Reklama

Rewelacyjny luty szybko odchodzi w niepamięć, a wkracza niepewność

Pierwsze dni marca wymazują kilka poprzednich tygodni zwyżek akcji i obligacji. Inwestorzy reagują w ten sposób na wojnę, jaka toczy się od kilku dni na Bliskim Wschodzie i ma spore przełożenie na notowania surowców, a więc i perspektywy gospodarcze.

Publikacja: 04.03.2026 06:00

Rewelacyjny luty szybko odchodzi w niepamięć, a wkracza niepewność

Foto: Adobe Stock

Kontynuacja starcia między USA i Izraelem a Iranem może całkowicie rozsypać rynkową układankę.

Zyski funduszy inwestycyjnych się ulotniły

Pierwsze reakcje inwestorów na wydarzenia na Bliskim Wschodzie były wstrzemięźliwe, bo już nieraz w ostatnich latach okazało się, że na strachu zarabia się najlepiej. Co więcej, to właśnie słynne powiedzenie „buy the dip” stało się flagowym hasłem inwestorów indywidualnych. Szereg ostatnich stresów rynkowych kończył się bardzo pomyślnie dla inwestorów, a indeksy szybko sięgały nowych szczytów. Jak będzie tym razem, dowiemy się pewnie niebawem. Napięcie na rynkach zdaje się na ten moment tylko rosnąć, a nie spadać, a inwestorzy w takich warunkach na nowo rozrysowują oczekiwania względem poszczególnych aktywów. Metale szlachetne początkowo zareagowały na atak na Iran pozytywnie, ale już we wtorek przecena złota przekraczała 3 proc., a srebro traciło nawet ponad 10 proc. Rosnące rentowności obligacji wskazywały na powrót obaw o inflację w związku z gwałtownymi wzrostami ropy naftowej. Kurs dolara do złotego rósł po południu aż o ponad 2 proc., a WIG20 wyceniany w dolarze zniżkował o 5,2 proc. Wśród dużych spółek najgorzej radził sobie KGHM, gdzie przecena sięgała aż 7 proc. Tonęły notowania banków, ale również spółki handlowe świeciły na czerwono. Krajowy rynek oczywiście nie był wyjątkiem. Fala przeceny przeszła wcześniej przez Azję i nie ominęła również głównych giełd Starego Kontynentu.

To wszystko po bardzo udanym lutym, szczególnie dla Polski i innych rynków wschodzących. We wtorek po południu WIG20 tracił około 3,5 proc. po ponad 1-proc. spadku w poniedziałek. Zapowiadało się zatem na najgorszą sesję w wykonaniu dużych spółek od sierpnia zeszłego roku. Na tamten moment indeks krajowych dużych spółek był już wyraźnie poniżej zamknięcia ze stycznia, a to oznaczało oczywiście, że lutowe, całkiem niezłe zyski z polskich akcji ulotniły się.

W lutym najlepiej radziły sobie fundusze spółek działających na rynku metali szlachetnych, przynosząc średnio niemal 19 proc. zysku. Połowę tego dały zarobić same metale szlachetne. Po dwóch miesiącach tego roku pierwsze notowały (średnio) ponad 31 proc. zysku, zaś drugie – niemal 19 proc. – wynika z danych serwisu Analizy.pl.

Reklama
Reklama

Po kilka solidnych punktów procentowych przyniosły także fundusze rynków wschodzących, gdzie stopy zwrotu od początku roku niekiedy sięgały z końcem lutego już kilkunastu proc. Luty był także udanym okresem dla akcji z zachodniej Europy, gdzie jednak wyniki od początku roku były nieco niższe niż z rynków wschodzących.

Fundusze akcji polskich uniwersalnych uplasowały się w połowie tabeli, natomiast portfele małych i średnich spółek okazały się najsłabszą grupą funduszy w lutym. Przypomnijmy, że w styczniu nastąpił skokowy wzrost zainteresowania funduszami polskich akcji wśród klientów TFI. Polskim „misiom” w oślej ławce towarzyszyły jednak akcje amerykańskie, które zachowują się blado od początku roku. O funduszach akcji polskich tego samego powiedzieć nie można, bo ich wyniki po dwóch miesiącach sięgały 6,7 proc. w przypadku funduszy uniwersalnych oraz 7,9 proc. w wykonaniu portfeli małych i średnich firm.

Rynki w rozkroku

Wyprzedaż nie omija rynków obligacji. W przypadku krajowych obligacji dziesięcioletnich rentowności podniosły się już do 5,06 proc. i są blisko poziomów zamknięcia z lutego, co także jest kiepską informacją dla inwestorów. Tymczasem w lutym fundusze dłużne wypadły dość mocno. Błyszczały zwłaszcza fundusze dłużne USA, którym sprzyjały zarówno spadki rentowności amerykańskich obligacji (oprocentowanie papierów dziesięcioletnich zeszło nawet poniżej 4 proc.) jak i powstający dolar. Część krajowych funduszy obligacji skarbowych była nawet w lutym silniejsza od krajowych akcji.

Teraz inwestorzy stają przed sporym dylematem. Dotychczasowe oczekiwania odnośnie do cięcia stóp procentowych w Polsce już podczas marcowego posiedzenia RPP mogą okazać się płonne, a wzrosty cen surowców, zwłaszcza ropy naftowej, mogą zmienić kurs polityki monetarnej również głównych banków centralnych na świecie. Jak na razie jednak zwyżki dochodowości papierów skarbowych nie są silne.

Zdaniem ekonomistów obecny szok jest raczej przejściowym ryzykiem inflacyjnym, ale jednocześnie zwiększa niepewność, co może ograniczyć inwestycje firm i konsumpcję gospodarstw domowych, co rodzi ryzyko dla wzrostu PKB. Według ING utrzymanie obecnych cen ropy podniosłoby inflację w Polsce o około 1 pkt. proc. Wciąż jednak zakładają, że obecny wzrost cen surowców jest przejściowy, co potwierdzają również wyceny kontraktów terminowych surowców. „To szok podażowy – banki centralne zwykle go ignorują. Covid i wojna w Ukrainie były kombinacją szoków popytowego i podażowego, dlatego wymagały podwyżek stóp. Obecnie jest dyskusja o ile mniejsze będą cięcia stóp” – podaje ING.

Rynki w rozkroku. Wróci presja inflacji czy widmo recesji?

Perspektywa cięć stóp może się oddalić

Sebastian Liński, dyrektor akcji zagranicznych, Uniqa TFI

Reklama
Reklama

Drastyczny wzrost ceny ropy naftowej i gazu, wzrosty rentowności obligacji i szerokie spadki cen akcji, które trwają już drugi dzień, pokazują nerwowość i dużą niepewność, co do dalszego rozwoju sytuacji. Oczekiwania, że wyeliminowanie najwyższych rangą osób w przywództwie skłoni Iran do rozmów pokojowych oraz ewentualnie zapoczątkuje przemiany ustrojowe okazały się płonne. Co więcej, Iran rozpoczął zmasowane ataki na inne kraje arabskie, w tym pokojowo nastawiony Oman, co istotnie zaogniło sytuację na Bliskim Wschodzie i poważnie zagroziło produkcji i transportowi ropy naftowej i gazu z regionu, od których to uzależnione jest wiele gospodarek na całym świecie. Dalszy rozwój wydarzeń jest uzależniony od skuteczności amerykańskich i izraelskich nalotów oraz skłonności nowego irańskiego przywództwa do rokowań pokojowych lub ewentualnego przewrotu obalającego islamski reżim w Iranie. Im dłużej konflikt będzie się przeciągać, tym większe zawirowania na rynku może powodować, wywierając presję inflacyjną i psując jednocześnie plany na kontynuowanie cyklu obniżek stóp procentowych.

