Ludzie rynku

Szef AgioFunds TFI: Banki zamknęły się na prywatne TFI i trzeba się z tym pogodzić

Polacy nadal odkładają za mało pieniędzy na emeryturę. Odstajemy pod tym względem od Europy, nie mówiąc o USA - ocenia Mariusz Jagodziński, prezes AgioFunds TFI.
Foto: materiały prasowe

Zaraz po marcowym krachu jeden z waszych funduszy obligacji został zawieszony. Poprzedni rok nie był łatwy?

Na pewno nietypowy, a dla branży finansowej wyjątkowo zmienny. Zaczął się jednak całkiem nieźle. W pierwszych tygodniach ubiegłego roku mieliśmy przewagę napływów do funduszy, która utrzymywała się nieomal do załamania rynków w marcu. Zamknięcie gospodarki i emocje towarzyszące pierwszej fali Covid-19 spowodowały masowe wycofywanie przez klientów środków z TFI. Tylko w marcu wypłaty przekroczyły 29 mld zł, co stanowiło rekord w historii polskiego rynku.

Po wybuchu paniki spowodowanej koronawirusem znaczące odpływy odnotował również, właściwie jako jedyny, nasz fundusz Agio Kapitał. Był to jednak skutek nietypowej struktury klientów, obejmującej uczestników z dużymi aktywami. Pierwszą falę umorzeń na kilkadziesiąt milionów złotych obsłużyliśmy, jednak w apogeum pandemicznego zamętu, za zgodą Komisji Nadzoru Finansowego, postanowiliśmy zawiesić fundusz na dwa miesiące, uznając, że nie należy realizować transakcji po tak niskich cenach. Agio Kapitał wrócił do umorzeń w czerwcu, kiedy sytuacja na rynku obligacji korporacyjnych – zresztą zgodnie z naszymi przewidywaniami – już się unormowała dzięki m.in. interwencjom NBP na rynku papierów skarbowych.

Obecnie Agio Kapitał działa normalnie, notuje nawet napływ środków i zakończył cały 2020 r. na plusie. Udało się więc uratować go przed zamknięciem, co jest na pewno osiągnięciem i pokazało naszą sprawność zarządzania w kryzysie. Warto wspomnieć, że dotąd na rynku odnotowano cztery przypadki zawieszenia umorzeń w funduszach otwartych i żaden z nich nie skończył się pozytywnie.

Ciekawe, że większych umorzeń nie było w funduszach akcji, które pod względem wyników zakończyły rok w czołówce, mocno bijąc benchmarki. Okazało się, że w niestandardowych warunkach pandemii, mimo wyjątkowo zmiennych nastrojów inwestorów, które wahały się od paniki do euforii, większość funduszy akcji w Polsce osiągnęła stopę zwrotu wyższą niż szeroki rynek. Dodam, że były wśród nich, i to na wysokich miejscach, trzy fundusze AgioFunds TFI: Agio Agresywny Spółek Wzrostowych i Agio Akcji Plus z roczną stopą zwrotu na poziomie odpowiednio 16,5 i 8,8 proc. oraz nasz rekordzista Agio Małych i Średnich Spółek ze stopą zwrotu 18,38 proc.

Sporo towarzystw, również mniejszych, chwali się w ostatnich miesiącach dużymi napływami do funduszy m.in. od firm. Czy również wy odczuwacie wzrost zainteresowania funduszami?

Każdemu z naszych funduszy dłużnych udało się w ostatnich miesiącach przyciągnąć nowe wpłaty. Kapitał wraca do TFI, choć w naszym przypadku trafia on raczej do drugiej nogi biznesowej AgioFunds, czyli segmentu funduszy zamkniętych dedykowanych, w którym zajmujemy czołową pozycję w kraju. W ubiegłym roku przejęliśmy dodatkowo kilkanaście takich funduszy z różnych towarzystw, przede wszystkim od Copernicusa TFI. Pod koniec roku widać było rzeczywiście wzrost zainteresowania inwestorów, spowodowany poszukiwaniem przez nich nowego miejsca dla gotówki, za której przetrzymywanie banki zażądały opłat. Skorzystał na tym i AgioFunds, chociaż część klientów lokowała środki również w innych towarzystwach. Mamy jednak świadomość, że nasze fundusze dłużne mogą służyć takim inwestorom tylko do częściowej alokacji, a klienci korporacyjni – tak szybko, jak ulokowali pieniądze w funduszach, tak szybko mogą chcieć je w istotnej części wycofać.

Styczeń był bardzo osobliwym miesiącem na giełdach, również pełnym spekulacji. Jak w takich warunkach odnajdują się wasze fundusze akcji, które ze względu na niewielki rozmiar dają możliwość aktywności zarządzającemu?

Kilkanaście miesięcy temu podzieliliśmy portfele naszych funduszy akcji na dwie części: większą – podstawową, zbudowaną na bazie fundamentów spółek i trzymaną z założenia w długim terminie, oraz drugą, w której mogą pojawiać się transakcje średnio- i krótkoterminowe wykorzystujące różnego rodzaju okazje rynkowe. Wspomniana strategia „core-satellite" pozwala nam z jednej strony na elastyczność, a z drugiej minimalizuje ryzyko uzyskania wyników słabszych niż benchmark. W części zwanej „core" nasza aktywność jest nieduża, najczęściej kupujemy akcje z zamiarem długoterminowego utrzymania danej spółki w portfelu. Jednak w sytuacji, kiedy pojawią się obiektywne przesłanki fundamentalnej zmiany oceny danego waloru, to decydujemy się taką pozycję zamknąć. Przykładem może być grudniowa sprzedaż akcji jednej z firm branży gamingowej. Wiosną zeszłego roku pozbywaliśmy się z kolei akcji banków po obniżkach stóp procentowych oraz z powodu niemożności oceny wpływu lockdownów na potencjalne upadłości podmiotów z dużymi kredytami. Jesienią zdecydowaliśmy się do nich częściowo wrócić ze względu na bardzo niskie wyceny oraz lepszą wiedzę na temat skutków pandemii dla gospodarki.

W drugiej części portfela funduszy, nazywanej przez nas „satellite", która obejmuje 20–30 procent aktywów, staramy się reagować częściej i szybciej, stawiając na trendy średnio- i krótkoterminowe. Nasze fundusze akcji są więc relatywnie elastycznie zarządzane, ale jeśli chodzi o ostatnie styczniowe gry na giełdach, to rozumiejąc ich mechanizmy, świadomie w nich nie uczestniczymy. Zadaniem AgioFunds jest inwestowanie, a spekulacja na „wyciskanie" podmiotów grających na spadki nie leży w spektrum naszego zainteresowania. Stwarza szansę na szybki zarobek, ale łączy się też ze zbyt dużym ryzykiem.

Adam Dakowicz, poprzedni prezes AgioFunds TFI, przewidywał, że w związku z regulacjami coraz trudniej będzie działać mniejszym TFI. Biznes staje się coraz mniej rentowny i związku z tym będzie dochodzić do łączenia towarzystw. Jak pan ocenia dzisiejszą sytuację Agio?

Zawsze lepiej, kiedy rynek reguluje się sam, czego przykładem są ustalone ostatnio dobre praktyki TFI. Jeśli chodzi o przyszłość branży TFI, to wiążę duże nadzieje m.in. z PPK i zwiększeniem zainteresowania przeciętnego Kowalskiego produktami związanymi z oszczędzaniem na emeryturę. Pracownicze plany kapitałowe są inicjatywą, która może zapoczątkować modę na długoterminowe inwestowanie w przyszłość. TFI mają programy systematycznego oszczędzania – tzw. PSO, oprócz tego są IKE i IKZE, ale to wciąż za mało. Polacy nadal odkładają lub inwestują na rynku bardzo mało środków na emeryturę. Odstajemy pod tym względem od Europy, nie mówiąc o USA. Programy takie jak PPK powinny wesprzeć ten trend i rozwój rynku w długiej perspektywie, dlatego życzyłbym sobie, żeby moda na nie rosła.

Co do obecnej sytuacji AgioFunds TFI, wprawdzie pod względem funduszy otwartych daleko nam do liderów rynku, ale aktywa kilkudziesięciu funduszy dedykowanych przekraczają 7 mld zł. Plasuje nas to na rynkowym podium. Mamy też grupę zarządzających, którzy prowadzą fundusze autorskie, oraz ofertę funduszy indeksowych Beta ETF, czyli produktu w Polsce dość innowacyjnego.

Łącznie aktywa zarządzane przez nasze towarzystwo przekroczyły w 2020 r. 8,3 mld zł, co oznacza wzrost o około 2 mld zł. Z tej perspektywy widać, że są obszary, w których możemy rozwijać się dynamicznie. W tym kontekście cieszy mnie widoczny w ostatnich miesiącach wzrost zainteresowania także ofertą naszych funduszy otwartych. Myślę, że jest to rezultat systematycznego osiągania coraz lepszych wyników. W bieżącym roku strategia „core – satellite" przynosi nadal świetne rezultaty. W styczniu wszystkie nasze fundusze odnotowały wynik dodatni, a trzy fundusze – Agio Agresywny Spółek Wzrostowych, Agio Akcji Plus oraz Agio Akcji Małych i Średnich Spółek, ze stopami zwrotu na poziomie odpowiednio 5,9, 4,2 oraz 7,2 proc., zaliczono do najbardziej zyskownych w kraju. W lutym też nie zwalniamy tempa.

Należy podkreślić, że zrobienie dobrego biznesu np. w funduszach akcji polskich nie było wcale pewne i zależało od strategii zarządzających. Na 50 funduszy aż 20 znalazło się pod kreską, a inwestorzy mogli na nich zarówno zarobić, jak i stracić. Tym bardziej mamy więc powody do satysfakcji. Zakładamy, że obecny rok będzie dla rynków kapitałowych lepszy niż ubiegły, co stwarza szansę, że inwestorzy ulokują w AgioFunds więcej nowych kapitałów. My ze swojej strony postaramy się znowu osiągnąć dla nich wysokie, dodatnie stopy zwrotu.

Jaki macie pomysł, żeby przyciągnąć klientów do funduszy detalicznych?

Nie jest i nie będzie to zadanie łatwe, bo jak wiadomo, obecnie banki oferują w zasadzie już tylko fundusze własnych TFI i trzeba się z tym na dobre pogodzić. Zamierzamy działać równolegle w dwóch kierunkach. Przede wszystkim rozwinąć bardziej sprzedaż naszych produktów w prywatnych sieciach dystrybucji. Drugim kierunkiem jest budowa własnego ramienia dystrybucyjnego, opierającego się zarówno na własnej sieci, jak i na sprzedaży internetowej.

Czy poza funduszami Beta szykujecie inne nowości?

Pod koniec roku wprowadziliśmy nowy produkt – Emerytura Plus, będący połączeniem IKZE z programem systematycznego oszczędzania, czyli PSO. To pomysł na zdynamizowanie i zwiększenie naszej sprzedaży poprzez sieci dystrybucji. Nie wykluczamy zmian w strategii jednego z mniejszych funduszy akcji. Być może pójdziemy w kierunku rynków wschodzących lub Azji, mamy bowiem sygnały od inwestorów, że byliby takim funduszem zainteresowani. Z drugiej strony pod koniec roku w funduszach pojawiły się napływy, które są kontynuowane. Widać wyraźnie, że przyjęta przez nas strategia przynosi efekty, co pokazujemy w każdym kolejnym kwartale. Jeżeli klienci będą nadal nabywać jednostki naszych funduszy, uruchomimy nowy fundusz ukierunkowany na spółki z Azji, bez zmian w obecnej palecie produktowej towarzystwa.

CV

Mariusz Jagodziński jest związany z AgioFunds TFI od 2016 r., początkowo jako doradca ds. zarządzania inwestycyjnego. Funkcję prezesa objął w maju 2020 r. Wcześniej prowadził działalność w zakresie usług doradztwa biznesowego i finansowego, głównie w obszarach pozyskiwania kapitału i transakcji M&A. Aktywa AgioFunds TFI z końcem stycznia sięgały ponad 7 mld zł, z czego około 1 mld zł znajdowało się w funduszach rynku kapitałowego. paan

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.