Waluty

Z dużej chmury mały deszcz?

Sytuacja na rynkach 14 stycznia

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Foto: DM BOŚ

Czwartek przynosi powrót do słabszego dolara. Najsilniejsze są waluty Antypodów, korona szwedzka, dolar kanadyjski, oraz funt. Widać wyczekiwanie na to, co zobaczymy po południu w temacie pakietu fiskalnego firmowanego przez prezydenta elekta, Joe Bidena. Według przecieków, które ujawnił m.in. CNN, wartość proponowanych rozwiązań ma sięgnąć 2 bln USD. Kwota nie szokuje, skoro kilka dni temu była mowa o "bilionach dolarów", ale jest większa od ostatnich propozycji lidera demokratycznej większości w Izbie Reprezentantów, Chucka Schumera - 1,3 bln USD miało być dołożone do przegłosowanego jeszcze w końcu grudnia pakietu wartego 900 mld USD. Prasa donosi jednak, że w piątek Biden ma dodać jeszcze specjalny program wsparcia dla dzieci z uboższych rodzin, jakie zostały dotknięte pandemicznym kryzysem.

Wczoraj Izba Reprezentantów zainicjowała proces impeachmentu Donalda Trumpa. Niemniej lider republikańskiej większości w Senacie, Mitch McConnell nadal się waha i raczej Senat nie zajmie się tym tematem przed przyszłotygodniową inauguracją rządów Joe Bidena (20 stycznia). W efekcie ten wątek coraz mniej interesuje rynki, o ile polityczne przepychanki nie wpłyną negatywnie na proces legislacji pakietu stymulacyjnego Bidena.

Dzisiaj nieco w ogonie walut jest euro, a sam EURUSD jest blisko minimów z ostatnich dni. Wpływ na to mają doniesienia o kryzysie politycznym we Włoszech, po tym jak partia Viva Italia byłego premiera Matteo Renziego opuściła rząd Giuseppe Contego. Oficjalnym powodem miał być brak zgody na sposób wydatkowania funduszy z Europejskiego Funduszu Odbudowy. Rynek może się obawiać, że mniejszościowy rząd Contego będzie pod coraz większą presją, a ewentualna perspektywa wcześniejszych wyborów może otworzyć drogę do wzmocnienia pozycji populistycznej Ligi Północnej. Niemniej napięta sytuacja we włoskiej polityce ma miejsce już od kilku dni, w efekcie na włoskim długu większej nerwowości nie widać. Wniosek? Za kilka dni rynki nie będą już o tym wszystkim pamiętać.

W nocy napłynęły lepsze dane z Chin, które poprawiły sentyment w Azji i dały impuls wspomnianym walutom Antypodów, które zachowują się dzisiaj nieźle. Bilans handlowy w Państwie Środka wzrósł w grudniu do 78,2 mld USD za sprawą eksportu (18,1 proc. r/r), oraz importu (6,5 proc. r/r).

OKIEM ANALITYKA - Z dużej chmury mały deszcz?

Dzisiaj w nocy polskiego czasu prezydent elekt ma zaprezentować szczegóły swojego programu fiskalnego, ale i też przedstawić swoje rozwiązania na czas pandemii, w tym nawiązać do programu szczepień. Według doniesień pakiet proponowanych działań ma wynieść 2 bln USD, tj. o 700 mld USD więcej od tego, co jeszcze wczoraj proponował lider Demokratów w Izbie Reprezentantów, Chuck Schumer. Pomoc ma obejmować poszerzenie wsparcia dla bezrobotnych, ale też wsparcie władz stanowych na czas pandemii. Niemniej kluczowe mogą okazać się takie niuanse, jak chociażby szybkość implementacji poszczególnych rozwiązań. Pozycja Demokratów w Kongresie nie jest aż tak komfortowa - wprawdzie kontrolują Senat, ale w tym przypadku konieczne będzie wsparcie przynajmniej 10 republikańskich Senatorów. Ci mogą być przychylni tylko wobec niektórych projektów, które ich zdaniem warto wdrożyć szybko ze względu na pandemię. Na więcej raczej nie należy liczyć. Zwłaszcza, że jeżeli wątek "sądu nad Trumpem" pojawi się w Senacie dopiero po 20 stycznia, to może tylko nasilić oś politycznego sporu, a najgorzej, jeżeli przesłoni inne, o wiele ważniejsze tematy. Po zachowaniu się rynków dzisiaj rano widać, że jest chęć rozegrania "stymulusu Bidena", ale nadmiernego zrywu optymizmu nie widać. Dla dolara byłaby to furtka do kolejnej fali osłabienia, ale czy ten scenariusz się zrealizuje?

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.