REKLAMA
Czytaj e-wydanie
REKLAMA

Okiem eksperta

Hossa za oceanem bez wyrazu

Od momentu pojawienia się doniesień o zakażeniach koronawirusem rynek amerykański po pierwszych spadkach podniósł się na nowe, historycznie wysokie, poziomy.

Kamil Hajdamowicz doradca inwestycyjny, Vienna Life TU na Życie, Vienna Insurance Group

Foto: parkiet.com

Jednak pomimo pełzającego ruchu w górę nie widać silnej tendencji. Widoczny jest za to wysoki poziom niezdecydowania inwestorów. Nie pomagają nowe doniesienia o zmianie metodologii liczenia zakażonych i zmarłych w kontynentalnych Chinach, co rodzi wątpliwości, czy dane będą wiarygodne – zarówno te podane wcześniej, jak i bieżące. Widać tendencję, zgodnie z którą inwestorzy najchętniej zapomnieliby o nowym zagrożeniu, ale kolejne doniesienia im na to nie pozwalają.

Mieszane informacje napłynęły ze strony szefa Rezerwy Federalnej. Z jednej strony zadeklarował utrzymanie obecnego poziomu stóp procentowych przez dłuższy okres, gdy inwestorzy liczyli na działania zmierzające do prewencyjnego złagodzenia ewentualnego wpływu epidemii na globalną gospodarkę. Z drugiej jednak strony padła deklaracja, że w przypadku istotnego pogorszenia się parametrów gospodarczych Fed będzie musiał dokonywać zakupu aktywów na wysoką skalę, co oczywiście poprawiło nastroje inwestorów. Jest to jednak o tyle niepokojące, że Fed sam z siebie mógł stać się zakładnikiem tej deklaracji w przyszłości, gdy tendencje na rynku akcyjnym ulegną odwróceniu.

W krajowej gospodarce w ubiegłym tygodniu opublikowano dwa istotne odczyty. Odczyt PKB nie wzbudził istotnych emocji, osiągając w IV kwartale poziom 3,1 proc., co było mniej więcej zgodne z oczekiwaniami analityków. Dużo większe zaskoczenie przyniosła styczniowa inflacja CPI, która przebiła i tak wysokie oczekiwania ekonomistów, osiągając poziom 4,4 proc. Co istotne, przebite zostało górne pasmo wahań NBP ustalone na poziomie 3,5 proc. Jeżeli prognozy o spadku inflacji w drugiej połowie roku się zrealizują, odczyt nie jest game changerem. Jeśli jednak taki poziom utrzyma się na stałe, dziwić może obecna bierność przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej.

Nadchodzący tydzień upłynie na rynku pod znakiem kilku publikacji wyników kwartalnych na warszawskiej giełdzie. Istotne mogą się za to okazać styczniowe dane z gospodarki Chin, które mogą już być obciążone problemami związanymi z epidemią koronawirusa (chociaż statystycznie epidemia wypadła na obchody tamtejszego nowego roku, więc efekt bazy nie będzie miał aż tak silnego wpływu). Kluczowe odczyty poznamy w piątek, kiedy opublikowane zostaną wstępne wskaźniki PMI. ¶

Kamil Hajdamowicz doradca inwestycyjny, Vienna Life TU na Życie, Vienna Insurance Group

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA