Jak więc w ich obliczu należy teraz dobierać instrumenty z tego segmentu? Najważniejsze są dwa ryzyka. Pierwsze to ryzyko stopy procentowej. Dotyczy ono głównie obligacji skarbowych o stałym oprocentowaniu, bo wraz ze zmianami stóp będzie się zmieniać jego atrakcyjność. Z kolei ich rentowność zacznie się dostosowywać do aktualnych warunków rynkowych poprzez zmiany ceny. Im dłuższy czas do wykupu takich obligacji, tym mocniej cena może reagować. Drugi czynnik to ryzyko kredytowe, a więc prawdopodobieństwo niewypłacalności danego emitenta. W przypadku obligacji skarbowych w teorii ono nie istnieje, ale jeśli chodzi o firmy prywatne czy nawet spółki Skarbu Państwa, należy brać je pod uwagę.

Ciężko zakładać, że konflikt na Bliskim Wschodzie i w konsekwencji wzrost cen ropy i gazu mógłby doprowadzić do upadłości polskich emitentów. Może jednak wpłynąć na decyzje banków centralnych w sprawie stóp, a te zaskoczenia mogą powodować większą zmienność na rynku obligacji skarbowych stałokuponowych, które są eksponowane na to ryzyko.

Parametr, który najłatwiej pozwala ocenić, jak dany fundusz jest eksponowany na to ryzyko, to duration. Dlatego inwestorzy szukający spokojnych, bardziej powtarzalnych wyników, powinni wybierać fundusze z jak najniższym duration (zazwyczaj to fundusze z jak największym udziałem obligacji korporacyjnych oraz obligacji skarbowych o zmiennym oprocentowaniu). Ci, którzy chcą szukać dodatkowych zysków, ale kosztem większego ryzyka, mogą wybierać te z największym duration (czyli dużym udziałem obligacji skarbowych o stałym oprocentowaniu).