REKLAMA
REKLAMA

Surowce i paliwa

Ile państwo zapłaci za zgodę górników?

Ministerstwo Skarbu, zanim zaoferuje akcje JSW inwestorom giełdowym, odda pracownikom po wartości nominalnej papiery warte około 750 mln zł

Minister skarbu Aleksander Grad (z lewej) oraz prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Jarosław Zagórowski. Wspólnie przygotowują ofertę JSW. Jej przeprowadzenie wymaga jednak kupienia za akcje warte kilkaset milionów złotych zgody związkowców fot. s. łaszewski

Foto: Archiwum

Mimo że akcje państwowej Jastrzębskiej Spółki Węglowej mają się pojawić na giełdzie już 30 czerwca, Ministerstwo Skarbu bardzo oszczędnie dozuje informacje o przygotowaniach do oferty.

Wiadomo, że ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji nakazuje, by 15 proc. akcji JSW bezpłatnie dostali jej pracownicy o odpowiednim stażu. Resort zapowiedział też zamkniętą emisję walorów skierowaną do tych członków załogi, dla których przepisy nie przewidziały bezpłatnych walorów. To może uspokoić nastroje związkowców, którzy prywatyzacji spółki mówią zdecydowane „nie”.

[srodtytul]Parametry emisji nieznane[/srodtytul]

Ile osób mogłoby wziąć udział w tej emisji? To nie do końca jasne, ale chodzi między innymi o ok. 15 tys. ludzi z 22,6 tys. załogi pięciu kopalń JSW. Zakładając, że każdy z tych pracowników otrzymałby papiery warte ok. 50–60 tys. zł (kwota porównywalna do tego, co otrzymają pracownicy uprawnieni do objęcia 15 proc. akcji), to ich łączna wartość sięgałaby 750–900 mln zł.

– Niewątpliwie wpływ do budżetu z upublicznienia JSW będzie niższy, jeśli resort skarbu zdecyduje się na taką emisję akcji dla pracowników, bo rozwodni to akcjonariat. To oznacza, że zakładając wartość JSW na poziomie 10–11 mld zł, po włączeniu do niej zabrzańskich koksowni Skarb Państwa pozyska z tej oferty do budżetu 2,7–3 mld zł – ocenia jeden z analityków. Dlaczego?

Skoro minister Skarbu Aleksander Grad zapewnia, że państwo zachowa pakiet kontrolny, to znaczy, że ma do rozdysponowania 49 proc. akcji. Jeżeli od tego odliczyć wszystkie akcje, które mogą przypaść pracownikom, to bez utraty kontroli Skarb Państwa może sprzedać akcje stanowiące 27–28 proc. kapitału spółki.

[srodtytul]Czy będzie zakaz handlu?[/srodtytul]

Przy obecnych wycenach jedna jej akcja JSW jest warta 918–1010 zł. Natomiast nominał to 50 zł. Z wypowiedzi ministra Aleksandra Grada wynika, że właśnie po cenie zbliżonej do wartości nominalnej pracownicy JSW mieliby obejmować papiery z zamkniętej emisji.

To jednak nie koniec przywilejów, na które może liczyć załoga jastrzębskiej grupy. Z informacji przesłanej przez ministerstwo do związkowców wynika, że podczas oferty oprócz standardowych transz, przeznaczonych np. dla inwestorów indywidualnych czy instytucji, utworzona zostanie transza pracownicza. W puli tej limit zakupów będzie wyższy niż dla pozostałych inwestorów.

Nie uzyskaliśmy wczoraj informacji, czy akcje wyemitowane lub oddane pracownikom będą objęte zakazem handlu, tzw. lock-upem, i na jak długo. – Ze względu na przygotowania spółki do wejścia na warszawski parkiet oraz obostrzenia, m.in. prawne, na tym etapie mogę powiedzieć jedynie tyle, że trwają prace nad szczegółowymi propozycjami dla pracowników – wyjaśnił „Parkietowi” Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu. Odpowiedź ta dotyczyła wszystkich pytań o techniczne szczegóły?prac nad sprzedażą akcji JSW.

Z pisma Aleksandra Grada przesłanego w piątek do związkowców z JSW wynika jednak, że lock-up jest planowany. Dla porównania – w Bogdance wynosił dwa lata (ale tam udostępnianie akcji zaczęło się pół roku po debiucie kopalni, w JSW ma zacząć się równolegle z nim).

[srodtytul]Opinie ekspertów[/srodtytul]

Zapowiedzi ministerstwa budzą rozbieżne reakcje ekspertów. Z jednej strony można usłyszeć, że niepotrzebnie powiększa się grupę osób, którym za darmo lub po symbolicznej cenie przekazywany jest państwowy majątek. Z drugiej – nie brak głosów, że resort naprawdę nie ma innego wyjścia, ponieważ działa w oparciu o przestarzałe przepisy. – Wydaje mi się, że możliwość podwyższenia kapitału JSW i skierowanie emisji akcji do zatrudnionych to konsekwencja kompromisu z jej pracownikami. Ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji obowiązuje już od wielu lat, a im więcej czasu mija, tym mniejszej grupie pracowników przekształcanych i prywatyzowanych spółek przysługują bezpłatne akcje. Skala tego zjawiska już teraz przekracza pierwotne zamierzenia ustawodawców, a problemy z czasem będą jeszcze nabrzmiewać. Myślę, że kwestia dodatkowej podaży akcji JSW nie będzie istotnym problemem – polski rynek już pokazał, że łatwo wchłania wchodzące do obrotu walory pracownicze – mówi Jacek Chwedoruk, prezes Rothschild Polska.

[srodtytul]Spółka o większej zmienności[/srodtytul]

Wyjaśnia też, że choć akcje JSW zadebiutują na giełdzie dokładnie rok po Tauronie, to nie można tych dwóch firm w prosty sposób porównywać. – Tauron jest znacznie większy od JSW, prowadzi bardziej stabilną działalność i jest obciążony mniejszym ryzykiem. JSW może być ciekawą okazją, ale raczej dla tych inwestorów, którzy poszukują spółek o większej cykliczności – dodaje Jacek Chwedoruk.

Jego zdaniem JSW, ze względu na to, że wymaga dużej restrukturyzacji, powinna być raczej porównywana z Bogdanką. Jastrzębska grupa szykowana jest do prywatyzacji już po raz trzeci. Jest największym w UE producentem węgla koksowego, bazy do produkcji stali, dlatego jest bardzo czuła na wahania koniunktury. Teraz hossa trwa – ceny węgla koksowego na rynkach światowych szaleją. MSP zakłada, że prospekt JSW trafi do KNF już za trzy tygodnie.

[mail=karolina.baca@parkiet.com]karolina.baca@parkiet.com[/mail]

[mail=justyna.piszczatowska@parkiet.com]justyna.piszczatowska@parkiet.com[/mail]

[ramka]

[b]Co negocjowały załogi innych firm[/b]

[b]Bogdanka[/b]

Pracownikom przydzielono bezpłatnie 15 proc. akcji. Walory pracownicze objęto dwuletnim zakazem handlu.

[b]Enea[/b]

Zatrudnieni w największej spółce zależnej – Elektrowni Kozienice – wybierali między akcjami pracowniczymi a ich ekwiwalentem w gotówce.

[b]PGE[/b]

Akcje pracownicze spółek zależnych zostały skonwertowane na walory spółki matki.

[b]Tauron[/b]

Załoga jednej z firm zależnych, Południowego Koncernu Węglowego, nie dostała akcji, choć chciała rozwiązania podobnego do tego, które będzie w JSW.[/ramka]

[ramka]

[b]Tomasz Konik - Partner w deloitte[/b]

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej jest duży opór społeczny wobec jej prywatyzacji, więc emisja zamknięta dla pracowników, którzy nie dostaną akcji za darmo, to gest w ich kierunku, by można było wypracować jakieś porozumienie. Tak bym to oceniał. Według mnie nie jest to zły model. Pamiętajmy, że górnictwo węglowe jest specyficzną branżą, a ustawa o prywatyzacji i komercjalizacji pozwalająca na objęcie 15 proc. akcji przez załogę nie przewidziała, że w spółkach węglowych, gdy będą prywatyzowane, stosunek uprawnionych do bezpłatnych akcji do nieuprawnionych będzie inny. Z powodu specyfiki tej branży uprawnionych do objęcia akcji jest coraz mniej.

Dlatego pozytywnie oceniam pomysł ministra skarbu. Myślę, że w górnictwie przy kolejnych ofertach ten model będzie stosowany. [/ramka]

[ramka]

[b]Jan Rekowski - menedżer ofert pierwotnych w DM BZ WBK[/b]

Emisja dla pracowników JSW nieuprawnionych do objęcia akcji bezpłatnie zmniejszy wpływy do budżetu z upublicznienia spółki, bo to rozwodni akcjonariat. Jednak minister chce udobruchać górników sprzeciwiających się prywatyzacji.

Pamiętajmy, że mamy rok wyborczy. A górnicy to?przecież też wyborcy. Jeśli do załogi jastrzębskich?kopalń poza ustawowymi 15 proc. trafią dodatkowe akcje warte kilkaset milionów złotych, to?pytanie, jaki będzie lock-up (okres zakazu sprzedaży – red.).

Według mnie powinien on trwać minimalnie 12?miesięcy, ale najrozsądniejsze wydają się dwa lata, zwłaszcza że utrzymuje się na świecie dobra koniunktura na węgiel. Poza tym wtedy minister skarbu da sygnał inwestorom: górnicy są współwłaścicielami spółki, a więc będą o nią lepiej dbać. [/ramka]

[ramka]

[b]Konrad Konarski - radca prawny w kancelarii Baker & McKenzie [/b]

Skarb Państwa jako właściciel akcji może z nimi zrobić to, na co ma ochotę – sprzedać, wnieść aportem do innej spółki czy po prostu rozdać dowolnej grupie społecznej – i każda z tych opcji będzie zgodna z prawem. Można oczywiście postawić pytanie, dlaczego, mając do wyboru przekazanie akcji emerytom, sierotom bądź pielęgniarkom, Skarb Państwa miałby je oddawać będącym w pełni sił i nieźle zarabiającym mężczyznom w kaskach i z latarkami. Odpowiedź wykracza już jednak poza prawną analizę.

Praktyka płacenia haraczu w akcjach w zamian za przyzwolenie załogi na prywatyzację jest na tyle powszechna, że można stwierdzić, iż taki wydatek byłby zgodny z obowiązującą w finansach publicznych zasadą racjonalności. Należy tylko wyrazić obawę, że plan resortu stworzy precedens, na który będą się powoływać pracownicy kolejnych prywatyzowanych spółek. [/ramka]

[ramka]

[b]Beata Barwińska - adwokat kancelarii CMS Cameron McKenna[/b]

Nie znamy dzisiaj dokładnych zasad, według których będzie prowadzona zamknięta emisja akcji dla pracowników. Wiadomo jednak, że pod względem formalnym taka procedura nie będzie się niczym różniła od zwykłego podwyższenia kapitału w spółce akcyjnej mającej jednego akcjonariusza. To dość prosta operacja, niezależnie od tego, że JSW jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa.

Nie widzę żadnych przeszkód, by zapisy na akcje nowej emisji dla pracowników trwały w tym samym okresie, w którym inwestorzy giełdowi będą zapisywać się na walory oferowane przez Skarb Państwa przed debiutem spółki na GPW.

Natomiast odpowiedź na pytanie, jak zbiegnięcie się w czasie dwóch takich operacji wpłynie na wycenę rynkową spółki, wolałabym już pozostawić bankierom czy przedstawicielom domów maklerskich. [/ramka]

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA