Oczywiście nie znaczy to, że zarządzający nagle odkryli kamień filozoficzny rynków finansowych. Zeszły rok – jak to zwykle bywa – miał też trudniejsze momenty, ale ostatecznie fundusze wypracowały rewelacyjne stopy zwrotu. Wiele rzeczy ułożyło się tak, jakby sobie życzyli najwięksi optymiści, a może nawet i lepiej. Jeśli zapomnimy na chwilę o metalach szlachetnych, to najwięcej można było zarobić w 2025 r., inwestując w polskie akcje. To coś, co jeszcze kilka lat temu nie mieściłoby się w głowie. Co więcej, spełniły się też zaklęcia odnoszące się do rynków obligacji, w tym krajowego, które także przyniosły rewelacyjne wyniki. A to wszystko przy nawet trzycyfrowych stopach zwrotu ze spółek surowcowych.
Trudno się więc dziwić, że po takim roku zarządzający funduszami znacznie chętniej rozmawiają o wynikach niż o „trudnym otoczeniu rynkowym”, które w innych sezonach bywało ulubionym wytłumaczeniem branży. Wyniki zarządzania za 2025 r. z pewnością można pokazać klientom bez nerwowego tłumaczenia, że na rezultaty trzeba poczekać, że „to długoterminowa strategia”. I o tym najważniejszym bohaterze, czyli inwestorze, musimy przede wszystkim pamiętać. To on ostatecznie korzysta z dobrych decyzji zarządzających, a Złote Portfele są po to, by przypomnieć, kto w danym roku radził sobie najlepiej z pomnażaniem kapitału.
Dzisiaj prezentujemy nominacje w kategoriach do statuetki Złote Portfele. Laureatów przedstawimy 19 marca na GPW podczas uroczystej gali.
Fundusz akcji polskich
- Beta ETF WIG20TR Portfelowy FIZ
- Esaliens Małych i Średnich Spółek