Pamiętajmy o obfitych dywidendach na GPW

Marek Kaźmierczak, starszy zarządzający, VIG-C/Quadrat TFI

Wybuch konfliktu w Iranie nie ma bezpośredniego przełożenia na krajowy rynek akcji. Niemniej historycznie, wzrost wartości amerykańskiego dolara oznaczał dotąd większą presję na indeks największych krajowych spółek, tj. WIG20. Wzrost cen ropy oznacza również wzrost cen frachtu, ale wydaje się to zaburzeniem o charakterze krótkoterminowym. W Polsce, beneficjentami wojny w Iranie są zarówno Orlen (wzrost marż, pomimo zaburzeń w logistyce), jak i KGHM (wzrost cen metali szlachetnych). Z drugiej strony – spółki związane z konsumpcją mogą pozostać pod większą presją w krótkim terminie (pośrednio dotyczy to banków, ale także sektora detalicznego czy turystyki zagranicznej). Tym niemniej, nie widzimy na razie scenariuszy szokowych na horyzoncie. Krajowy rynek akcji jest dosyć odporny na aktualne wyzwania, z którymi mamy do czynienia na rynkach rozwiniętych i wschodzących. Oczywistym jest, że możliwa korekta na rynkach rozwiniętych wpłynie negatywnie na pozostałe rynki akcji, ale w różnym stopniu. Z szans – trzeba pamiętać, że szybko zbliżamy się do sezonu obfitych dywidend.

Musimy liczyć się z różnymi scenariuszami

Błażej Bogdziewicz, wiceprezes, Caspar AM

Reakcje inwestorów zależą od ich oceny czasu trwania konfliktu na Bliskim Wschodzie i jego skali.

W poniedziałek rynki zapewne pozytywnie oceniły wstrzemięźliwą reakcję Rosji i Chin i wypowiedzi strony amerykańskiej o gotowości do zakończenia działań militarnych w najbliższym czasie.

Reklama
Reklama

Część inwestorów w jakimś stopniu zabezpieczała swoje pozycje w akcjach jeszcze przed wybuchem konfliktu,

kupując opcje put bądź ograniczając alokację w akcje. Kolejnego dnia tygodnia obserwowaliśmy kontynuację działań militarnych.

Przedłużający się konflikt stanowi rosnące ryzyko gospodarcze w szczególności dla Azji i Europy. Uważamy jednak, że Stany Zjednoczone nie będą chciały angażować się w długotrwały konflikt i prawdopodobne jest osiągnięcie jakiegoś porozumienia.

Oczywiście, w przypadku konfliktów zbrojnych tej skali musimy się liczyć z różnymi scenariuszami, i dlatego wzrost awersji do ryzyka do czasu deeskalacji może się utrzymywać.

Rynki zasłużyły na korektę. Ale czy tylko?

Tomasz Hońdo, starszy ekonomista, Quercus TFI

Reklama
Reklama

Głównym ryzykiem, jakiego po początkowym wahaniu zaczęły obawiać się rynki, byłoby znaczne przedłużenie wojny na Bliskim Wschodzie i związane z tym poważne zaburzenia globalnego handlu ropą naftową. Niepewność podsyca niejasny przekaz od administracji Trumpa co do zasadniczych celów ataku na Iran. Z drugiej strony, podobnie jak to było już z innymi pomysłami republikanina, potencjalnie mogłaby wystarczyć choćby jedna wypowiedź Trumpa na temat deeskalacji, by rynki odetchnęły z ulgą. W szerszym kontekście przecenę na rynkach akcji sprowokowaną przez atak na Iran rozpatrywałbym jako zrozumiałą korektę po całej serii sygnałów silnego optymizmu inwestorów. Niedawny, lutowy sondaż Bank of America dosłownie aż kipiał od pozytywnych nastrojów. A na GPW WIG skończył luty z miesięcznym RSI na poziomie niemal równym rekordowi z kwietnia 2006 r., po którym potem w trakcie dwóch kolejnych miesięcy indeks skorygował się o ponad 20 proc. Teraz nie zakładałbym tak dużego wymiaru kary, ale nie zaskoczyłoby mnie też zejście WIG-u do 100-sesyjnej średniej kroczącej (ok. 117 tys. pkt).

Fundusze inwestycyjne
ETF na światowe akcje od TFI PZU w kwietniu
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Fundusze inwestycyjne
OFE wyrzucają z koszyka polskie akcje
Fundusze inwestycyjne
Izabela Sajdak, BNP Paribas TFI: Cykl dużych spadków rentowności obligacji jest już za nami
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Fundusze inwestycyjne
Hubert Kmiecik, Amundi TFI: Nie możemy się nadziwić nad siłą polskiej gospodarki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama