Kryptowaluty

10 lat temu doszło do pierwszej transakcji z użyciem bitcoinów

Historia Laszlo Hanyecza, który w 2010 r. zapłacił za dwie pizze 10 000 bitcoinów, urosła już do rangi legendy. Dziś te dwa kawałki ciasta z dodatkami byłyby warte prawie 100 mln USD.
Foto: AdobeStock

Na forum „Bitcointalk” wciąż można zobaczyć słynny wpis Laszlo Hanyecza, który w wątku pt. „Pizza for bitcoins?” oferował zakup dwóch pizz za 10 000 bitcoinów. Do dziś wpis ten przeczytano 800 tys. razy, a pod nim znajduje się dyskusja zajmująca 73 podstrony. Ostatni komentarz pojawił się w lutym 2016 r.

Foto: Adobestock

Z bitcoinem związanych jest wiele spektakularnych, mniej lub bardziej emocjonujących historii. Od anonimowości jego twórcy począwszy, przez 144 342 BTC znalezione przez FBI na komputerze twórcy Silk Road – Rossa Ulbrichta, po wspomnianą wyżej zapłatę za dwie zwykłe pizze marki Papa Johns aż 10 000 BTC. Ta ostatnia transakcja została zawarta dokładnie dekadę temu – 22 maja w Jacksonville na Florydzie i jest pierwszą znaną nam wymianą realnego towaru na najpopularniejszą kryptowalutę. Co ciekawe, okoliczności jej dokonania można poznać w każdej chwili. Wpis na forum „Bitcointalk" oraz towarzysząca mu bardzo długa dyskusja są bowiem cały czas dostępne.

Powrót do przeszłości

Wystarczy kilka kliknięć i można przenieść się w czasie o dziesięć lat do tyłu. Słynne zapytanie, widoczne na zdjęciu powyżej, w niezmienionej formie wciąż wisi na forum (wątek zatytułowany: „Pizza for bitcoins?"). Z dostępnych tam statystyk wynika, że post został do dziś przeczytany blisko 800 tys. razy. Najciekawsze, z obecnego punktu widzenia, są pierwsze reakcje innych użytkowników forum. Zapytanie Laszlo Hanyecza, młodego wówczas programisty, pojawiło się bowiem 18 maja i nie spotkało się od razu z szerokim odzewem. Ktoś (nick „ender_x") zwracał nawet uwagę, że Laszlo przepłaca, bo mógł wówczas te 10 000 BTC zamienić na platformie Bitcoinmarket na 41 USD, a dwie pizze były wtedy warte 50 proc. tej kwoty.

Trzy dni później, 21 maja, Laszlo powtórzył swoją ofertę, pytając, czy oferowana przez niego kwota nie jest zbyt niska. Sceptykom odpowiadał natomiast, że jest gotów przepłacić, byle móc potem powiedzieć, że zapłacił za pizzę bitcoinami (to była jego jedyna motywacja, o czym opowiadał rok temu w programie CBS News w programie „60 minutes"). Mógł to zrobić już dzień później i 22 maja po południu umieścił post z informacją, że transakcja zakończyła się sukcesem (pizzę dostarczył 18-latek, który na „Bitcointalk" miał pseudonim „jercos"). W poście informującym o sukcesie znaleźć można wciąż aktywny link do pięciu zdjęć, które dowodzą, że dwie pizze zostały dostarczone (na jednym widać nawet córkę Laszlo, sięgającą po swój kawałek). Robiąc te fotografie, Laszlo raczej nie spodziewał się, że będą to dwie najsłynniejsze i najdroższe pizze świata. Dzień 22 maja jest w środowisku kryptowalutowym nazywany „Pizza day", a na Twitterze jest nawet konto @TheBitcoinPizza, którego twórca co kilka godzin podaje, ile teraz warte byłoby zamówienie Laszlo. Jak wspominałem, przy kursie bitcoina zbliżającym się do 10 000 USD byłoby to obecnie prawie 100 mln USD.

Po co przepłacać?

Iloczyn 10 000 BTC i aktualnego kursu to wartość, która budzi obecnie największe emocje. Prawie 100 mln USD za fast food robi bowiem wrażenie. Trzeba jednak pamiętać, że na początku 2010 r. bitcoin był mało znanym eksperymentem, którym interesowali się tylko nieliczni pasjonaci programowania i kryptografii. W efekcie trudność małej wówczas sieci była niska, więc kopanie bitcoinów odbywało się przy pomocy procesorów, którymi dysponuje obecnie większość z nas. Kto miał średniej klasy laptopa czy komputer stacjonarny, mógł zmienić się w górnika i zasilać swoje konto kryptowalutowe. A pamiętajmy, że zasilać było czym. Przez pierwsze cztery lata funkcjonowania sieci za wykopanie bloku górnik dostawał 50 BTC. To oznacza, że mniej więcej co 10 min (tzw. block time) emitowano 50 BTC, co daje 300 BTC na godzinę i 7200 BTC na dobę. Można więc w uproszczeniu przyjąć, że słynne dwie pizze były równowartością podłączonego do prądu przez dwa dni komputera.

W jednym z późniejszych postów na forum Laszlo przyznał, że dziennie wydobywał tysiące BTC, dzięki czemu mógł sobie pozwolić na legendarną transakcję (w tamtym momencie miał ponoć w sumie 85 000 BTC). Trochę śmieszne jest to, że o „przepłaceniu" przypomniano mu bardzo szybko, po zamieszczeniu legendarnego wpisu. Już w listopadzie 2010 r. użytkownik „bitconex" pytał w tym samym wątku na forum „Jak to jest zjeść pizzę za 2600 USD?". Pięć miesięcy później użytkownik „lulzplzkthx" wyrażał w swoim wpisie nadzieję, że pizza za 18 000 USD była wyborna. Do dziś w zasadzie w postach komentatorów, na forum i w sieci w ogóle niewiele się zmieniło. Oprócz iloczynu oczywiście.

Wątek zamknięty

Po czerwcu 2010 r. Laszlo Hanyecz już nie umieszczał postów w wątku dotyczącym zamówienia pizzy i nie odpowiadał na „przypominajki". Z danych forum „Bitocointalk" na temat jego całkowitej aktywności wynika, że ostatni wpis umieścił w lutym 2014 r. (w wątku „Saying hello, and have a few questions") i dotyczył on właśnie pamiętnej transakcji. Wspomina w nim, że wydał już wszystkie bitcoiny, które wydobył. Podkreśla oczywiście, że nie spodziewał się skokowego wzrostu ceny, a wydobycie w 2010 r. było tak łatwe, że mógł sobie pozwolić na tamtą i kilka innych ekstrawagancji. Zdradził, że wszystkie kryptowaluty wydobył przy pomocy karty Nvidia 9800 GTX+, a gdy trudność sieci wzrosła i przestało być to dla niego opłacalne, wycofał się z „górnictwa".

Na koniec wrócę jeszcze do pamiętnego wątku „Pizza for bitcoins?". Choć Laszlo się w nim nie udzielał, to inni owszem. W efekcie są tam 73 podstrony postów, z czego ostatni datowany jest na luty 2016 r. Użytkownik „sildyes" odnosi się do tego, że mimo upływu sześciu lat od pierwszej transakcji wciąż niewiele jest w Stanach Zjednoczonych punktów, w których można kupić pizzę za bitcoiny. Mamy 2020 r. i choć serwis pyszne.pl daje taką możliwość, to mało kto z niej korzysta (ponoć mniej niż 1 proc.). Być może nikt nie chce być drugim Laszlo Hanyeczem, co by wskazywało na to, że wbrew wizji Satoshiego Nakamoto bitcoin po prostu jest traktowany nie jako środek płatniczy, ale środek do przechowywania wartości i spekulacji.

Powiązane artykuły