W poniedziałek rano giełdowi inwestorzy za akcje Unimotu płacili nawet 34,7 zł. Ich kurs zwyżkował o 13,4 proc. Zdecydowana przewaga kupujących była konsekwencją opublikowania dobrych rezultatów za I kwartał. Z szacunkowych danych wynika, że w tym czasie grupa zwiększyła przychody aż o 37,6 proc., do prawie 1,2 mld zł. Z kolei kluczowy wskaźnik, czyli skorygowana EBITDA (z pominięciem wyceny zapasu obowiązkowego i zdarzeń jednorazowych), sięgnęła 33,5 mln zł. Był to rezultat ponaddwukrotnie lepszy niż rok temu i najwyższy w historii grupy.
W tym roku Unimotowi sprzyja otoczenie, zwłaszcza w biznesie dotyczącym handlu dieslem. Chodzi zarówno o wyższe od założeń ilości sprzedanego paliwa, jak i uzyskiwane na nim marże. Spółka istotnie zwiększyła też sprzedaż biopaliw, co z kolei było konsekwencją większej liczby wygranych przetargów. Do tego doszła zwyżka hurtowej sprzedaży gazu, głównie dzięki wynajętej w 2019 r. przestrzeni w podziemnym magazynie. – W każdym z naszych biznesów wypracowaliśmy w I kwartale 2020 r. wyższe rok do roku wolumeny, jednocześnie osiągając znakomite przepływy operacyjne – mówi Adam Sikorski, prezes Unimotu.
W związku z zawirowaniami na rynku ropy w I połowie marca na księgowe wyniki grupy duży wpływ miała wycena zapasów obowiązkowych oleju napędowego. Ich wartość została obniżona o 45,3 mln zł. W efekcie skonsolidowana EBITDA wyniosła minus 9,3 mln zł.
– W swojej działalności stosujemy pełną politykę zabezpieczeń – dzięki temu nie mamy realnej ekspozycji na zmiany cen oleju napędowego w czasie. Wadą takiego rozwiązania jest jednak zanieczyszczanie naszych wyników księgowych przez różnice pomiędzy kształtowaniem się ceny spot i ceny terminowej – tłumaczy Marek Moroz, wiceprezes ds. finansowych Unimotu. Zauważa jednocześnie, że to nie oznacza realnej utraty wartości zapasów.
Unimot systematycznie rozszerza prowadzoną działalność. W tym miesiącu rozpoczął dostawy ropy na rynek Europy Środkowej. Pierwsza partia surowca pochodziła z Bliskiego Wschodu, a druga jest właśnie sprowadzana z USA. Łączna wielkość dostaw to 1,2 mln baryłek. – Jak zawsze staramy się wykorzystywać pojawiające się szanse rynkowe. W związku z naszym wieloletnim doświadczeniem oraz budowanym przez lata relacjom z partnerami biznesowymi, mamy obecnie możliwość efektywnie realizować trading kolejnym produktem, tworząc nowe źródło przychodów – twierdzi Sikorski. TRF