REKLAMA
REKLAMA

Handel i konsumpcja

Majowa słabość CCC – oficjalnie

Marcin Czyczerski, prezes CCC sygnalizował przy okazji omawiania wyników za I kwartał br., że w maju buty sprzedawały się nie najlepiej, a teraz mamy już oficjalne dane pokazujące jaki był pod tym względem dla obuwniczego giganta drugi miesiąc II kwartału br.
Foto: materiały prasowe

Odczyty w nadal największej części biznesu CCC są słabe. Przychody grupy urosły tylko o 6 proc. do 475,2 mln zł w porównaniu z wynikiem rok wcześniej (okrojonym o biznes w Niemczech po zmianach właścicielskich) i to mimo tego iż powierzchnia handlowa grupy jest o 36 proc. większa rok do roku (blisko 700 tys. m kw., dokładnie 697,9 tys. m kw.).

Ucierpiały tradycyjne sklepy grupy, które odnotowały 5-proc. spadek obrotów. Za tę zniżkę w większości odpowiadają sklepy pod szyldem CCC, którym przychody skurczyły się o 19 proc. do niecałych 297 mln zł.

Sklepy Gino Rossi kontrolowanego przesz CCC dodały w maju grupie 6,7 mln zł, Karl Voegele 43,3 mln zł, a stacjonarne punkty sprzedaży eobuwie.pl 5,9 mln zł (wzrost o 211 proc.).

Za to w sklepach internetowych łączne przychody grupy urosły rok do roku o 55 proc. do 110 mln zł (doszły wpływy przejętych firm takich jak Karl Voegele, Gino Rossi i DeeZee).

Sama platforma eobuwie.pl sprzedała w miesiąc towary za sumę o 45 proc. wyższą niż rok wcześniej, przekraczającą 100 mln zł.

Porównanie danych publikowanych osobno przez Gino Rossi i CCC wskazuje na to, że CCC wyłącza część przychodów Gino w trakcie konsolidacji.

Łączne przychody Gino Rossi wykazane w maju wyniosły 9,2 mln zł, o 47 proc. mniej niż rok wcześniej. Natomiast w zestawieniu CCC przychody grupy z tytułu istnienia Gino w jej strukturach to 7,9 mln zł.

Notowania CCC na wtorkowej sesji tracą na wartości przed południem. O godz. 11.15 papier kosztował 149,8 zł , o 2,66 proc. mniej niż na poniedziałkowym zamknięciu.

W sumie w ciągu ostatnich 30 dni akcje CCC potaniały do tego momentu o 22,9 proc..

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA