Medycyna i zdrowie

Dr Filip Jeleń, prezes Pure Biologics: trzecia emisja powinna być ostatnią

#PROSTOzPARKIETU. Dr Filip Jeleń, prezes Pure Biologics: pierwsze projekty badawcze osiągną zdolność transakcyjną w 2021 r.

Gościem Grzegorza Siemionczyka w środowym wydaniu programu „Prosto z parkietu” był dr Filip Jeleń, prezes biotechnologicznej spółki Pure Biologics.

Foto: materiały prasowe

We wtorek ruszyły zapisy na akcje Pure Biologics, cenę emisyjną ustalono na 90 zł. W porównaniu z rynkową ceną akcji spółki, która obecnie oscyluje wokół 110 zł, a niedawno sięgała 130 zł, można mówić o promocji. Czy ta różnica oznacza, że budując księgę popytu, spotkali się państwo z mniejszym od oczekiwań zainteresowaniem inwestorów?

Spotkaliśmy się z bardzo dużym zainteresowaniem. Cena emisyjna niższa od rynkowej nie jest chyba niczym zaskakującym. Warto też pamiętać, że od debiutu Pure Biologics na NewConnect w 2018 r. kurs akcji dynamicznie rósł. Porównując cenę emisyjną do średniej ceny rynkowej np. w ostatnim kwartale, sądzę, że jest ona adekwatna.

Czy emisja dojdzie do skutku niezależnie od tego, jaka część oferowanego pakietu 600 tys. akcji zostanie sprzedana?

Patrząc na zainteresowanie naszymi akcjami, jestem spokojny o losy tej emisji. Ale nawet gdybyśmy nie pozyskali całej kwoty, którą zaplanowaliśmy w tej rundzie finansowania, to warto zwrócić uwagę na horyzont czasowy, na jaki zabudżetowaliśmy te środki. To są blisko trzy lata.

Jeśli uda się sprzedać cały pakiet, uzyskają państwo niemal 54 mln zł. Na co zamierzają państwo przeznaczyć tę kwotę?

Wyznaczyliśmy sobie trzy cele. Pierwszy, główny, to pozyskanie wkładu własnego do programów dotacyjnych. Nasze projekty badawczo-rozwojowe, których wyniki z czasem zamierzamy komercjalizować, finansujemy przede wszystkim z dotacji ze środków publicznych, głównie z NCBiR. Zapisy programów dotacyjnych wymagają jednak, aby spółki ponosiły wkład własny. NCBiR w zależności od stopnia zaawansowania projektu zapewnia finansowanie na poziomie 70–80 proc. Brakujące kwoty pozyskujemy z emisji akcji. Obecna jest naszą trzecią. Dwie pierwsze miały wartość 3 mln i 10 mln zł.

Mają państwo inne źródła finansowania niż giełda?

Jeśli chodzi o finansowanie wkładów własnych, to nie. Ale spółka istnieje od dziesięciu lat i przez pierwszych sześć lat utrzymywaliśmy się wyłącznie z przychodów. W tym czasie byliśmy zespołem kilkunastu, maksymalnie 20 specjalistów, który świadczył profesjonalne usługi biotechnologiczne, np. analizy białek, dla innych podmiotów. Równocześnie rozwijaliśmy własne technologie, które dojrzały na tyle, że na przełomie 2016 i 2017 r. musieliśmy zmienić model działania. Żeby wykorzystać te technologie do rozwoju leków i terapii pozaustrojowych, potrzebny był nam dużo większy kapitał niż ten, który mogliśmy osiągnąć z działalności usługowej.

Wróćmy do celów emisji...

Poza sfinansowaniem wkładów własnych chcemy zakupić specjalistyczną aparaturę, która jest trudna do leasingowania, oraz podnieść w niektórych pomieszczeniach laboratoryjnych standard. Trzeci cel to sfinansowanie rozwoju w 2022–2023 nowych wskazań terapeutycznych. Trzy główne projekty w naszym segmencie lekowym mają określone pierwsze wskazania medyczne: nowotwory określonego typu. Ale dla tych cząsteczek, nad którymi pracujemy, rozpoznaliśmy też kilka innych wskazań. Musimy to jednak wykazać w badaniach, czego nie pokrywają dotacje.

Kiedy można oczekiwać komercjalizacji pierwszych projektów? Rozumiem, że Pure Biologics jako spółka typu drug discovery na pewnym etapie zaawansowania odsprzeda projekty większym podmiotom? Czy możliwe jest, że to pozwoli finansować kolejne projekty badawcze czy też w planach mają państwo następne emisje akcji?

Na tę chwilę zakładamy, że trzecia emisja jest ostatnią. Środki z tej emisji są zabudżetowane niemal na trzy lata, co powinno pozwolić na doprowadzenie trzech trwających projektów lekowych do zaawansowanego stadium, czyli do pierwszego podania ludziom. Ale cząsteczki, które rozwijamy, nabiorą zdolności do komercjalizacji – czyli do udzielenia licencji na zbudowaną wartość intelektualną albo do podjęcia współpracy z większym podmiotem – dużo wcześniej. Ta zdolność transakcyjna pojawi się wtedy, gdy będziemy mieli w ręku pakiet badań na zwierzętach potwierdzający wyniki, które uzyskaliśmy w laboratorium i w modelach komórkowych. Spodziewam się, że ten moment to będzie druga połowa 2021 r. Mamy jednak świadomość, że w naszej branży komercjalizacja cząsteczek trwa wiele miesięcy. Dlatego chcemy mieć zabezpieczone finansowanie, żeby móc nadal rozwijać projekty, nawet gdy zaczniemy już prowadzić negocjacje. Czyli pierwszy nasz projekt uzyska zdolność transakcyjną w II połowie 2021, ale płatności z tej umowy pojawią się zapewne później.

Który projekt jest najbardziej zaawansowany?

W segmencie leków mamy trzy projekty, które startowały w półrocznych odstępach. Najbardziej zaawansowany jest pierwszy. Te cząsteczki już w grudniu zamierzamy podać zwierzętom w celu testowania hipotezy. To są tzw. badania przedklinicznie, kilkuetapowe. Przyszły rok będzie ciekawy, bo w II połowie roku w fazę badań przedklinicznych wejdzie nasz drugi projekt lekowy, a w I połowie w jeden z projektów z naszego drugiego segmentu terapii pozaustrojowych.

Równocześnie z emisją akcji Pure Biologics planuje przenosiny z NewConnect na główny parkiet GPW. Czym podyktowana jest ta przeprowadzka?

Prowadzimy skomplikowaną działalność, dlatego potrzebujemy transparentności, której sprzyja obecność na giełdzie. Tego oczekują nasi inwestorzy. Oczekiwali też przejścia na większy rynek, który jest bardziej płynny. Jeśli chodzi o spółkę, to przeniesienie się na główny parkiet zapewni nam dostęp do szerszego grona inwestorów, szczególnie instytucjonalnych. Mimo zainteresowania widocznego od dłuższego czasu niektórzy inwestorzy nie mogli znaleźć się w akcjonariacie spółki notowanej na NC.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.