Dla zarządu Krakchemii jednym z głównych tegorocznych celów jest zatrzymanie spadku wolumenu sprzedaży, ale nie tylko. – W 2020 r. pod względem wyniku EBITDA chcemy wyjść przynajmniej na niewielki plus. W związku z tym koncentrujemy się m.in. na poprawie marż na sprzedaży naszej podstawowej oferty, czyli granulatów różnych rodzajów poliolefin – mówi Andrzej Zdebski, prezes Krakchemii. Przyznaje, że ostatnio ich ceny spadły, co nie jest korzystną tendencją dla spółki, za to popyt jest porównywalny z odnotowywanym wcześniej.

Rosną marże

Firma dużych szans na poprawę swojej sytuacji upatruje w rozbudowie oferty i zwiększaniu sprzedaży nowych produktów. Pierwsze pozytywne efekty przynosi już handel granulatami PET i PVC. Spółka wchodzi też w nowe projekty, związane m.in. ze sprzedażą półproduktów chemicznych.

– Ponadto redukujemy koszty i osiągamy coraz lepsze marże jednostkowe. Warto też zauważyć, że w ostatnim roku zmniejszyliśmy nasze zadłużenie bankowe i handlowe o kilkadziesiąt procent – twierdzi Zdebski. Sytuację w szeroko rozumianej branży przetwórstwa tworzyw ocenia jako względnie dobrą. Wprawdzie ostatnio nastąpiło osłabienie gospodarki niemieckiej, która jest dominującym zagranicznym odbiorcą wyrobów z tworzyw produkowanych w Polsce, ale z drugiej strony nadal dobra koniunktura jest w kraju.

Zarząd nie obawia się też działań podejmowanych przez instytucje unijne, które zamierzają wyeliminować z rynku wyroby jednorazowe z tworzyw. Zauważa, że ich udział w całej produkcji branży jest mały.

Problemy z fiskusem

– Cały czas największym dla nas i całej branży problemem są działania fiskusa, który przeprowadza mnóstwo kontroli i kwestionuje wielkości zapłaconych podatków. Są one nie tylko uciążliwe, co ogranicza prowadzenie biznesu, lecz także rzutują na postrzeganie spółki na rynku – uważa Zdebski. Dodaje, że konieczność informowania rynku o tym, że fiskus ma zastrzeżenia do działalności firmy, a nawet, że w ogóle przeprowadza kontrole, drastycznie zmniejszają szanse na pozyskanie kredytu bankowego czy kupieckiego. Tymczasem finansowanie zewnętrzne to jedno z podstawowych narzędzi do dalszego rozwoju każdej firmy handlowej. W następstwie tego Krakchemia musi korzystać głównie z własnej gotówki. Kolejna konsekwencja działań fiskusa to spadek wartości transakcji zawieranych z kontrahentami.

– Urząd skarbowy za udział w tzw. obrocie karuzelowym wyliczył nam dodatkowy podatek VAT za lata 2013–2015. Poczynione przez fiskusa ustalenia na razie mają charakter wstępny, a określone daniny nie są wymagane – mówi Zdebski. Nie zmienia to faktu, że spółka, podobnie jak reprezentująca ją kancelaria prawna, nie zgadza się z dotychczasowymi ustaleniami i zamierza bronić interesu Krakchemii.