Szkoła giełdowa

Jak zacząć inwestować na zagranicznych giełdach? Na przykład chciałbym kupić trochę akcji Facebooka oraz Google.

Ak­cja „Par­kie­tu” – In­we­sty­cyj­ne abc po­ma­ga­my in­we­sto­rom za­ro­bić pierw­szy mi­lion
Foto: PARKIET

Ry­nek ka­pi­ta­ło­wy ofe­ru­je bar­dzo sze­ro­ką pa­le­tę mo­żli­wo­ści.?Chce­my za­in­we­sto­wać pie­nią­dze w ak­cje spół­ek z ca­łe­go świa­ta? To ża­den pro­blem.

– Pod wzglę­dem tech­nicz­nym in­we­sto­wa­nie na za­gra­nicz­nych gieł­dach jest dziś sto­sun­ko­wo pro­ste, gdyż część biur ma­kler­skich ofe­ru­je te­go ro­dza­ju pro­duk­ty. War­to jed­nak zwró­cić uwa­gę na znacz­nie wy­ższy niż w przy­pad­ku in­we­sty­cji na pol­skim ryn­ku po­ziom kosz­tów trans­ak­cyj­nych (opłat i pro­wi­zji). Aby uzy­skać wię­cej szcze­gó­łów, naj­le­piej zwró­cić się z py­ta­niem do do­mu ma­kler­skie­go pro­wa­dzą­ce­go nasz ra­chu­nek in­we­sty­cyj­ny i po­rów­nać je­go ofer­tę z ofer­tą in­nych biur – mó­wi Fi­lip Gor­czy­ca, star­szy me­ne­dżer w ze­spo­le ds. ryn­ków ka­pi­ta­ło­wych PwC. Pod­kre­śla, że in­we­stu­jąc na za­gra­nicz­nych gieł­dach trze­ba dys­po­no­wać od­po­wied­nią wie­dzą. Bez te­go ry­zy­ko nie­tra­fio­nej in­we­sty­cji moc­no ro­śnie.

W ofer­cie pol­skich biur ma­kler­skich znaj­dzie­my mo­żli­wość han­dlo­wa­nia ak­cja­mi za­rów­no na naj­więk­szych gieł­dach świa­to­wych, jak i tych mniej zna­nych. – War­to prze­ana­li­zo­wać ofer­tę, gdyż są du­że roz­bie­żno­ści co do opłat po­bie­ra­nych przez bro­ke­rów, a ta­kże ryn­ków i in­stru­men­tów przez nich ofe­ro­wa­nych. Mo­żna jed­nak zna­leźć ofer­ty, któ­re za­pew­nia­ją mo­żli­wość skła­da­nia zle­ceń na gieł­dy za­gra­nicz­ne, jak i pod­glą­du no­to­wań za po­mo­cą in­ter­ne­to­we­go do­stę­pu do ra­chun­ku, a pro­wi­zje nie są przy tym wy­gó­ro­wa­ne – mó­wi Da­wid Błasz­czyk, ana­li­tyk KBC Se­cu­ri­ties. Z tech­nicz­ne­go punk­tu wi­dze­nia han­del ak­cja­mi na za­gra­nicz­nych ryn­kach za po­śred­nic­twem pol­skie­go bro­ke­ra nie­wie­le ró­żni się od han­dlu na GPW. Pro­ce­du­ry tech­nicz­ne oraz ro­dza­je zle­ceń są prak­tycz­nie ta­kie sa­me. – Pro­ble­mem mo­że być po­sia­da­nie wa­lu­ty po­trzeb­nej do han­dlu na da­nym ryn­ku. Jed­nak biu­ra przyj­mu­ją wpła­ty, jak i wy­pła­ty w wa­lu­tach ob­cych, a nie­któ­re z nich ofe­ru­ją ra­chun­ki wie­lo­wa­lu­to­we, za po­mo­cą któ­rych mo­żna wy­mieniać wa­luty. Mo­żliwe więc jest na­wet za­si­lenie ra­chu­nku ma­kler­skiego zło­tów­ka­mi i za po­mo­cą biu­ra ma­kler­skie­go na­bycie wa­lu­ty po­trzeb­nej nam do trans­ak­cji. Je­że­li cho­dzi o roz­li­cze­nie po­dat­ko­we, biu­ro przy­go­tu­je nam ze­sta­wie­nie przy­cho­dów i kosz­tów po­trzeb­ne do wy­peł­nie­nia for­mu­la­rza PIT­-38 – mó­wi Błasz­czyk.

De­cy­du­jąc się na za­kup spół­ek z in­nych ryn­ków nie han­dlu­je się bez­po­śred­nio ak­cja­mi, a kon­trak­ta­mi ter­mi­no­wy­mi na ak­cje, czy­li CFD (con­tract for dif­fe­ren­ces). – Ma­my w swo­jej ofer­cie kil­ka­set ak­cji no­to­wa­nych na ryn­kach za­gra­nicz­nych. In­stru­men­ty te są kwo­to­wa­ne w for­mie kon­trak­tu CFD. Za po­śred­nic­twem Equ­ity CFD opar­tych na kur­sie ak­cji spół­ek gieł­do­wych (ce­ny kon­trak­tów od­zwier­cie­dla­ją bie­żą­cy kurs in­stru­men­tu ba­zo­we­go), in­we­stor ma mo­żli­wość lo­ko­wa­nia środ­ków pie­nię­żnych w wa­lo­ry m.in. spół­ek Go­ogle oraz Fa­ce­bo­ok – mó­wi Prze­my­sław Lik, ana­li­tyk X­-Tra­de Bro­kers. Do­da­je, że in­we­sto­wa­nie na ryn­ku ak­cji ame­ry­kań­skich nie ró­żni się dia­me­tral­nie po­zio­mem ry­zy­ka od in­we­sto­wa­nia w in­stru­men­ty ryn­ku ka­so­we­go z GPW, gdyż jest to ta sa­ma kla­sa ak­ty­wów. – Sche­mat do­ko­na­nia ana­li­zy przed do­ko­na­niem in­we­sty­cji też jest po­dob­ny. W za­le­żno­ści od umie­jęt­no­ści, in­we­stor mu­si do­ko­nać ana­li­zy oto­cze­nia ma­kro­eko­no­micz­ne­go ka­żdej ze spół­ek, spra­woz­dań fi­nan­so­wych oraz pro­gno­zy przy­szłych prze­pły­wów pie­nię­żnych – wy­mie­nia.

Pro­ble­mem, któ­ry na­le­ży uwzględ­nić in­we­stu­jąc za gra­ni­cą, jest ry­zy­ko wa­lu­to­we. – Dzia­ła ono w obie stro­ny. W przy­pad­ku umoc­nie­nia zło­te­go zmniej­sza nasz wy­nik na in­we­sty­cji, za to przy osła­bie­niu zło­te­go do wa­lut ob­cych mo­że­my uzy­skać do­dat­ko­wy zysk – mó­wi Błasz­czyk. In­we­stor mo­że się za­bez­pie­czyć przed ry­zy­kiem wa­lu­to­wym, np. otwie­ra­jąc od­po­wied­nią po­zy­cję na kon­trak­tach ter­mi­no­wych na in­te­re­su­ją­cej go wa­lu­cie. Jest też jesz­cze je­den pro­blem, z któ­rym mo­że przyjść nam się zmie­rzyć, je­śli zde­cy­du­je­my się na in­we­sty­cję za gra­ni­cą. – Trud­niej­sze i bar­dziej kosz­tow­ne mo­że być ewen­tu­al­ne do­cho­dze­nie swo­ich praw i rosz­czeń w ra­zie ja­kich­kol­wiek pro­ble­mów (np. nie­wy­pła­cal­no­ści emi­ten­ta). Choć z per­spek­ty­wy in­we­sto­ra in­dy­wi­du­al­ne­go mo­żli­wo­ści te rów­nież na lo­kal­nym ryn­ku są w prak­ty­ce za­zwy­czaj ogra­ni­czo­ne – za­uwa­ża Gor­czy­ca.

Przyłącz się do dyskusji na forum parkiet.com

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.