Okiem eksperta

Jesienny powrót do klasyki

Na rynkach finansowych, podobnie jak w innych dziedzinach życia, pojawiają się mody, które – szybciej lub wolniej – przemijają, ale potrafią również po jakimś czasie powracać.

Bartosz Sawicki dyrektor departamentu doradztwa korporacyjnego, TMS Brokers

Foto: materiały prasowe

Wybuch epidemii wywrócił funkcjonowanie nie tyle samych gospodarek, co całych społeczeństw. Mówiono wręcz o nowej pandemicznej rzeczywistości i trudno było ocenić długość jej trwania. W nowych realiach wykreowały się także oczywiście mody inwestycyjne. Na rynku surowców pierwszym wyborem było złoto, a fundusze ETF, gromadzące kruszec, jak magnes przyciągnęły inwestorów. Na rynkach akcji status krzyku mody utrzymały m.in. spółki technologiczne. Ba, ich popularność została zwielokrotniona. W trakcie pandemicznej hossy kilku branżowych gigantów uzyskało bezprecedensowy udział w indeksie S&P 500. Inwestorzy zaczęli emocjonować się także giełdowymi notowaniami przedsiębiorstw wcześniej niszowych, których biznes w odmienionych warunkach miał kwitnąć. Tradycyjna wycena fundamentalna przestała mieć jakiekolwiek znaczenie, wybrane spółki o wyśrubowanych wskaźnikach nadal ostro drożały. W tym samym czasie całe branże i rynki, choć skrajnie tanie na historycznym tle, nadal nie budziły zainteresowania. Przełom w badaniach nad szczepionką i błyskawiczny postęp prac notowany przez kilka konkurencyjnych konsorcjów pozwoliły mgliste nadzieje na ustabilizowanie sytuacji zdrowotnej przekuć w wiarygodną (a na pewno nośną) tezę inwestycyjną. Głosi ona, że dzięki masowym szczepieniom epidemia za rok będzie opanowana, wzrost gospodarczy zaś na świecie zdecydowanie przyspieszy. Perspektywa ta skłoni rządy i banki centralne z większym zdecydowaniem chronić rynki pracy i szczególnie zagrożone branże, gdy druga fala koronawirusa będzie spychać gospodarki na drugie dno recesji. Wizja powrotu do normalności sprawiła, że w sezonie jesień–zima do łask niespodziewanie wraca klasyka, czyli tradycyjne branże. Na GPW w listopadzie w gronie blue chips prym wiodą banki. Kursy PKO BP, Santandera i Aliora wystrzeliły o minimum 40 proc., o połowę podniosły się notowania CCC, jedyną zaś przecenianą spółką jest Allegro. Po wielu miesiącach odpływu kapitału inwestorzy zagraniczni ruszyli na rynki wschodzące. Za oceanem technologiczny Nasdaq naprzemiennie zyskuje i traci siłę relatywną do średniej Dowa w zależności od tego, czy danego dnia przeważa zaniepokojenie bieżącą sytuacją epidemiczną, czy optymizm dotyczący szczepionki. Złoto jest słabe pod wpływem odpływu kapitału z funduszy ETF, ropa zaś utrzymuje wysokie pułapy, windowana nadzieją, że odbudowany zostanie popyt na paliwa. ¶

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.