa MIFID.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama