REKLAMA
REKLAMA

Przemysł

Wielton pod kreską

Wyniki Wieltonu za I kwartał 2020 r. zostały zachwiane przez negatywny wpływ pandemii Covid-19.
Foto: materiały prasowe

W I kwartale 2020 r. producent naczep i przyczep zanotował 6,4 mln zł straty netto wobec 19,5 mln zł zysku w analogicznym kwartale poprzedniego roku. Równocześnie zysk operacyjny zmniejszył się o 90 proc., do 3 mln zł. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 276 mln zł i były o 26 proc. niższe niż rok wcześniej. - Mniejsza sprzedaż oraz koszty stałe związane z przestojem zakładów produkcyjnych przełożyły się bezpośrednio na wskaźnik EBITDA oraz zysk netto. Nie bez znaczenia była tymczasowa deprecjacja rubla rosyjskiego na dzień bilansowy kończący pierwszy kwartał bieżącego roku. Na skalę spadku poszczególnych parametrów operacyjnych i finansowych miał również wpływ fakt, że porównujemy się do pierwszego kwartału ubiegłego roku, który był rekordowy pod względem zrealizowanych obrotów. Obecnie aktywnie korzystamy z dostępnych instrumentów tarcz antykryzysowych i podejmujemy niezbędne działania, które wzmacniają naszą płynność finansową - wyjaśnia Tomasz Śniatała, wiceprezes ds. ekonomiczno-finansowych.

Kontynuacja silnego trendu spadkowego na rynkach europejskich, dodatkowo spotęgowanego skutkami pandemii koronawirusa, negatywnie wpłynęła na przychody grupy.  - W I kwartale mierzyliśmy się z dalszymi spadkami na kluczowych rynkach Grupy Wielton, które były kontynuacją trendu z końca ubiegłego roku. Dodatkowym czynnikiem, silnie wpływającym na nasze wyniki operacyjne, była pandemia Covid-19. W efekcie wprowadzone ograniczenia i malejący popyt znacząco wpłynęły na naszą sprzedaż wolumenową, a co za tym idzie na wyniki finansowe. Pomimo tego, wzmożone działania sprzedażowe zaowocowały utrzymaniem udziałów rynkowych praktycznie na wszystkich kluczowych rynkach – wyjaśnia Mariusz Golec, prezes Wieltonu.

W połowie marca, podobnie, jak wiele innych zakładów produkcyjnych we Francji, grupa wstrzymał produkcję w zakładach we francuskim Auxerre. Pod koniec tego samego miesiąca produkcję wstrzymano w brytyjskiej spółce Lawrence David, a niecałe dwa tygodnie później w Wieltonie. - Obecnie wszystkie nasze zakłady wznowiły działalność i stopniowo zwiększają swoje moce produkcyjne, realizując bieżące zamówienia – informuje prezes.

Z uwagi na trudny do oszacowania wpływ pandemii na biznes Wieltonu zarząd jest ostrożny w ocenie perspektyw grupy. - Działamy w okolicznościach niepewnych i trudnych do przewidzenia. Chciałbym potwierdzić, że najgorsze jest już za nami, jednak dopóki nie zostanie wynaleziona szczepionka lub skuteczna metoda leczenia koronawirusa, nie możemy dokładnie oszacować jak kształtować się będą rynki i popyt – ocenia Golec.

Wśród pozytywnych trendów wymienia rosnący rynki dystrybucji paczek i przesyłek kurierskich. - ekonTo właśnie w e-handlu upatrujemy jednego z motorów napędzających popyt na nasze specjalistyczne produkty. Już teraz Lawrence David realizuje kontrakt dla jednego z największych sklepów internetowych na świecie. Ponadto, spółka realizuje zlecenia dla dużych klientów z sektora logistycznego i jednej z największych sieci handlowych w Wielkiej Brytanii. Podobną sytuację obserwujemy w Polsce, gdzie Wielton pozyskał ostatnio kilka znaczących zleceń. Dzięki dywersyfikacji produktowej i rynkowej możemy szybko reagować na nowe trendy. Od kilku kwartałów utrzymuje się pozytywna tendencja sprzedaży w segmencie Agro. Dzięki temu Wielton Agro ma duży potencjał wzrostu – podsumowuje prezes.

W trakcie piątkowej sesji za akcje Wieltonu płacono na giełdzie około 4,40 zł, co oznacza zniżkę o ponad 3 proc. względem ceny odniesienia z poprzedniej sesji.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA