REKLAMA
REKLAMA

Kryptowaluty

Czy bitcoin może stać się cyfrowym złotem?

Twierdzące odpowiedzi na tytułowe pytanie pojawiają się coraz częściej. Kryptowalutę wiele bowiem łączy z kruszcem. Nie brakuje jednak pewnych „ale"...
Foto: Adobestock

Jeszcze dziesięć lat temu o bitcoinie wiedziała garstka informatycznych pasjonatów. W ciągu dekady stał się jednak tak popularny, że o jego regulacjach dyskutuje się w amerykańskim Kongresie, a niektóre rządy tak boją się o swój monetarny monopol, że zakazały jego obrotu. Co ciekawe, wciąż do końca nie wiadomo, jakie miejsce w finansowym świecie zajmie ten cyfrowy nośnik wartości. Prognozy w tej kwestii są bardzo rozbieżne. Jego krytycy, z ekonomistą i „przewidywaczem" kryzysów Nourielem Roubinim na czele, wieszczą mu upadek i cyfrową śmierć. Na drugim biegunie są entuzjaści, którzy wróżą mu przejęcie roli walut fiducjarnych i stanie się dewizą globalną, pozbawioną kontroli ze strony instytucji centralnych. W ostatnim czasie pojawiła się jeszcze jedna grupa, która sugeruje, że bitcoin mógłby być czymś na wzór cyfrowego złota, a więc środkiem do przechowywania wartości i inwestycyjną, bezpieczną przystanią. Czy taki scenariusz jest możliwy?

Trzy podobieństwa

Na poziomie fundamentalnym są co najmniej trzy cechy, które faktycznie upodabniają bitcoina do złota. Pierwsza, chyba kluczowa, dotyczy tego, że jego podaż jest ograniczona. Algorytm kryptowaluty został tak zaprojektowany, że maksymalna ilość bitcoinów, jaka kiedykolwiek pojawi się w obiegu, wynosi 21 mln sztuk. W jego kodzie jest zawarta komenda redukująca ilość nagrody w bloku o połowę co 210 000 bloków (tzw. halving), dlatego ostatni bitcoin będzie wydobyty prawdopodobnie około 2140 r. Druga cecha to konieczność wykonania pewnej pracy, by kryptowaluta mogła trafić do obiegu. Mówi się wręcz o kopaniu bitcoinów, które w cyfrowym świecie oznacza rozwiązywanie matematycznej łamigłówki przy pomocy specjalizowanych układów scalonych o wysokiej mocy obliczeniowej (tzw. koparek). Tak jak złoto ma swoje kopalnie, tak bitcoin ma swoje „mining poole", czyli górnicze kooperatywy, w ramach których pracuje wiele koparek generujących wspólnie jeszcze większą moc obliczeniową. Trzecie podobieństwo to fakt, że bitcoin stał się już aktywem inwestycyjnym. Jest wiele giełd kryptowalutowych, na których ma on zdecydowanie największy wolumen obrotu i jest rynkowo wyceniany. Mało tego, tradycyjne giełdy stworzyły dla niego instrumenty pochodne z odpowiednią standaryzacją (wygasanie, zabezpieczenie fizyczne) i coraz więcej jest firm, które pełnią rolę profesjonalnego depozytariusza gwarantującego bezpieczne przechowywanie cyfrowych monet. Te trzy cechy sprawiają, że przynajmniej w teorii bitcoin ma zadatki, by w wirtualnym świecie, do którego przecież przenosi się wiele naszych codziennych aktywności, stać się swego rodzaju „cyberkruszcem".

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Tylko teraz: kwartalna e-prenumerata Parkietu aż 30% taniej
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

© Licencja na publikację

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA