Choć skala zniżki wydaje się umiarkowana w porównaniu do nastrojów z południa, to licznik obrotów na samym WIG20 wystrzelił do potężnych 2,17 mld złotych (cały rynek wygenerował ponad 2,5 mld zł), co świadczy o gwałtownej wymianie kapitału i dużej determinacji podaży. Najmocniej w portfelu liderów zyskały akcje Pepco (+4,10%) oraz Dino Polska (+3,16%), które wraz z Allegro (+1,47%) próbowały ratować honor byków. Po drugiej stronie barykady znalazły się spółki: Kruk (-3,71%), PZU (-2,92%) oraz Orange Polska (-2,68%). Dzisiejszy handel na GPW był lustrzanym odbiciem niepokojów z rynków globalnych – DAX stracił 0,21% (choć w ciągu dnia tracił o przeszło 1,2%), a Wall Street rozpoczęła sesję od pro-podażowej szarży, notując spadki trzeci dzień z rzędu.

Amerykańskie indeksy zanurkowały o ponad 1%, reagując na zaostrzające się napięcia na linii USA-Izrael-Iran oraz ataki na infrastrukturę energetyczną. IEA poinformowała o największych w historii zakłóceniach w dostawach ropy, w wyniku których utracono około 7,5% światowej produkcji, co wybiło cenę ropy Brent w rejon 95–100 USD za baryłkę. Ten historyczny szok podażowy wywołał falę obaw inflacyjnych, niwecząc nadzieje na rychłe obniżki stóp procentowych przez Fed i windując wartość dolara oraz rentowności obligacji. W tym otoczeniu relatywną siłę zachowały jedynie spółki energetyczne i chemiczne, jak Dow czy LyondellBasell, oraz Oracle po dobrych wynikach, podczas gdy Dollar General stracił 10%. Inwestorzy zignorowali lepsze dane o deficycie handlowym USA, skupiając całą uwagę na surowcach i jutrzejszym raporcie o inflacji PCE.

Z punktu widzenia techniki, WIG20 narysował na wykresie dziennym świecę z długim dolnym cieniem, co sugeruje próbę obrony mini-bazy 3258 – 3250 pkt. przed całkowitą kapitulacją, jednak wymowa sesji pozostaje niedźwiedzia. Indeks fluktuuje wyraźnie poniżej krótkoterminowej średniej SMA-20 (3344 pkt.), która z poziomu wsparcia przeobraziła się w twardy opór. Niepokoić może układ wskaźników trendu: -DI (35,68 pkt.) utrzymuje bezpieczną przewagę nad +DI (21,57 pkt.), co przy rosnącym ADX potwierdza, że momentum spadkowe przybiera na sile. Sygnalna RSI na poziomie 44,98 pkt. zostawia jeszcze sporo miejsca do ewentualnej zniżki, zanim rynek zostanie uznany za wyprzedany. Kluczowym bastionem dla byków pozostaje teraz psychologiczna bariera 3200 pkt. oraz długoterminowa średnia SMA-200 (3012 pkt.) – ich utrzymanie będzie warunkiem koniecznym do uniknięcia głębszej, wiosennej korekty na rynkach wschodzących, które mocno ucierpiały przez globalną niechęć do ryzyka.