Inwestycje

6 spółek z technicznymi sygnałami kupna

Piotr Neidek, analityk DM mBanku, był gościem Piotra Zająca w piątkowym Parkiet TV. Ekspert omówił wykresy trzech indeksów, sześciu spółek i bitcoina. Co wynika z tych analiz?
Foto: parkiet.com

WIG od szczytu hossy stracił już 13 proc. Korekta, czy już bessa?

Umowna, teoretyczna granica hossy to 20 proc., a więc WIG musiałby spaść do 54 000 pkt, byśmy mogli używać słowa na „b". Wciąż mamy więc do czynienia z korektą, ale trzeba przyznać, że jest ona dosyć mocna i pojawiły się już niepokojące sygnały. Mowa o ujemnie nachylonej średniej kroczącej z 200 sesji (SK200). Lokalnie jednak widzę szanse na odbicie o kilka tysięcy punktów, bowiem WIG dotarł do 38,2 proc. zniesienia Fibonacciego, które zbiega się ze wsparciem z początku 2017 r. Aby mówić o trwalszej poprawie sytuacji, WIG musi wrócić nad 64 000 pkt.

S&P500 broni swojej dwusetki. To wpisuje się w koncepcję ogólnego odbicia na rynkach akcji?

Faktycznie amerykański indeks jest jednym z niewielu liczących się, który wciąż jest powyżej SK200. To dobry prognostyk, ale niepokoi mnie zarysowany na wykresie w I kwartale elliotowski układ. Wynika z niego, że S&P500 może w kolejnym uderzeniu podaży spaść do 2460 pkt. Ten scenariusz aktywuje się jednak dopiero po przebiciu dwusetki.

Jak na tle WIG i S&P500 wygląda DAX? Ostatnio dotarł do ważnej granicy wsparcia, więc on także ma techniczne argumenty za odreagowaniem?

Na wykresie widać wyhamowanie niedźwiedzi w strefie wsparcia 12 – 11,8 tys. pkt, które zbiega się z 38,2-proc. zniesieniem Fibonacciego. Wydaje mi się, że DAX może odbić do 12,7 tys. pkt. W ten rejon ściąga go SK200. Pytanie tylko, jaki będzie wynik ewentualnego ataku na średnią. W ujęciu średnioterminowym więcej argumentów przemawia na korzyść sprzedających.

Przejdźmy teraz do spółek. Spośród najmocniejszych i najsłabszych firm I kwartału wybrał pan sześć, które mają techniczne perspektywy wzrostu. Pierwsza propozycja do I2 Development. Akcje tej spółki podrożały przez trzy miesiące o 47 proc.

W przypadku tego dewelopera za dalszą zwyżką przemawia pojawienie się wysokich wolumenów. Wydaje mi się, że na rynek wszedł większy kapitał i raczej nie ma zamiaru wychodzić ze stratą. Techniczne opory to 22-23 zł. Z kolei dogodne miejsce na stop loss jest poniżej 15 zł. Przełamanie tej bariery zmieni bowiem techniczne postrzeganie tej spółki.

Druga propozycja to Idea Bank, a więc przedstawiciel słabeuszy. W I kwartale akcje straciły 35 proc. Będzie odreagowanie?

Zwracam uwagę na tę spółkę, bo w ostatnich dniach cena zaczęła testować 15,7 zł, a więc maksimum z końca marca. Doszło jednocześnie do negacji sekwencji czarnych świec i dodatkowo pojawiły się większe obroty (jedne z największych w ostatnich miesiącach). To może być spekulacyjny kapitał, ale nie wyklucza to możliwości odbicia do 18-20 zł. Wsparciem jest 14,25 zł.

Kolejny typ to Bogdanka. Też mocno przeceniona na początku roku. Kurs próbuje jednak wrócić do kanału spadkowego. Wróci?

Na wykresie wciąż obowiązuje trend spadkowy, ale kurs przełamał ostatnio lokalne opory. Jest to zagranie zwane „overlap", które sugeruje, że oporów należy szukać wyżej. Gdzie? Technika podpowiada, że od 59 zł wzwyż. Pozytywną wymowę ma ostatnia biała, tygodniowa świeca, wybijająca sufit świecy poprzedniej. W połowie 2016 r. podobny układ świec zapoczątkował solidny impuls wzrostowy. Najbliższe wsparcie dla tej koncepcji to 44,7 zł.

Czwarty typ, kolejny słabeusz I kwartału, to Miraculum. Cena odbija się od wsparcia 1,3 zł.

Muszę przyznać, że wśród najsłabszych spółek I kwartału ta wyglądała najciekawiej, od strony technicznej. Widać tu bowiem potencjał na zagranie pod podwójne dno. Wspiera ten scenariusz negacja czarnej tygodniowej świecy, a także historyczne analogie. Wydaje mi się, że cena może odreagować i ruszyć nawet do 2 zł. Jest to spekulacyjna koncepcja. Wsparciem jest 1,3 zł.

Spośród wzrostowych spółek I kwartału wyróżnia pan Vivid Games. Akcje podrożały o 63 proc., a teraz kurs zamknięty jest w trójkącie. Technika zapowiada wyjście górą z tej formacji?

Z końcem 2017 r. zakończył się trend spadkowy. W I kwartale mieliśmy dwa, wzrostowe uderzenia byków po podobnej skali, z widocznym napływem kapitału. Wygląda więc na to, że na rynku jest paliwo do zwyżek i zakładam, że „wehikuł" będzie jechał na północ. Cena przebywa teraz w konsolidacji, z oporem na poziomie 3,8 zł. Jego przebicie da sygnał do zwyżek o zasięgu około 4,8 zł. Tutaj trochę trudniej znaleźć poziom stop loss, bo zależy od momentu wybicia. Linii obrony trzeba szukać na swingu, wybijającym opór.

Ostatnia propozycja to Qumak, który w pierwszym kwartale zanurkował o 30 proc. Ostatnio cena ruszyła w górę po informacji o połączeniu z Euvic. Zbiegło się to w czasie z obroną wsparcia 1,23 zł. Trend się zmienia?

Pomijając kwestie nowej emisji, a patrząc czysto technicznie, zwracam uwagę na zanik wolumenu podczas ostatniej, płaskiej korekty spadkowej. Kurs wyhamował przy 1,23 zł, a więc na poziomie testowanym już w przeszłości. Zachowanie obrotów podczas ataku na tę barierę interpretuje jaką fazę akumulacji, a nie dystrybucji, stąd nie wykluczam, że notowania zmieniają kierunek trendu. Granicą dla tego scenariusza jest poziom 1,23 zł.

Tradycją pańskich wizyt w Parkiet TV jest także analiza wykresu bitcoina do dolara. Na razie sprawdza się nakreślona kilka miesięcy temu predykcja spadkowa. Czy kurs kryptowaluty może przebić lutowy dołek 6000 USD?

Myślę, że posiadacze długich pozycji na bitcoinie nie przepadają za moimi wizytami w programie, bo po każdej z nich kurs wykonywał falę spadkową. Niestety, ale wciąż uważam, że kryptowaluta ma przestrzeń do spadków. Pułap 5000 USD czeka na przetestowanie z negatywnym skutkiem. Na razie nie ma technicznych sygnałów kupna, więc trwająca fala może pogłębić lutowe denko.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły