REKLAMA
REKLAMA

Obligacje

Catalyst. Efekt GetBacku to także tańsze obligacje innych windykatorów

Od 5 proc. na trzyletnim długu Kruka do 7 proc. za takie same papiery Bestu można dostać dziś na Catalyst. To efekt spadku zaufania do branży po utracie płynności przez GetBack.
Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

Mimo ważnych prospektów i apetytu na środki finansowe żaden z trójki windykatorów – Best, Kredyt Inkaso i Kruk – od dwóch miesięcy nie wyszedł do inwestorów po nowe środki z publiczną emisją obligacji. Wszystko ze względu na nie najlepszą atmosferę na rynku długu po defaulcie ich konkurenta. Nie wiadomo bowiem nawet, czy zaoferowanie wyższego oprocentowania przełożyłoby się na sukces emisji. A przecież kłopoty największego w ubiegłym roku podmiotu na rynku wierzytelności w Polsce to w istocie dobra wiadomość dla jego rywali. Dziś każdy z windykatorów mówi o tym, że GetBack sporo przepłacał za wygrywanie kolejnych przetargów, a jego kłopoty szybko przełożyły się na spadek cen niespłaconych kredytów na bankowych przetargach. Konkurenci mogą więc kupować nie tylko więcej wierzytelności, ale również robić to taniej niż przez ostatnie dwa lata (gdy chętnych na ich obligacje nie brakowało), a koniunktura gospodarcza sprzyja osiąganiu dobrych wyników (każdy z nich podnosi co kwartał poziomy otrzymywanych spłat).

Indywidualne podejście

Foto: GG Parkiet

Sytuacja każdego z wymienionych windykatorów jest nieco inna. Najjaśniejszą gwiazdą jest Kruk, który może pochwalić się największą liczbą funduszy inwestycyjnych, które posiadały jego obligacje na koniec roku (93), otwartymi liniami kredytowymi i zasobami gotówki. W jego przypadku wydanie nawet 1 mld zł bez sięgania po kolejne emisje wydaje się możliwym scenariuszem. Best i Kancelaria Medius (tu ofert publicznych nigdy nie było) udowodniły, że refinansowanie obligacji nie jest im potrzebne do życia, nowe środki potrzebne są natomiast do zwiększenia inwestycji (KME wychodzi jednak na nowe rynki, których potencjał nie jest jeszcze dokładnie rozpoznany). Best od dłuższego czasu nie ma wsparcia funduszy inwestycyjnych i polega na emisjach publicznych oraz – w coraz większym stopniu – na finansowaniu bankowym, podczas gdy KME ma jednego partnera (Trigon TFI jest wiodącym akcjonariuszem i zapewnia także finansowanie dłużne). Z kolei Kredyt Inkaso zaczął nowe życie po przejęciu przez WaterLand i do niedawna refinansowanie obligacji wśród TFI było sposobem spółki na spłatę zapadającego długu, ale teraz jest na drodze, by osiągnąć status rywali. Vindexus prowadzi zaś najbardziej ostrożną politykę zadłużania i osiąga dzięki temu najlepsze wskaźniki zdolności do jego obsługi, choć za cenę wolniejszego rozwoju.

W przypadku mniejszych firm windykacyjnych sytuacja jest jeszcze bardziej zróżnicowana, czasem uzależniona od pojedynczych rozstrzygnięć względem dłużników, a sprawozdawczość jest ograniczona do niezbędnego minimum i można powiedzieć, że w ich przypadku default GetBacku nie zmienił zupełnie niczego.

Przed i po

Na dobrą sprawę default GetBacku nie jest negatywną informacją dla branży, za wyjątkiem nastawienia rynku do ich długu. Najgorszym, czego można się obawiać, to słabszy dostęp do finansowania ze strony inwestorów instytucjonalnych narażonych na umorzenia jednostek, ale ono już jest zastępowane przez banki (w ostatnich dniach ING zgodził się kredytować Kredyt Inkaso na większą skalę). Inwestorzy indywidualni są ostrożni tak, jak kilka lat temu byli ostrożni wobec deweloperów, tylko po to, by teraz kupować na wyścigi drożejące mieszkania. Ale getbackowy szok kiedyś przecież przeminie i dzisiejsze notowania obligacji na rynku wtórnym mogą jeszcze wydać się okazyjne, tak jak dziś z niedowierzaniem przyjęlibyśmy obligacje Robygu, dające 3,8 pkt ponad WIBOR. Oczywiście przyszłości nikt nie zna, nad rynkami obligacji na całym świecie zawisły burzowe chmury i odpowiednio silne podmuchy mogą dotrzeć też i na Catalyst, wcześniej doskonale izolowany od świata. Ale taka możliwość istniała i „przed GetBackiem".

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA